Tak! To moja definicja szczęścia!

Trzydzieści jeden lat. Urodziny to zawsze dobry czas na podsumowanie, analizę ostatniego roku. Ja doszłam do jednego wniosku - jestem szczęściarą. Dlaczego?

Ostatnie lata mojego życia to niezła mieszanka chichotów losu. Starania o dziecko, ciąża, trojaczki. Kolejne lata to był mega intensywny, wspaniały czas. Dziś mijają 4 lata, a ja nadal nie mam pojęcia jak zatrzymać nieubłaganie biegnący czas. Jeszcze niedawno nosiłam je w brzuchu, a dziś ledwo nadążam za nimi, podczas jazdy na rowerach.

Nigdy nie miałam wygórowanych marzeń. Do szczęścia nie potrzebowałam wiele. Dziś wystarczy mi zdrowa, szczęśliwa rodzina, dach nad głową i trochę złotówek w portfelu. Gdy jest zdrowie, całą resztę jesteśmy w stanie ogarnąć. Bywa lepiej i gorzej jak u każdego w życiu. Wiem jednak, że co by się nie działo, to, że budujemy solidne fundamenty, zaowocuje na przyszłość. Doszłam do takiego momentu w życiu, że poza 100% zaangażowania w rodzinę i dzieci, jestem w stanie wyrwać trochę czasu dla siebie, dla rozwoju, przyszłości, pracy. Dopiero teraz czuję, że rozwijam skrzydła. Spełniłam już swoje największe marzenie, mam wspaniałego męża, rodzinę, cudowne dzieci. Teraz dopiero mogę zdobywać świat. A spory kawał świata chciałabym pokazać dzieciom.

„Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat”. – Janusz Korczak



Ostatni weekend był bardzo imprezowy. 3 dni - 3 imprezy urodzinowe - 3 miliony szczęścia i uśmiechów! Patrząc na ich szczęście, uśmiech, zachwyt w oczach uświadomiłam sobie, że to jest właśnie moja definicja szczęścia. Moja rodzina. Czuję się spełniona, szczęśliwa i wiem, że jestem szczęściarą. Jednak będę teraz trochę samolubna. Wyrwałam się już z kaszek, pampersów i mamowania 24h/dobę. I powiem Wam, że mimo tego, że wzdycham za widok małych bobasów, ciesze się, że mam już w miarę odchowane i bardzo samodzielne dzieci. I bardzo się ciesze, że mam trójkę. I też się cieszę, że są córy i syn. Rozumiecie mnie?:) Mam w tym temacie już wszystko - czas na nowy etap naszego życia :)

Cieszę się, że miałam możliwość bycia z nimi w tych pierwszych latach ich życia. To była najlepsza decyzja naszego życia. Dałam im 1000% z siebie. Z perspektywy czasu nie żałuję tej decyzji, to dało nam naprawdę dużo dobrego. Dziś dzieci chodzą do przedszkola, ja zaczynam nowy rozdział zawodowego życia. Teraz czas na mnie, na swoje pasje, realizację marzeń i odwagę na zdobywanie nowych szczytów.

Jestem 31-letnią (o boziu!) kobietą. Żoną, mamą. Jestem szczęśliwa, spełniona z wielką nadzieją na przyszłość. Kocham moje życie!


_________________________________

Ubranka dzieci - Nikodem - spodenki - koszula 
Dziewczyny - spódniczki - bluzki z nowej kolekcji 5.10.15. tu i tu
 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!