Dla tego mogłabym mieć kolejne dziecko :)

Możecie się śmiać, ale ja mimo definitywnego zakończenia tematu posiadania kolejnego dziecka, mam na pewnym punkcie bzika. To, że rozczula mnie widok niemowlaków, to jedno. Łapie się także na tym, że mój wzrok przyciągają ubranka w rozmiarze 62. Jest jeszcze coś, co powoduje u mnie dzieciowe rozterki ;)




1 vs 3

Jestem mamą trojaczków - to najlepsze co mnie mogło w życiu spotkać :) Czasami łapie się na tym, że nadal ciężko mi jest uwierzyć w to, że nasza droga pełna łez, do zostania rodzicami zaowocowała takim efektem:) Od pierwszego USG potwierdzającego trio w brzuchu wiedziałam, że od tej pory nic nie będzie zwyczajne. Ciąża i początki macierzyństwa były naprawdę niezłym wyzwaniem. Naszła mnie taka refleksja podczas ciąży przyjaciółki. Ja, jak to ta doświadczona w temacie służę radą i wsparciem w dziecinnych tematach. O wyprawce, laktatorach, gadżetach, które ratują życie świeżo upieczonej mamy, gadałyśmy godzinami. Bardzo się cieszę, że moje rady i polecenia tak świetnie się sprawdzają.
Mam jednak bzika na jednym, niespełnionym nigdy punkcie. Możecie się śmiać, ale ja uwielbiam śledzić i oglądać najnowsze wózki dziecięce. Nieźle co?! Mam takie niespełnione marzenie wózka z białą ramą, złotymi wstawkami, zgrabną gondolą. Nie mogę się doczekać, aż zostanę ciocią, wybiorę wtedy (już wybrałam) najpiękniejszy wózek na świecie i sprezentuję siostrzenicy lub siostrzeńcowi :) Mam tylko nadzieję, że trafię w gust siostry ;) Leżąc trzy miesiące na patologii ciąży, nasłuchałam się wielu wózkowych dylematów. Załatwiłam też cudem ostatni dostępny model wózka dla współlokatorki z sali - do dziś mi za to dziękuje.

Ostatnio znów zostałam zapytana o to, czy planujemy rodzeństwo dla trojaczków. I mimo tego, że jednogłośnie odpowiedzieliśmy przecząco, zaczęłam dużo o tym myśleć. Dzieci niedługo skończą 4 lata. Planując ciążę, wiedziałam, że nie chcę mieć dużej różnicy wieku między dziećmi. Spełniłam to lepiej, niż mogłam sobie wyobrazić, dzieci urodziły się minuta po minucie:) Jednak nawet gdybyśmy kiedyś chcieli zmienić zdanie, różnica między trojaczkami a rodzeństwem byłaby spora. A poza tym, nie wiem ile czasu zajmie nam odespanie, wyrównanie poziomu nerwów i złapanie oddechu po wyczynach naszej trójcy. Być może do emerytury. Więc na razie, wózek kupię siostrze, naciesze się bobasami przyjaciółek i jak odchowamy już dzieci, odpoczniemy, to zapewne będziemy rozpieszczać wnuki.

Z perspektywy ciąży trojaczej, nie było mi dane nacieszyć się spokojną, bezproblemową ciążą, kupić wymarzony wózek dziecięcy, czy spać więcej niż 2h dziennie przez długi czas. Mimo wszystko nie zamieniłabym na nic w świecie mojego życia i tych trzech wysysaczy energii. Coś za coś ;)

1 komentarz

  1. A kiedy u mnie pojawiły się dzieci, odziedziczyliśmy jeden wózek z gondolą po znajomych, a potem przekazaliśmy go dalej. ;) Natomiast spacerówkę kupiliśmy i cóż, także poszła do oddania.

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!