Dziwi to, co dziwić nie powinno!

Znacie pojęcie FASD? Mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję, że nigdy nie padła ta diagnoza w stosunku do Was. Wierzę, że są tu tylko świadome, odpowiedzialne matki. Mimo to przeczytaj i udostępnij ten post swoim znajomym. Nigdy nie wiesz, czy któraś z nich nie sięga po to każdego wieczora!



Nie piję alkoholu od wielu lat. W sumie nigdy nie lubiłam. Odkąd zaczęliśmy starania o dziecko, ostawiłam nawet plamkę wina w wieczór we dwoje. I tak do dziś. Mąż z kolei odkąd dowiedział się o ciąży, również nigdy nie pije, będąc z nami w domu, kiedy wspólnie opiekujemy się dziećmi.

Dziwi to, co dziwić nie powinno!


Z góry zaznaczę, że nie mam nic do osób, którzy sięgają po alkohol mądrze i świadomie. Mam za to wielką pogardę do osób nieodpowiedzialnych. Dziwią mnie rodzice pijący w obecności dzieci na imprezach rodzinnych (oboje, w takiej ilości, które sprawiają, że nie są w stanie sprawować całkowitej, świadomej opieki nad dzieckiem). Nie mówię już nawet o rodzinach, gdzie alkohol jest na porządku dziennym, w domach, w którym są dzieci. To patologia, to pomijam.

Pamiętacie TEN post, który zbulwersował tak wiele z osób - RODZICU NIE PIJ GDY OPIEKUJESZ SIĘ DZIECKIEM! . Historie, jakie znam, naprawdę każą zastanowić się nad wieloma sytuacjami i postępowaniem. Przykład? Impreza rodzinna-złote gody-wielki zjazd rodziny. Wszyscy sięgają po alkohol. Nie są to duże ilości, ale takie, że nikt z nich nie wsiądzie do samochodu. Dziecko budzi się po kilku godzinach snu, jest północ, gorączka sięga 40 stopni. Matka nie ma syropu przeciwgorączkowego i nikt nie jest w stanie jechać do apteki. Moim zdaniem jedno z rodziców w takim wypadku powinno być trzeźwe, gotowe do działania, decyzji. Nigdy nie zrozumiem, jak oboje rodziców może spożywać alkohol, mając pod opieką dziecko. To skrajnie nieodpowiedzialne! Wystarczy kompromis - gdy jedno ma ochotę sięgnąć po alkohol, drugi rodzic odpuszcza.

Wiecie, co mnie kiedyś spotkało? Znajomi (byli) wręcz zakpili z nas i naszego podejścia do alkoholu, gdy mieliśmy pod opieką własne dzieci. Nie mogli zrozumieć, jak można nie wypić "winka na pół", czy kilku piwek, przecież dzieci i tak śpią. Na szczęście nasi bliscy znajomi szanują nasze podejście i za każdym razem bawimy się świetnie bez alkoholu. Wiele razy mieliśmy takie nocne akcje z dziećmi, typu gorączki do 40 stopni i wizyty w trybie pilnym na SOR'ze z różnych powodów, że wiemy jakie niespodzianki może sprawić dziecko, które kładzie się spać zdrowe, a po kilku godzinach jest ledwo przytomne. Dziś abstynencja od alkoholu dziwi bardziej niż jego picie. Smutne.

Jest taki czas..


Jest taki czas, gdy nie powinnyśmy nawet myśleć o alkoholu. To takie normalne, naturalne. Czas ciąży. Jednak okropne statystyki mówią co innego! W Polsce w 2017r. urodziło się 403 tysiące dzieci. Czy zdajesz sobie sprawę, że nawet czworo z nich na każde 1000 urodzeń może być dotkniętych płodowym zespołem alkoholowym (FAS)? Ponad 1600 dzieci rodzi się z FAS!!!!!

To albo ONO


Alkohol albo dziecko. Wybór powinien być oczywisty, jak widać po statystykach, nie jest.
Nie ma czegoś takiego jak dopuszczalna dawka alkoholu w ciąży! Nie ma czegoś takiego jak nieszkodliwa dawka alkoholu w ciąży!Dopuszczalna i nieszkodliwa dawka alkoholu w ciąży nie istnieje!Nie ma kompromisu! Nie i po stokroć nie!


Wspieram całym sercem kampanię #ZAPALCZEROWNĄLAMPKĘ (klik). Zobacz spot!


Zapalimy dziś razem czerwoną lampkę?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!