A pamiętasz jak narzekałaś?

Bycie mamą nie jest proste. Nie ważne czy aktualnie masz w domu niemowlaka, przedszkolaka czy nastolatka. Każdy wiek ma swój urok, problemy, wysoko postawione poprzeczki. Zatrzymaj się tu i teraz, i przyznaj, pamiętasz, jak narzekałaś na.. ?


Pamiętasz, jak narzekałaś na coś, co teraz, z perspektywy czasu nie wydaje się wcale takie straszne?

Po kolejnej ciężkiej nocy żaliłam się mamie, że znów dzieci się rozchorowały, a już myślałam, że wszystkie choroby w tym sezonie za nami. Mieliśmy fajne plany, które jak zawsze w ostatniej chwili trzeba było odwołać. I znów latasz z termometrem, syropkiem, budzisz się na każdy kaszel, niepokojący odgłos.

Mama zapytała mnie wtedy "A pamiętasz, jak narzekałaś na kolkę u dzieci? Mówiłaś z przekonaniem, że jesteś pewna, że nic gorszego w macierzyństwie nie może się wydarzyć" Tak wtedy myślałam.

Narzekałam na kolkę, bezradność. Pamiętam, jak spałam po 2-3 godziny na dobę przez pierwsze pół roku ich życia. Wtedy jakoś nie przeszkadzało mi to niewyspanie się, dziś po dwóch zarwanych nocach jestem jak zombie. W tamtym momencie był to naprawdę ciężki czas, dziś po kolejnej chorobie jesteś już jakby bardziej wprawiona, spokojna, nie reagujesz już tak emocjonalnie. To przyjdzie z czasem, po kilku gorączkach, po wizytach u lekarza. Będziesz bogatsza o doświadczenie.

A pamiętasz, jak narzekałaś na to, że jesteś więźniem w domu? Dziecko przy cycku, totalnie uzależnione od mamy. Wyjście do Biedronki traktowałaś jak weekend w SPA. Całe życie kręciło się wokół dziecka, a chwila dla siebie było tak odległym marzeniem, jak lot w kosmos. To minie. Jeszcze trochę i będziesz wychodziła bez dziecka uczepionego do nogawki. Nawet czasami buziaka na odchodne nie dostaniesz. Jeszcze trochę wytrzymaj.

A pamiętasz, jak narzekałaś, że już dłużej nie dasz rady? Nie wytrzymasz, nie pociągniesz kolejnej doby? Wykończona psychicznie i fizycznie. I co, dałaś radę? Pewnie, że dałaś, bo zawsze dasz. Gdy masz niemowlaka, jesteś wykończona pobudkami w nocy, karmieniem co chwile, kolkami, ząbkowaniem. Przy przedszkolaku Twoja psychika i cierpliwość wystawione są na ogromną próbę. Ciągłe negocjacje, tłumaczenia i walka o wszystko kontra próba wychowania go na naprawdę wspaniałego człowieka. Im dalej tym pojawią się zapewne większe problemy. Jak to mówią: "małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot".

Po słowach mamy, uświadomiłam sobie, że często jest tak, że problemy "tu i teraz" wydają się nam najgorszym możliwym scenariuszem, jaki życie mogło nam napisać. Później spotyka nas to i tamto. Gdy emocje opadną, czas minie, to co wydawało nam się najgorsze, wcale takim złym nie było. Ja jestem wdzięczna za wszystko, za dobre i złe momenty. Ciężkie wydarzenia uczą pokory, dają doświadczenie, i mimo wszystko uczą wiele.

Ja pamiętam, jak narzekałam na wiele rzeczy. Niewyspanie się, kolki, ząbkowanie, bezdechy, choroby, mioklonie snu, pierwsze fochy i ekstremalne sytuacje. Dziś wydaje się to mało istotne. Było minęło, dałam radę. Wiem, że czeka nas jeszcze wiele takich momentów, chwil zwątpienia, ciężkich okresów, chwil, w których wydaje nam się, że gorzej być nie może. To minie i kilka lat później też wydawać się nam będzie, że to wcale nie było takie złe.

Postaram się nie narzekać :)

____
Kurteczki ze zdjęcia tutaj i tutaj. Aktualnie w mega promocji! 

1 komentarz

  1. Cudowne dzieciaki. Nie mogę wyjść z podziwu, jak to wszystko ogarniasz. Niejedna poddałaby się już przy jednym dziecku. ;)

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!