Pamiętaj, to nie Twoja wina!

Jeden moment i wali się świat. Sekunda, minuta i marzenia, plany, nadzieje przestają istnieć. Ogarnia nas ból, gniew, niewiedza i poczucie niesprawiedliwości. Pytanie "dlaczego" często pozostaje bez odpowiedzi. Jedno jest pewne! Pamiętaj, to nie Twoja wina!


To absolutnie nie Twoja wina!


O 50% poronień kobiety nie mają pojęcia. Dzieje się to samoistnie. Kobieta nawet nie wie, że była w ciąży. Dostaje "normalny okres" i nie ma pojęcia o ciąży. Wyobrażacie sobie, jak ogromna to jest skala? Między pierwszym testem a 12 tygodniem ciąży do poronienia dojdzie u kolejnych 10-20% kobiet. Daje to 60-70% ciąż! 70 kobiet na 100 doświadczy straty, bólu i cierpienia. Nie ma w tym jednak żadnej winy kobiety. Tak się dzieje. Natura.

Pamiętam, jak bardzo czekałam na 12 tydzień ciąży. Po skończonym 12 tygodniu ciąży ryzyko poronienia spada do 1%. Istnieją trzy rodzaje poronień: samoistne (gdy kobieta zaczyna obficie krwawić), niezupełne (poronienie samoistne, zakończone interwencją lekarską) i zatrzymane (gdy ciąża obumiera). Po 12 tygodniu ciąży uspokoiłam się, przestałam bać się już tak bardzo o dzieci. I kilka dni później, z krwawieniem trafiłam do szpitala.

Koszmar!


Przez moją głowę przewalało się milion pytań.- Dlaczego się tak dzieje?
- Czemu przytrafia się to dla nas?- Dlaczego nas to spotyka?- Czy wszystko będzie dobrze?- Co takiego zrobiłam????



Czułam się winna, chociaż nie zrobiłam NIC, co mogłoby spowodować krwawienie. Te chwile, zanim trafiłam do lekarza, zanim zobaczyłam na USG bijące serduszka dzieci, zanim usłyszałam od lekarza, że żyją-ciągnęły się w nieskończoność. Nie potrafiłam opanować płaczu, nerwów i poczucia bezsilności.
Nie zrobiłam nic, to się po prostu stało.

W głowie miałam jedno zdarzenie sprzed ponad roku-wtedy straciłam dziecko.

Dziś jestem mądrzejsza o doświadczenia przebytej ciąży. Dziś już emocje opadły i mogę pisać o tym bez morza łez. Dziś to ja mogę być dla Was wsparciem i dać odpowiedź na kłębiące się w głowie pytania.

Dlaczego poroniłam?


To pytanie zadaje sobie każda z kobiet, które doświadczyła poronienia. Wiem, że to trudne, ale musicie zrozumieć jedno, najważniejsze. Musicie zrozumieć i zaakceptować to, co pomoże Wam uporać się ze stratą, emocjami i przeżyć żałobę. TO NIE TWOJA WINA!

Do 60% poronień dochodzi z powodu wady chromosomalnej. Nie jest to wada dziedziczona po rodzicach, a powstająca podczas powstawania gamet.
Kolejne 20% poronień zachodzi z powodu innych wad genetycznych.
Ostatnie 20% powodów to m.in. silne urazy brzucha, silne infekcje i czynniki środowiskowe.
Poronienia nie powoduje podniesienie ciężkiego przedmiotu, zjedzenie sera pleśniowego, stres, poranne espresso, lot samolotem czy seks z mężem! Badania niestety pokazują, że nadal 60% wierzy, że wymienione wcześniej czynniki mogą bezpośrednio powodować poronienie.

Gdy ktoś Ci powie, że to Twoja wina...


Dlaczego piszę ten post? Bo wiem, że nadal zdarzają się przypadki, gdy kobieta słyszy "To Twoja wina!" "Co zrobiłaś, że poroniłaś". Od męża, partnera, matki, teściowej... Nie wiem, jakim człowiekiem trzeba być, jak można powiedzieć takie słowa do kobiety, która straciła dziecko, jak nietaktownym i bezczelnym człowiekiem trzeba być w tak tragicznej sytuacji.

To niewyobrażalne, to smutne, że niektórzy nie potrafią okazać wsparcia, empatii i zrozumienia dla straty.

Poroniłaś? Wiedz jedno, to nie Twoja wina. Zapamiętaj i uwierz w to. Żałoba, strata i smutek niech idą swoim torem. Nie możesz dać wpędzić się w poczucie winy, jakiekolwiek wyrzuty sumienia. Nie pozwól na to. Wiedz, że przez tą traumę przechodzi tysiące kobiet. A gdybyś chciała porozmawiać z kimś, kto przeżył poronienie, po prostu do mnie napisz...


O poronieniu napisałam wiele. Przeczytaj moją osobistą historię i inne posty: 

1. Poroniłam

2. Poronienie - temat tabu

3. Poroniłaś czy rodzisz?

4. Prawa po poronieniu o których wiele kobiet nie ma pojęcia

5. Poronienie i co dalej?

6. Jak żyć po poronieniu?    


1 komentarz

  1. Skąd dane ze po 12tc spada do 1%?

    Straszny temat �� niestety doświadczyłam tego 4x ...

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!