Zasługuje na medal. Ty też!

Dajesz z siebie 300%? Ogarniasz cały rodzinny wszechświat, stawiasz czoła codzienności i każdego dnia wcielasz się w rolę kochającej mamy, pracującej kobiety, kucharki, sprzątaczki, kierowcy, analityka, mediatora, pielęgniarki i tysiąca innych ról? Masz czasami dość? Ja też. Jeżeli czasami jest Ci po prostu ciężko, przeczytaj moją historię.

Na przykładzie ostatniego tygodnia. Dzieci zachorowały. Choroba zakaźna. Gorączka do 40, wymioty, do tego kaszel i złe samopoczucie. Mąż oznajmił mi, że przez kolejne dni więcej go nie będzie w domu, niż będzie. Taka praca. Zagryzłam zęby, służba to służba. Do tego w pracy ważny projekt, kilka zaplanowanych spotkań. Z bezsilności aż poleciały mi łzy. Byłam zła na te wszystkie zrządzenia losu, byłam zła, że znów wszystko nieprzewidziane spada na nas w trudnym czasie. Szybko jednak mi przeszło, bo co? Będę narzekać, będę zła? Nic mi to nie da, nic przecież samo się nie zrobi! Zawsze w takich momentach podziwiam wszystkie samodzielne matki! Ogromny szacunek dla Was! Należy Wam się pomnik i specjalne miejsce w niebie!

Musiałam dać radę. Mam to ogromne szczęście, że przy chorobach dzieci mogę pracować zdalnie, z domu. Wyrozumiałość szefostwa często ratuje mnie z opresji i poczucia winy. Pracuję więc sobie spokojnie po nocy, bo w dzień przy chorych dzieciakach nie zawsze jest czas. Zrobię co mam zrobić, bo już tak mam. Dzieci i zdrowie zawsze były dla nas najważniejsze. Wiem, że nie wszyscy mają taką możliwość i praca z domu nie wchodzi w grę. Wtedy najlepszą opcją jest wolna babcia pod ręką. U nas jedni dziadkowie daleko, drudzy jeszcze pracują, więc zastępstwa na cały dzień nie mamy. Ratunkiem i wybawieniem w momentach, gdy muszę wyskoczyć na godzinę na spotkanie, jest ciocia, o ile sama nie jest na służbie. Oh! Czasami ogarnięcie tej codzienności jest mega wyzwaniem.

Po jednym z takich dni wykończona do granic możliwości usiadłam i pomyślałam sobie, cholera, mogę być z siebie dumna. Każda z nas codziennie daje radę pokonać wszystkie nieprzyjemności losu. Gdy trzeba, dajemy z siebie o wiele więcej, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

Bez chorób dzieci codzienność i tak nie jest łatwiejsza. Nie wiem jak u Was, ale ja, od momentu otwarcia oczu, aż do zaśnięcia dzieci jestem na pełnych obrotach. Opanowałam do perfekcji planowanie i małe triki na to, by codzienność nie była polem walki - pisałam Wam o tym tutaj: organizacja to podstawa funkcjonowania rodziny. Kurcze, my naprawdę mamy od cholery rzeczy do ogarnięcia każdego dnia. Od wyprawienia dzieci do przedszkoli, szkół po ogarnięcie zakupów, obiadów, znalezienia chwili na ogarnięcie domu, aż po najważniejsze bycie mamą, żoną, partnerką. Nie wspomnę już o pracy, zapanowania nad innymi rzeczami, które niestety same się nie zrobią. Czasami jedynym ratunkiem jest odpuszczenie i wrzucenie na luz. Bez tego chyba bym zwariowała.

Dajemy radę przetrwać trudy ciąży, niejednokrotnie leżąc przykutą do łóżka przez wiele miesięcy.
Wytrzymujemy z minimalną ilością snu jak nowa generacja wampirów.
Nosimy, tulimy, śpiewamy aż ręce, kręgosłup odmawiają posłuszeństwa.
Czuwamy, jesteśmy na każde zawołanie, w potrzebie, by być blisko, gdy coś złego się przyśni.
Intuicyjnie reagujemy na każde "mamooo", odwracając się nawet na samotnych zakupach w biedronce.
Przerabiamy papki, karmienia i naukę życia.
Doznajemy szoku na każdy nowy dziecięcy foch i szybko doceniamy powagę różnicy koloru kubeczka.
Dajemy miłość, spokój i poczucie bezpieczeństwa, często wtulając się w nie, z masą własnych problemów.
Dbamy, planujemy, przewidujemy nieprzewidywalne i staramy się sprostać wszystkim trudnościom.

Mamy szczęście, gdy to wszystko rozkłada się na dwóch, ale nie zawsze tak jest. Wtedy należą się jeszcze większe brawa. Macierzyństwo to piękna, ale i trudna przygoda. Dlatego każdej z nas należy się medal. Mnie i Tobie też.

2 komentarze

  1. Mnie jeszcze nie dane jest być mamą, dlatego jestem pod wrażeniem, że kobiety takie jak Ty są zdolne do takich wyrzeczeń, do zdyscyplinowania się, a nadal jeszcze potrafią się spełniać i dbać o swój rozwój (i urodę ;)).

    OdpowiedzUsuń
  2. Każda mama zasługuje na medal. Wasza miłość, praca i poświęcenie powinno być nagradzane nie tylko medalem, ale i pomocą ze strony bliskich albo choć wdzięcznością w postaci uśmiechu i dobrego słowa :)

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!