Happy Baby Blues. Dlaczego moja historia różni się od historii 85% z Was?

Obowiązkowy post dla kobiet w ciąży, przyszłych tatusiów, przyjaciółek. Baby blues dotknie 85% z Was. Aż 30% kobiet w ciąży może dotknąć depresja poporodowa. Jak je rozróżnić, jak pomóc? Opowiem Wam też moją historię.



Na ostatnich warsztatach marki Johnson's z okazji premiery nowej linii kosmetyków i przesłania #wybierzłagodność, miałam okazję wysłuchać kilku wykładów. Świadomość ważnych rzeczy, o których mówiono, spowodowała we mnie wiele przemyśleń, częścią z nich chciałabym się z Wami podzielić.

Od razu odeślę Was do postu:Zasada 3 minut i język żyrafy. One zmienią Waszą rodzinę. Gwarantuję.  Dostałam po nim prawie setkę wiadomości, a najlepsze były te, które potwierdzały zmiany jakie zaszły w waszych rodzinach, w relacjach z dziećmi po spróbowaniu zasady 3 minut. Bardzo mnie to cieszy! 

O samych produktach marki Johnson's opowiem Wam wkrótce, aktualnie używamy i testujemy nowości. Produkty i tak zapewne doskonale znacie, nowa seria pozbawiona została barwników, SLS, SLES, parabenów. Lista składników została ograniczona o 60%, a 90% składników jest pochodzenia naturalnego. Dziś jednak chciałabym Wam powiedzieć o bardzo ważnym temacie. Anna Zdral - psycholożka poruszyła na warsztatach ważny temat baby blues'a i depresji poporodowej. 

Baby blues - czym jest, i jak sobie z nim poradzić? 

Baby blues to inaczej smutek poporodowy. Mieszanka skrajnych emocji, z którymi ciężko sobie poradzić. Baby blues doświadcza 85% kobiet po porodzie, w okresie połogu. Pojawia się kilka dni po porodzie i trwa zazwyczaj ok.10 dni. Kobieta przeżywa w tym okresie takie umiarkowane obniżenie nastroju, samopoczucia. To takie emocje, które naprawdę ciężko zrozumieć. Szczęście miesza się ze smutkiem. Ekscytacja i ulga po porodzie miesza się z obawami przed sprostaniem w nowej roli, lękiem, bezradnością. Dodając do tego nawał pokarmu pojawiający się zazwyczaj w trzeciej dobie i koktajl hormonalny wychodzi naprawdę niezła mieszanka uczuć i emocji.

Śmiech przez łzy - to idealne określenie tego, co przeżywa kobieta po porodzie. Powodem do płaczu może być wszystko, najmniejsza drobnostka, która dla innych nie ma najmniejszego sensu. Kobieta płacze, minute później uśmiechając się. I to jest normalne. To jest jak najbardziej normalne zachowanie w pierwszych dobach po porodzie. Tu nie ma czego się obawiać. Dotyka to 85% kobiet na świecie! Nie trzeba obwiać się o siebie, emocje i szukać pomocy, porady psychologów. Wystarczy wtedy wsparcie partnera, zrozumienie i bycie przy kobiecie, kobiecie, która właśnie wchodzi w nową, najważniejszą w życiu rolę.



Depresja poporodowa - czym się różni od baby blues? 


Depresja poporodowa to już stan wymagający pomocy. Jeżeli zauważamy podejrzenia jej wystąpienia - szukamy pomocy, z tym sami sobie nie poradzimy. Depresja poporodowa dotyka do 30% kobiet! Nie jest to zjawisko rzadkie. Pojawia się do 6 tygodni po porodzie. Zaobserwowanie trzech z kilkunastu objawów kwalifikuje chorobę. Kobieta cierpiąca na depresję poporodową przeżywa ciągły, głęboki smutek przez cały czas. Trwa to kilkanaście dni. Nie cieszy jej wtedy nic, nie ma (tak jak przy baby blues) zmiennych nastrojów - smutku i szczęścia. Zwykłe czynności, które do tej pory sprawiały przyjemność, już jej nie dają. I mowa tu o takich zwykłych, codziennych rzeczach: kąpiel, kawa wypita w ulubionej filiżance, odcinek ulubionego serialu. Dokładając do tego kolejny, bardzo poważny objaw - paraliżujący lęk o życie i zdrowie dziecka - można zdiagnozować depresję poporodową.

Objawy depresji po porodzie daje się uporządkować w cztery kategorie, które odnoszą się do różnych sfer funkcjonowania człowieka.

Objawy depresji poporodowej 

  • Objawy somatyczne (cielesne): utrata lub wzrost apetytu, senność, nadmierne zmęczenie, problemy ze snem, częste budzenie się, brak zainteresowania seksem, czasem bóle brzucha i migreny
  • Objawy emocjonalne: smutek, obniżenie nastroju, drażliwość, płaczliwość, utrata radości życia, niezdolność odczuwania przyjemności, przygnębienie, stany lękowe podobne do syndromu poporodowego stresu pourazowego
  • Objawy motywacyjne: poczucie braku sensu życia, apatia, bierność, niechęć do działania i podejmowania decyzji, spowolnienie psychoruchowe
  • Objawy poznawcze: pesymistyczne myślenie, poczucie beznadziei, przekonanie o własnej niekompetencji i bezwartościowości, niska samoocena, poczucie braku wyjścia z sytuacji, myśli samobójcze, czarnowidztwo, poczucie nie radzenia sobie

Pierwszy kroku do szukania pomocy. Gdzie się zgłosić?

- Poradnie Zdrowia Psychicznego - NFZ
- W październiku 2018 roku ruszył pilotażowy program Ministerstwa Zdrowia - Centrum Zdrowia Psychicznego. W większych miastach otwarte są Centra Zdrowia Psychicznego, w których można szukać pomocy i wsparcia przy zaobserwowaniu pierwszych objawów depresji.
- Ośrodki Interwencji Kryzysowej w każdym mieście
- Psycholog, psychiatra w ramach prywatnej praktyki 


Happy Baby Blues - moja historia

Jakiekolwiek złe, skrajne emocje po porodzie są mi obce, co nie oznacza wcale, że nie uroniłam ani jednej łzy. Moja ciąża była inna. 3 miesiące spędzone w szpitalu, ciąża patologiczna niosła zagrożenie w samej sobie. Miałam naprawdę dużo czasu na przemyślenia, ułożenie sobie w głowie wielu spraw i wyznaczenie celów. Moim największym celem, marzeniem było jak najpóźniejsze urodzenie zdrowych dzieci. Cel ten obrałam na początku ciąży, jednak gdy trafiłam w 24 tc z rozpoczynającym się porodem na porodówkę, osiągnięcie tego celu przybrało na sile. Na szczęście lekarzom udało się powstrzymać poród, a moja psychika tak przestawiła moje myślenie... że poród trzeba było zaplanować, dzieciom nie śpieszyło się już na świat.

Wiedziałam jedno - oby jak najdłużej i oby urodziły się zdrowe. Słysząc po urodzeniu płacz każdego z nich, byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Gdy kwadrans później zobaczyłam ich pierwsze zdjęcia, usłyszałam od męża potwierdzenie tego, że są zdrowe, samodzielnie oddychają i lekarze oceniają ich stan na bardzo dobry - zalałam się łzami. Coś we mnie pękło. Nie czułam bólu, zmęczenia, złych emocji. Nie czułam już strachu, bezradności, niemocy. Poczułam wtedy, że mogę wszystko, bo urodziłam aż w 34 tygodniu, zdrowe dzieci. Nie liczyło się już nic.

Dostałam taką dawkę szczęścia, endorfin, która buzowała we mnie jeszcze długi, długi czas. Myślę sobie, że ja po prostu nie miałam czasu na myślenie o złych rzeczach, emocjach. Miałam różne cele, które zaprzątały całą moją głowę. Pierwsze dni to była walka o każdy mililitr mojego mleka, później nauka jedzenia dzieci, by jak najszybciej wyjść z nimi do domu. A później dzień zbiegał się z nocą, poniedziałek z piątkiem zaczęła się jazda bez trzymanki. Poród uwolnił we mnie tak ogromną moc, wtedy wiedziałam, że nie ma już dla mnie rzeczy niemożliwych. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Uwierzcie mi, matki mają w sobie ukryte moce.

Dziś po tylu latach mam dla przyszłych mam kilka rad. Wiem, że niektóre z nich mogą wydawać się Wam dziwne, albo mało ważne na etapie ciąży. Nie mniej jednak przeczytajcie i wróćcie do nich, gdy będziecie tego potrzebowały.


Rady psychologów (i moje), które musisz poznać jeszcze przed porodem, by nie dać się zwariować!



  • Nie bierz na siebie wiele - po porodzie masz prawo być tylko mamą. Idealną mamą dla swojego dziecka będziesz zawsze. Pamiętaj. Bez różnicy jak będziesz karmić, jak rodziłaś, co dla niego robisz. Nie daj się złapać w pułapkę zaszufladkowania idealnej wizji macierzyństwa.
  • Idealny, instagramowy świat nie istnieje. To, co oglądasz na Instagramie to urywek życia. Minuta stories, jedno pozowane zdjęcie. To, że patrzysz na idealnie zadbane matki kilka dni po porodzie, bez zbędnego brzuszka, w pełnym makijażu nie oznacza, że taka jest rzeczywistość.
  • Zaplecze świętego spokoju. Nie przewidzisz tego, jak zniesiesz poród, jak będziesz się czuła po porodzie razem z dzieckiem. Na pewno masz kochającą mamę, siostrę, przyjaciółki, inne mamy. Zapytaj przed porodem, czy możesz poprosić ich o pomoc, gdybyś nie miała czasu na różne rzeczy. Priorytetem jesteś Ty i dziecko. Możesz poprosić innych o ugotowanie obiadu, zakupy, inne drobnostki, które są mniej ważne na Twojej liście priorytetów. Jestem pewna, że każdy to zrozumie i pomoże :)
  • Nie wstydź się prosić o pomoc. Są dzieci totalnie wymagające, absorbujące każdą minutę Twojego życia. Są też takie, przy których ugotujesz dwudaniowy obiad, wypucujesz mieszkanie na błysk i będziesz miała czas na książki. Proś o pomoc, gdy jej potrzebujesz.
  • Partner na równi z Tobą. Oboje zostaliście rodzicami, macie wspólne dziecko. Nie bierz na siebie wszystkich obowiązków związanych z dzieckiem na siebie. Tata może wykąpać dziecko, wstawać w nocy. Podział obowiązków to podstawa, by uniknąć chronicznego zmęczenia i frustracji.
  • Jeszcze przed porodem, oboje z partnerem poznajcie język żyrafy, o którym pisałam Wam w tym poście. Taka komunikacja da Wam dużo dobrego.
  • Absolutnie nie obwiniaj się. Nie możesz kwalifikować czegoś, co Ci nie wyszło w kategorii porażki. Nie mogłaś karmić piersią, bywa. Tysiące kobiet też nie dają rady. Dziecko ma kolki i nie potrafisz mu pomóc - wiele z nas też to przezywa. Nie udaje Ci się zrzucić pociążowych kilogramów - jak tysiącom innych kobiet. Nie obwiniaj się za to, że czegoś nie wiedziałaś, nie wpadłaś na to, dlaczego dziecko od godziny płacze. Nie jesteśmy alfą i omegą macierzyństwa. Nikt nie jest. 
Skala obu zjawisk jest ogromna. Trzeba o tym mówić bardzo często, by temat był poruszany, znany wśród kobiet w ciąży i ich partnerów. Trzeba wiedzieć, jakie są objawy, jak je rozróżnić, i najważniejsze jak pomóc. Chciałabym żeby każda z Was poznała ideę #wybierzłagodność i przesłanie, jaki na ten rok ma marka Johnson's.

Cierpiałyście na baby blues bądź depresję? Z Podzielcie się swoją historią. Co przyniosło ulgę, jak udało Wam się pokonać chorobę? 



Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!