Kilka sposobów, by nie sprzątać już całą sobotę

Kto cierpi na nadmiar czasu, niech się nim podzieli:) Ja od 5 lat cierpię na ogromny niedoczas, więc musiałam nauczyć się ustalać priorytety i ułatwiać sobie codzienne życie. Od kilku lat praktykuję małe triki w dziedzinie sprzątania, które idealnie sprawdzają się przy intensywnym trybie życia naszej rodziny.


Po ostatnim wpisie - Organizacja to podstawa funkcjonowania rodziny dostałam od Was wiele wiadomości o Waszych sposobach na ogarnięcie życia. Mam wrażenie, że my, matki jesteśmy najlepszymi strategami na świecie. Codziennie ogarniamy milion spraw, mniejszych i większych i zmagamy się z trudnościami dnia codziennego. Jestem więc wielką fanką ułatwiania sobie życia, ułatwiania sobie obowiązków domowych i oszczędzania przy nich jak najwięcej czasu.

Ze wszystkich obowiązków najbardziej nie lubię prasować i sprzątać całymi dniami. Prasuję więc tylko rzeczy wyjściowe, raz w tygodniu, a sprzątanie nie zajmuje mi już całej soboty. Jak do tego doszłam? Małymi krokami i wprowadzeniem kilku zmian, dzięki którym mam więcej czasu na rodzinne przyjemności.

5 złotych zasad, dzięki którym nie będziesz sprzątać prawie w ogóle!


1. Wszystko ma swoje miejsce!
Uprzedzam. Zasada ta napotyka pewne trudności w pewnym obszarze domu, zwanym pokojem dziecięcym. Nie wiem jak u Was, ale w pokoju moich dzieci mimo tego, że starają się sprzątać, nic nigdy nie trafia na swoje miejsce. Problem pojawia się wtedy, gdy chcą bawić się lalką, która wczoraj była na tej półce, a dziś teleportowała się w inne, sama oczywiście:) W pozostałej części domu ten system sprawdza się idealnie. Klucze zawsze lądują na swoim miejscu, w szafach także każda półka dedykowana jest odpowiednim ubraniom, chemia też ma swoje miejsce. To naprawdę ułatwia życie. Najlepiej sprawdza się jednak przy połączeniu jej z drugą zasadą.

2. Rzeczy odkładamy na swoje miejsce.
Jeżeli wszystkie rzeczy są na swoim miejscu, bałaganu nie ma! Uczę dzieci od dawna, by odkładały rzeczy na swoje miejsce, dzięki temu będą wiedziały, że dana zabawka leży na swoim miejscu, i z łatwością ją znajdą. Sama stosuję tę zasadę od lat. Ułatwia mi to codzienne funkcjonowanie i dzięki temu wieczorem mój dom nie wygląda jak pole bitwy.

3. To tylko minuta!
Przetarcie zlewu podczas kąpieli dzieci, umycie płyty indukcyjnej po skończonym gotowaniu czy sprzątnięcie stołu zajmuje dwie minuty! Mam nawyk, że to, co zajmuję mi chwilę, robię do razu. To tylko dwie minuty. Cenne. Bo dwie minuty pomnożone przez 10 czynności, dadzą nam już prawie pół godziny zaoszczędzonego czasu! Szybko docenicie taki system działania, gdy sprzątanie nie zajmie Wam dużo czasu, a dom będzie lśnił czystością.

4. Sprzątam na bieżąco.
Już niejednokrotnie wspominałam Wam, że nie położę się spać, gdy w mojej kuchni panuje bałagan. Nic mnie bardziej rano nie wkurza niż poranna kawa w tle niezapakowanych do zmywarki naczyń, czy okruszków pieczywa na blacie. Kuchnię mamy połączoną z salonem, więc przy okazji wieczornych porządków ogarniam też salon. Poranna kawa ma większą moc w czystej kuchni :)

5. #ZróbmyToRazem
Jak mantrę powtarzam - nie bierzcie na siebie całego świata, dzielcie się obowiązkami z rodziną. Zosie Samosie są zmęczone, sfrustrowane i nie mają zbyt wiele czasu na przyjemności. I mówię to ja, exPERFEKCJONISTKA, która kiedyś robiła wszystko tylko sama, najlepiej. Nauczyłam się dzielić obowiązkami i nie mam już z tym problemu. W myśl idei marki Indesit #DoItTogether, czyli #ZróbmyToRazem zrozumiałam, że zrzucenie z siebie ciężaru ogarnięcia całego domu wychodzi na dobre! Nie pamiętam, kiedy wyrzucałam śmieci, ścieliłam łóżka dzieci czy sprzątałam talerze ze stołu. Dzieci same wkładają naczynia do zmywarki! Małymi krokami nauczyłam ich pomocy, samodzielności i jestem szczęśliwa.

W moim domu rodzinnym sobota była dniem sprzątania. W erze przed dziećmi też lubiłam w sobotę sprzątać i gotować godzinami w kuchni. Gdy na świecie pojawiły się dzieci, szybko mi przeszło, i teraz sobota jest dniem odpoczynku, powierzchownego ogarnięcia domu, czasu rodzinnego, zabaw. Zdecydowanie bardziej wolę poświęcić kwadrans na sprzątanie codziennie, niż sprzątać tracąc na to pół soboty.

A Ty?

2 komentarze

  1. Hasztag ZróbyToRazem zdecydowanie najbardziej mi odpowiada. Myślę, że frustracja życiem codziennym bierze się stąd, że nie potrafimy poprosić (albo egzekwować) o pomoc najbliższych, bo uważamy, że sobie poradzimy. A najgorzej jest przyzwyczaić męża i dzieciaki do tego, że będą wiecznymi beneficjentami pracy kobiet. A propos męża, widziałam, ze często razem z dzieciakami spędzacie czas na świeżym powietrzu, na sportowo. Polecam sportowy plecak na rower tego typu.
    Pozdrawiam,
    Karola

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysł! Jestem jak najbardziej za takim sprzątaniem :)

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!