Zrobię wszystko!

Wszystko. Zrobię wszystko by były, miały, mogły. To najważniejszy cel, by dać im wszystko, co uczyni z nich dobrych, szczęśliwych ludzi. Chociaż może być ciężko...




Każdy rodzic dla swojego dziecka chce jak najlepiej. Ja również. Ciąży na nas ogromna odpowiedzialność za decyzje, które wpływają też na nie. To my dorośli niesiemy na barkach ciężar wszystkich decyzji. Tych decyzji są tysiące. Codziennie podejmujemy wiele z nich. Od błahych - co na śniadanie, po te poważne - wybór przedszkola, leczenia, życiowej drogi. Każda poważna decyzja ma odbicie w ich życiu. Tak bardzo chciałabym, by nasze decyzje były trafione, i dały im wszystko, co najlepsze.

Za mną i przede mną ponownie wiele decyzji do podjęcia. I kurcze jak zawsze ciężko jest podjąć ważne decyzje. Odwlekam, zmieniam je, daję jeszcze więcej czasu. Wiem, że każda z nich wpłynie na nas, na nasze dotychczasowe życie, na dzieci. Wiem, że "coś za coś" ale nadal nie znalazłam złotego środka na złapanie równowagi. Wszystko chciałabym najlepiej, dla nich. A niestety nie da się być w pełni idealną, maksymalnie wydajną, wszechstronną mamą, kobietą, żoną. Nauczyłam się odpuszczać to, co jest mniej ważne, dzięki temu ciężar decyzji i codzienność nie jest już tak ciężka do ogarnięcia. A mam co ogarniać.

Wszystko, co robię, robię z myślą o nich, o sobie, rodzinie. Mniejsze i większe decyzje podejmuję, mając z tyłu głowy rodzinę, plany, marzenia. Poświęciłam wiele, chociaż poświęcam już coraz mniej. Bo w końcu zaczęłam być dla siebie ważna, ponownie. Znacie to uczucie, prawda?


Tak po prostu, z matczynego serca chciałabym, żeby wyrośli na szczęśliwych ludzi.
Nie ważne kim będą w przyszłości, jaki wybiorą zawód, życiowa drogę - chcę, by byli szczęśliwi w swoim życiu.
Chcę, by żyli dla siebie, nie patrząc na to, co się komu podoba.
By mieli odwagę spełniać własne marzenia i wierzyć w nie.
By byli dobrymi ludźmi, z empatią, chęcią niesienia pomocy.
By zawsze mogli na siebie liczyć! A wychowanie kochające się rodzeństwa, które za 20,30 lat będzie nadal ze sobą blisko - to moje marzenie.
Chciałabym, by te decyzje, które podjęłam i podejmę w przyszłości były w ich odczuciu właściwe.
Zrobię wszystko, by wiedzieli, że zawsze mogą na nas liczyć, w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji.
By mieli odwagę do podejmowania trudnych decyzji.
Chciałabym, żeby cały czas mieli uśmiech na twarzy, a szczęście przepełniało ich w każdym dniu.

Doskonale wiem, że ich droga nie zawsze będzie łatwa, i jak to w życiu bywa, czasami pojawią się schody. Chciałabym jednak, by mieli na tyle siły, by wspinać się po nich tak jak teraz!





Przy okazji pokażę Wam świetnej jakości ciuszki, które upolowałam z najnowszej kolekcji 5.10.15. Bardzo chciałam kupić na wiosnę dziewczynkom parki - wybrały różowe, z odblaskowym motylkiem z tyłu do pary z legginsami :) Nikodem - kurteczka z torem wyścigowym w komplecie ze spodniami, i obowiązkowo czapka w dinozaury. Resztę pokażę Wam, jak pogoda się nieco poprawi :)


kurtka Nikodem - tutaj
kurtki dziewczynek - tutaj 
legginsy dziewczynek - tutaj 
czapka - tutaj 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!