Decyzja, która zmieniła nasze życie

6 lat temu byłam na życiowym zakręcie. Wiem, że wiele z Was też to przeżywa. Chcę kolejny raz powiedzieć o tym głośno, bo o tym trzeba mówić. By wiele z Was odważyło się i dostało szansę od losu.



W weekend byliśmy na fajnym, rodzinnym pikniku organizowanym z okazji 15lecia kliniki, w której prowadziłam ciążę. Ogromne wzruszenie na samo wspomnienie tego czasu. Po raz kolejny wyściskałam naszego lekarza, cudotwórcę. Bo to on, jako jedyny trafnie zdiagnozował moje PCOS, podjął się leczenia, wyleczył, i – co więcej – pomógł nam zostać rodzicami wspaniałych dzieci. To zaufanie, którym obdarzyliśmy go na samym początku, zaowocowało. Wiem jednak, że najtrudniejszy jest pierwszy krok.

Pierwszy krok...


Dostaję od Was dziesiątki wiadomości o niepłodności. Opowiadacie mi różne historie swojego życia. Wiele z nich powoduje łzy. Cieszę się, na każdą taką wiadomość, bo wiem, jak czasami pomaga wyrzucenie z siebie smutku, łez i zawiedzionej nadziei. Wiem, ile znaczy usłyszeć dobre słowo, motywacje do działania od osoby, która pokonała niepłodność. I wiem, jak ciężko zrobić jest pierwszy krok do szczęścia - telefon do Kliniki.
Zapisanie się do Kliniki leczenia niepłodności odwlekałam tygodniami. Bałam się tego, co wszyscy - usłyszeć że jest się bezpłodnym, usłyszeć, że nigdy nie będziesz mieć dziecka. Każdy zakłada w głowie takie scenariusze, każdy, kto miesiącami czeka na dwie kreski. To bardzo wyniszcza psychicznie. I dziś, z perspektywy lat każdemu życzę, by zrobił ten pierwszy krok i trafił na lekarza, który zrobi wszystkie niezbędne badania, zdiagnozuje problem i da nadzieję.

Pary starają się miesiącami, latami. Jakieś pół roku temu napisała do mnie A. Starali się z mężem o dziecko od 12 lat. Kilka dni temu wysłała mi zdjęcie USG. 13 tydzień. Cud. Gdy zaczęłam mówić głośno, że zdiagnozowano u mnie PCOS, że leczę się hormonalnie i staramy się o dziecko - nagle otworzyły się usta znajomym. Nagle pojawił się temat i wiele par przyznało, że oni też mają problemy. Wcześniej, nigdy nie było tego tematu. Nikt o tym nie mówił na żadnych spotkaniach, imprezach. Temat tabu. A o tym trzeba mówić. Problem zajściem w ciążę spotyka wiele par. Statystyki aż biją po oczach! Co roku niepłodność dotyka 1,5 mln polskich par!!! Co piąta para starająca się o dziecko ma problem. Trzeba o tym mówić, pisać, dawać nadzieję, by znieść ten temat tabu. Wciąż wiele par ukrywa ten problem, pojawia się wstyd, zostają z problemami sami.



Czasami szczęściu trzeba pomóc


Wiem, jak ciężko jest przyznać przed samą sobą, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiem, jak ciężko jest wykonać ten pierwszy telefon do kliniki leczenia niepłodności. Wiem, ile stresu i łez przed Wami. Przeszłam przez to. Nikt nie zapewni Cię, że zostaniesz mamą za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Trafna diagnozie, leczeniu, każdej nieudanej próbie będą towarzyszyły łzy. Musisz być jednak silna i gotowa i zawsze pamiętaj jedno... Cel uświęca środki. Ja też płakałam, że mimo "wszystko idealnie" raz, drugi nie wyszło. Kilka wizyt w miesiącu, monitoring cyklu, bolesne zastrzyki aplikowane miesiącami. Nie raz chciałam się poddać. Daliśmy sobie ostatni miesiąc prób i postanowiliśmy na chwilę odpuścić. I wtedy stał się cud.

Resztę historii już znacie. Zrobiłam pierwszy krok. Zacisnęłam zęby i pokonałam wszystkie trudności. Daliśmy radę. Do szczęścia potrzebny był tylko ten jeden krok.

Walcz o swoje szczęście. Idź do specjalisty. Zaufaj.

Trzymam za Was kciuki :*




Trio na powyższych zdjęciach w swoich ulubionych outfitach. Zobaczcie najnowszą kolekcję 5.10.15. - cekinowe bluzeczki, czarodziejskie t-shirty. Pytałyście o bluzkę Nikodema - ona reaguje na promienie słońca. Nadruk pojawia się i znika. W przedszkolu zrobił furorę. Poniżej linki - nie ma za co :)

Dziewczyny: legginsy | bluzeczki 
Nikoś: bluzka | spodenki 

Aktualnie łapcie promocję -50% !!! 


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!