Jak dzieci zniosły wielkie zmiany i przeprowadzkę?

Ostatnie kilka miesięcy to ogromne zmiany! Przeprowadzka, przedszkolna przygoda, odcięcie pępowiny od mamusi i wielka samodzielność. Jak dzieci zniosły wielkie zmiany i przeprowadzkę? 


Jak przygotować dziecko na przeprowadzkę

Jak przygotować dziecko na wielkie zmiany?


Wielkie zmiany skumulowały się u nas na okres 2 miesięcy. W lipcu przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. We wrześniu dzieci zaczęły przedszkole. Na początku roku długo zastanawialiśmy się, czy wyślemy dzieci do przedszkola w tym roku. Przegadaliśmy wiele wieczorów, decyzję zmienialiśmy kilka razy. Ostatecznie stanęło na tym, że składamy wnioski o przyjęcie do przedszkola, jak dzieci się dostaną do tego, które jako jedyne braliśmy pod uwagę-pójdą. Jeżeli nie, nie będzie ciśnienia na przedszkole w tym roku.

Decyzja o przeprowadzce zapadła w styczniu. Od stycznia przygotowywaliśmy dzieci na tak dużą zmianę. Planowaliśmy przeprowadzkę na kwiecień, ale jak to bywa przy budowie, remontach wszystko się przedłuża i finalnie zamieszkaliśmy w lipcu. Przez ten cały czas, bardzo często przyjeżdżaliśmy do mieszkania podczas remontu. Dzieci same wybrały swój pokój (tutaj możecie zobaczyć ich pokoik), aktywnie uczestniczyły w wyborze łóżek, dekoracji.

Bardzo dużo rozmawialiśmy o nowym domu. Tłumaczyliśmy dzieciom różnice między obecnym domem a nowym. Chcieliśmy, by zmiana jak najmniej je dotknęła, wszystko przebiegło łagodnie i bez histerii. Czy się udało?

Przez pierwszy tydzień mieszkania, w ogólnie nie jeździliśmy do domu, do babci gdzie wcześniej mieszkaliśmy. Powód? Oliwka cały czas powtarzała, że chce do domku babci, nie chce tu mieszkać. Po jednej wizycie płakała całą drogę powrotną, dlatego za radą ograniczyliśmy wyjazdy na tydzień i daliśmy jej czas. Po tygodniu dzieci już się przyzwyczaiły, traktowały nowy dom jak swój i każda wizyta u babci odbywała się bez płaczu.

Dziś dzieci traktują nowy dom jak swój. Tu mieszkamy, tu żyjemy, a do babci jeździmy w gości, na ciacho, ulubioną zupę i słodkości z wiadomej szafki :)


Jak dzieci zareagowały na przedszkole?


Z perspektywy miesiąca, a raczej dwóch tygodni-bo dwa przechorowały-jest nieźle. Pomogły nam przygotowania do przedszkola, o których pisałam wam tutaj. Lenka bardzo lubi przedszkole-nigdy nie było problemów z płaczem na rozstanie. Oliwka czasami mówi, że nie chce pójść, dziś chce zostać w domu i pobawić się jakąś zabawką, ale chwile później dzielnie maszeruje z misiem pod pachą. Największy problem mamy z Nikodemem, który przyjął sobie za rytuał płacz na pożegnanie z mamą. Mimo że codziennie zapewnia, że już nie będzie, emocje jednak biorą górę. Mówi, że popłacze tylko trochę i pójdzie do ukochanej Pani, pobawić się zabawkami. Uspokaja mnie fakt, że kilka minut po moim wyjściu, gdy kolejna mama odprowadza swoją pociechę do grupy, mówi, że cała trójka już zajęta jest zabawą i nie ma śladu po łzach. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, ważne, że zawsze, gdy po nich przychodzę, zgodnie twierdzą że było super!

A my? Też już wpadliśmy w rytuał pracy-przedszkola-domu. Przyzwyczailiśmy się już do nowego mieszkania i mieszka nam się naprawdę super. Podobno dzieci szybciej przyzwyczajają się do zmian. W naszym przypadku dzięki odpowiednim przygotowaniu poszło naprawdę sprawnie.

Jakie zmiany przed Wami? A może niedawno w Waszym życiu zaszła jakaś duża zmiana? Opowiedz mi o tym;)

1 komentarz

  1. Zmiany sa. Urodził się Nikodem. Jest ciężko ale dajemy radę. Trojaczki za rok do przedszkola. Długi to będzie rok :-)

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!