Tego zapewne nikt Ci nie powie...

Przed porodem nikt mi tego nie powiedział. Nigdzie o tym nie przeczytałam, nikt nie poruszył takich tematów. A to ważne. Dziś wiem, że wolałabym to wszystko wiedzieć, na długo przed tym nim zostałam mamą. Rzeczy mniej i bardziej poważne. Drobnostki i te rzeczy, które miały wpływ na nasze życie! Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć, to pewne.






Mamy w ciąży, młode mamy są zasypywane miliardem wiadomości. Hity wyprawkowe, obowiązkowe musthavy i rady. W natłoku informacji nie wyłapujemy często tych naprawdę ważnych, znaczących. Ja tak miałam. Nagle nasz świat wywrócił się do góry nogami. Doba skurczyła się, nie było czasu na nic. Dziś wiem, że przegapiłam kilka mega istotnych informacji. Nie wdrążyłam się w istotne tematy. Popełniliśmy kilka błędów. Wolałabym wiedzieć o tym wcześniej, by uniknąć błędów, niektóre zagrażały życiu naszych dzieci!

Tego zapewne nikt Ci nie powie...



Będziesz tykającą bombą.


Z paczki naszych znajomych zostaliśmy rodzicami jako ostatni. Wiedziałam, co się dzieje z kobietą w ciąży. Oh, znałam te humory. Mnie hormony oszczędziły. Zero niezrozumiałych akcji. Nawet mąż pod koniec ciąży pytał, kiedy dostanę tych słynnych ciążowych fochów, bo tak go wszyscy kumple tym straszyli. Nie mniej jednak wiem, że humory w ciąży potrafią być naprawdę nie do oragnięcia.

Ciężko Ci będzie wytrzymać sama z sobą.


Kobieta z natury zmienną jest. Kobieta w ciąży zmienia zdania szybciej, niż o tym pomyśli, dziwiąc się przy tym samej sobie. Ja miałam tak bardzo często, najczęściej w kwestii żywienia. Mogłam mieć ogromną ochotę na mandarynki, taką wiecie: tu, teraz, natychmiast. Po czym po obraniu jednej nawet jej nie jadłam. Zmienność nastrojów i decyzji jest poprzedzona wieloma śmiesznymi historiami . Znacie pewnie takie z własnego doświadczenia, prawda?

Będziesz płakać na reklamach.


Wzruszałam się ciągle. Reklama, bajka, para staruszków trzymająca się za ręce, reagowałam na każdą krzywdę, cierpienie. W ciąży nie mogłam czytać takich historii, szczególnie dotyczących dzieci, oglądać reklam fundacji. Potrafiłam z tego powodu przepłakać długi czas. Tak już jest, jak nosisz pod sercem wymarzone szczęście, chcesz, by było zdrowe, szczęśliwe. Świat nie jest jednak zawsze taki dobry. Ciąża potęguje takie emocje.

Dostaniesz niezwykłej intuicji.


Bałam się pierwszych chwil z dziećmi. Bałam się tego, że nie będę w stanie zrozumieć i zaspokoić potrzeb dzieci. Nie wiedziałam skąd mam nagle wiedzieć, czy dziecko płacze z powodu głodu, mokrej pieluszki, bólu czy może z potrzeby bliskości. Tego nie da się wytłumaczyć, ale wierz mi, będziesz to wiedziała. Będziesz miała wielką intuicję do swojego dziecka. Tym się nie przejmuj.

Będziesz miała siłę i moc!


Dasz radę, co by się nie działo. Dasz radę czuwać nad chorym dzieckiem, mimo braku sił. Dasz radę liczyć do tysiąca w najbardziej stresujących sytuacjach. Dasz radę nawet nieść dziecko, trzy siaty z zakupami, patyczek znaleziony na spacerze i hulajnogę. Będziesz miała siłę i moc.

Odkryjesz nieokrzesane pokłady cierpliwości.


Dostaniesz ją w pakiecie z dzieckiem. I chociaż wraz z wiekiem granica cierpliwości będzie naprawdę cienka, nauczysz się nie wybuchnąć, liczyć do stu i po raz setny tłumaczyć, dlaczego nie wolno wspinać się na parapet.

Będziesz stawiać dobro innych poza swoim.


Przygotuj się na to, że zawsze dobro dziecka będziesz stawiła ponad swoje. To tak jest i dotyczy każdej sfery życia. Tak z tyłu głowy zakoduję Ci się dobro dziecka i zawsze tak będzie. Od drobnostek-idąc na zakupy dla siebie i tak wrócisz z torbami ciuchów dla dzieci. Będziesz podświadomie rezygnować ze swoich przyjemości, by kupić coś dziecku, bo uśmiech i szczęście wynagradza wszystko.

Możesz spać w porywach kilka godzin na dobę.


I uwierz mi, tak będzie. Mówię Ci to ja, matka, która przez pierwsze miesiące życia dzieci spała kilka godzin na dobę. Dzieci jadły co 2h, ja co 3h odciągałam mleko. Czasami godziny tak się zgrywały, że zanim skończyłam odciągać mleko, dzieci budziły się na karmienie. Sen to towar deficytowy każdej mamy, dlatego powtarzam każdej kobiecie w ciąży - śpij! Śpij na zapas!

A teraz sprawy bardziej poważne. Te, które przegapiłam, Te, które były naprawdę istotne, a ja nie wdrożyłam się w nie odpowiednio dobrze. Nikt mi o nich nie powiedział, jakoś nigdzie ich nie wyłapałam spośród tylu informacji w necie. Żałuję. Dlatego wolę przyznać się do swoich błędów, byście Wy skorzystały i nie przegapiły tych istotnych informacji.

Mobilizacja blizny po cc


Po cesarce miałam zaleconą kontrolę po miesiącu od porodu, po tygodniu zdjęcie szwów i tyle. Żałuję, że nikt nie powiedział mi, by wybrać się do fizjoterapeuty i sprawdzić bliznę po cesarce. Wizyta ta jest wskazana także do sprawdzenia kondycji mięśni brzucha. Dobrze opracowana blizna to ważna kwestia przy kolejnej ciąży, gdyż nie tworzą się tak mocne zrosty. I mimo że moja blizna jest naprawdę ok, taka wizyta nie zaszkodziłaby mi na pewno, w kwestii rozstępu mięśni brzucha. Ale o tym już niedługo.

Dieta matki karmiącej


NIE ISTNIEJE! Ja byłam przesiąknięta informacjami o diecie matki karmiącej. Po porodzie dostałam rozpiskę, co mogę jeść, a czego absolutnie nie, po czym w kolejnych dniach na położnictwie serwowano takie obiady, które nie miały nic wspólnego ani ze zdrowym, zróżnicowanym posiłkiem dla matki karmiącej. Dziś wiem, że udałoby mi się karmić moim mlekiem dzieci o wiele dłużej, niż te kilka miesięcy, gdybym nie dała się omotać temu mitowi.

Dziecko zmienia związek.


Kilka miesięcy po narodzinach dzieci, znajoma zapytała mnie, jak ma się nasz związek? Zdziwiłam się trochę tym pytaniem, bo niby jak mało być? Inaczej? Spełniło się nasze marzenie, zostaliśmy rodzicami - przepełniały nas endorfiny, byliśmy szczęśliwi. Pierwsze zgrzyty rodzicielskie pojawiły się w momencie pierwszych poważnych trudności, chorób dzieci - gdy oboje byliśmy przemęczeni, u kresu sił i wytrzymałości. Mamy jednak to szczęście, że zawsze rozwiązujemy wszystko na bieżąco, szukamy kompromisów i nie lubimy się gniewać na siebie. Znam jednak przypadki, że dziecko zmieniało związek na gorsze. Pojawiały się duże problemy: mama zapatrzona w dziecko 24h odstawiająca ojca na bok, ojciec uciekający w wir pracy, odstawiający żonę, która nie dba już o siebie tak jak kiedyś. Życie potrafi zaskoczyć, to nowa sytuacja dla każdego z Was. Obyście mieli tylko dobre chwile!

Będziesz płakać z bezsilności.


Będziesz! I nie ma w tym nic złego. To nie oznaka porażki. Jesteś tylko człowiekiem, jesteś aż mamą! Masz prawo mieć gorsze dni, masz prawo nie wiedzieć wszystkiego, nie być od razu alfą i omegą rodzicielstwa. Pamiętam, jak kiedyś napisałam Wam, że miałam taki dzień. Pod wieczór usiadłam na środku salonu i najnormalniej w świecie rozpłakałam się z bezsilności. Miałam dość dnia, zachowania dzieci i wszystkiego. Dzieci miały wtedy jakoś ponad 2 lata. I wiecie co, byłam w szoku, jak wile z Was napisało wtedy, że ma tak samo. Inne dziwiły się, że dopiero teraz mam takie dni, bo one miały już dość w pierwszych miesiącach. Wiele z Was przybiło mi wtedy wirtualną piątkę! To pokazało mi, że każda z nas ma gorsze dni, gorsze chwile i trzeba o tym mówić.

Nasz największy błąd  - Pierwsze foteliki


Mieliśmy wózek 3w1. Jak wiecie, w Polsce jest tylko jeden producent wózków dla trojaków i jeden model wózka. Wybraliśmy opcję 3w1 i to był błąd. Myślałam wtedy, że to naprawdę genialna opcja! Z głowy będzie wybór fotelików i spacerówki (w Polsce nie ma spacerówek dla trio)! Ufałam, że te oferowane w wózkach 3w1 są tak samo bezpieczne, jak te kupowane oddzielnie. Żałuję, że temat fotelików RWF dopiero raczkował. Spotkałam się może z kilkoma publikacjami na ten temat już po porodzie. Dopiero później, trafiam na wspaniałe blogi dziewczyn piszących o priorytetowym zadaniu każdego rodzica - wyborze fotelika, bezpiecznego fotelika. Nie popełnijcie mojego błędu. Poświęćcie kilka wieczorów na zgłębienie tematu wyborów fotelika - np. na blogu 8gwiazdek. Dla bezpieczeństwa Waszych dzieci.


Ciekawa jestem, co Ciebie zaskoczyło w macierzyństwie, o czym nikt wcześniej Ci nie powiedział?

6 komentarzy

  1. Nikt mi nie powiedział, że bobas w wieku 3 tygodni już będzie mieć kolki. Że podczas ataków kolkowych będzie tak bardzo płakać ze aż się zanosić. Że nie będzie płakać kilka godzin pod wieczór tylko czasem przez cały dzień i nie będę w stanie jej uspokoić. Że żaden sposób nie działa. A ona jest taka maleńka, i tak bardzo płacze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję i doskonale rozumiem. U nas kolki x 3 to był koszmar. Do tej pory twierdzę że to najgorszy okres macierzyństwa. U nas pomogło zmiana mleka na Nutramigen po badaniach i konsultacjach z pediatrą, i kropelki BioGaja - inne nie pomagały :( Życzę Wam dużo zdrówka, cierpliwości i oby małej szybko minęło..

      Usuń
  2. Aga, nie napisałaś nic co byłoby mi obcnie. Jedyne temat, który był mi bardziej znany to foteliki rwf ale te nastepne. Niestety tak samo zachłysnęłam się wózkiem 3 w 1 ale zmieniliśmy je na porządne jak tylko zaczęłam orientować się w temacie. Blizna.... właśnie teraz zaczynam mieć z nią problem, po 2 latach. Myślę, że to wspomniane przez Ciebie zrosty ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Nikt mi nie powiedział, ze dziecko tuż po porodzie moze miec absolutnie czerwony mocz i to normalne. Jak zobaczyłam pieluszkę myślałam, ze zawału dostanę, po czym położna machnęła ręka i powiedziała, żeby nie brać do głowy, bo to typowe i wszystko Ok.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nikt mi nie powiedział, że przez kilka pierwszych tygodni po porodzie można płakać całymi dniami i nocami, że przez kilka pierwszych tygodni po porodzie można nic nie czuć do własnego dziecka o które najpierw tak mocno się starało a nadtępnie tak bardzo wyczekiwało się chwili jego narodzin, że przez kilka tygodni w internetach będę szukać informacji pod hasłam „dlaczego/czy nie kocham własnego dziecka”, że przez pierwsze tygodnie będę marzyć aby dziecko schowało się z powrotem do mego brzucha i aby zostało tam jak najdłużej bo przecież będąc w ciąży byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi a kiedy dziecko pojawiło się na świecie stałam się nagle najnieszczęśliwszą kobietą... a także że przez te kilka tygodnii można obwiniać się o niepowodzenie SN bo konieczna okazało się CC, że można obwiniać się że KP słabo idzie, że jestem złą mamą, że jestem złą żoną, że od natłoku wszystkich negatywnych emocji zacznę się bać nocy a właściwie ciemności i przeszywającej ciszy... Nikt mi po prostu nie powiedział, że może mnie dopaść depresja poporodowa... Moja historia zakończyła się szczęśliwie, nagle po 9 tygodniach od porodu, z dnia na dzień obudziłam się spokojna i szczęśliwa, nagle poczułam że kocham córeczkę miłością niepojętą, przestałam obwiniać się o CC, KP też się pięknie rozkręciło, cały ciężar ze mnie spadł. Dziwne, nie? To było 9 koszmarnych tygodni, to była depresja poporodowa i czasem nachodzi mnie refleksja a co z ludzmi, którzy cierpią na depresję miesiącami/latami/całe życie? Aż włos się jerzy brrrr! No ale żeby nie było tak ponuro - jestem obecnie szczęśliwą mamą trójki dzieci i żoną super faceta :) Po drugiej i trzeciej ciąży sytuacja się nie powtórzyła, taka loteria... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!