10 gadżetów, które ułatwiają mi pracę w kuchni

W mojej nowej, wymarzonej kuchni gotuję bardzo dużo! Cieszę się, że przepisy cieszą się wśród Was wielkim zainteresowaniem. Dziś chcę zdradzić Wam kilka patentów, które ułatwiają mi pracę w kuchni.


Moje TOP 10 pomocników kuchennych!


1. Podstawka pod łyżkę!
Nie wiedziałam o jej istnieniu przez bardzo długi czas. Dzięki takiej niepozornej podstawce pod łyżkę za 2zł gotowanie i sprzątanie po gotowaniu jest prawdziwą przyjemnością. Jestem typem człowieka, który robi wiele rzeczy naraz. Gotując, staram się zrobić to szybko i sprawnie, i nie nabrudzić przy tym za bardzo w kuchni. Taka podstawka pod łyżkę, chochlę sprawdza się idealnie.







2. Silikonowa mata Kupiłam je w momencie, w którym moje dzieci zakochały się w gotowaniu. Uwielbiają to robić, a dzięki takim silikonowym matom jestem spokojna o blaty i dzieci. Mogą spokojnie robić bałagan, kroić, wykrawać ciasteczka czy eksperymentować ze składnikami dań. Maty świetnie spisują się przy wypiekach, robieniu domowej pizzy czy dekorowaniu muffinek.

3. Zestaw miarek Jak już wspominałam, gotuję szybko. Kupiłam sobie gotowe miarki i dzięki nim odmierzanie składników idzie niebywale szybko. Używam ich też jako miseczek, gdy szykuję naleśniki czy placki z różnymi dodatkami.

4. Pędzelek Nie mam pojęcia, jak mogłam funkcjonować w kuchni bez pędzelka. Przy urządzaniu nowej kuchni kupiłam piękne pastelowe zestawy akcesoriów kuchennych i właśnie pędzelek odmienił przygotowanie wielu dań. Gofry, naleśniki, zapiekanki z ciasta francuskiego - do nich pędzelek to must have!

5. Naklejki na pojemniki W kuchni muszę mieć porządek. Wszystkie przyprawy, mąki i inne tego typu produkty trzymam w szczelnych pojemnikach. Kupiłam za kilka złotych zestaw naklejek, po których można pisać kredą, lub specjalnym kredowym markerem. Podpisałam każdy pojemnik i dzięki temu mam porządek w szafkach, szufladach i gotowanie jest naprawdę przyjemnością. A i mąż nie pyta po sto razy, gdzie jest mąka, ziele angielskie czy przyprawa do kurczaka :)

6. Timer To moje wybawienie. Zawsze, bez wyjątku piekąc w piekarniku, włączam timer. Mój dzień jest naprawdę dość intensywny i gdy gotuję, robię jeszcze sto innych rzeczy, więc bez przypominacza wiele dań wylądowałoby w koszu, spieczonych na węgiel. Timer w piekarniku ratuję mnie też w przypadku, gdy piekę dwa różne dania jednocześnie. Mój model – marki Indesit – spisuje się idealnie i dzięki równomiernemu pieczeniu na każdym poziomie często piekę dwa dania jednocześnie, oszczędzając czas i prąd. Ale timer w płycie indukcyjnej to jest sztos!






7. Mikser Ma już ponad 5 lat. Przeprosiłam się z nim po przeprowadzce, bo w końcu mam na niego miejsce. Stoi na brzegu blatu i używam go...prawie codziennie. Dlaczego go lubię? Bo miksuje sam, a ja mogę zająć się czymś innym. Mam też taki mały, ręczny do ubijania biszkoptów na parzę, ale zdecydowanie częściej używam tego. Mam w nim kilka przystawek, standardową i do wyrobu cista, chleba. Uwielbiam rzeczy ułatwiające mi życie i pracę w kuchni.

8. Zestaw dobrych noży Nigdy nie przywiązywałam uwagi do noży. Noże mają kroić i już. Jeszcze mieszkając w domu, dziadek zawsze ostrzył nam wszystkie noże na takiej specjalnej elektrycznej ostrzałce w garażu. Będąc dzieckiem, uwielbiałam na to patrzeć. Ponad 8 lat temu kupiłam zestaw noży - noże profesjonalnej jakości w przystępnej cenie. Używam ich od lat, ostrzę kilka razy w miesiącu i są jak nowe. Pamiętam, że w promocji kosztowały nas prawie 200 zł, ale nie żałuję żadnej złotówki. Dobre noże to podstawa w kuchni. Takie same zestawy sprezentowałam mamie i teściowej - są równie zachwycone co ja.

9. Torebki strunowe i klamerki Jestem ich wielką wielbicielką. Naprawdę ułatwiają pracę w kuchni i przechowywanie. Mrożę w nich mięso i warzywa, przechowuję resztki. Klamerek używam do zamknięcia wszystkich opakowań - makaronów, kawy.

10. Szuflady Projektując nową kuchnię, wiedziałam, że chce mieć jak najwięcej szuflad. W porównaniu szuflad i szafek - z wielką przewagą stawiam na szuflady. Przechowywanie jest o wiele wygodniejsze, w szufladach mieszczę o wiele więcej niż w szafkach. Przy częstym gotowaniu docenia się takie rozwiązanie.





Jestem naprawdę zakochana w mojej nowej kuchni. Uwielbiam gotować razem z dziećmi. To jedno z naszych ulubionych form spędzania czasu. Nakarmić głodomorów muszę, a wspólnie gotując, spędzamy świetnie czas. Od dłuższego czasu przyświeca nam idea marki Indesit #DoItTogether , czyli #ZróbmyToRazem i cudownie nam się z nią żyje. Po pół roku, odkąd pierwszy raz o niej usłyszałam, przestałam być wiecznie zmęczoną kobietą, która wszystko chciała zrobić sama, najlepiej i perfekcyjnie. Dziś stało się normą to, że wiele obowiązków domowych robimy wspólnie. Nauczyłam się też odpuszczać. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Pranie robi się samo w 45 minut, zmywarka pozmywa w pół godziny - czas z rodziną jest najcenniejszym czasem. Tu i teraz.

2 komentarze

  1. Rzeczywiście, podstawka pod łyżkę jest niezwykle funkcjonalna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje gotowanie odmieniła:P A o ile mniej bałaganu :D

      Usuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!