3 lata!

3 lata. Od 3 lat jestem mamą. To był najtrudniejszy, a zarazem najwspanialszy czas w życiu. Były łzy bezsilności i szczęścia. Była duma z postępów i strach na wizytach kontrolnych. Były wspaniałe chwile i te, o których chcę zapomnieć. Życie. Co przyniosą kolejne lata?




3 lata


Trojaczki skończyły 3 lata. Ważą 10 razy więcej niż w dniu narodzin. Mierzą ponad dwa razy więcej niż przy urodzeniu. Już nie mieszczą się w dłoni, a sięgają coraz wyżej. Już nie leżą tak spokojnie i nie śpią całymi dniami. To minęło. Ten okres niemowlęcy dawno za nami, nawet zaczęłam trochę tęsknić za niemowlakiem w domu, za tym zapachem i pierwszym świadomym uśmiechem. To już nie wróci, raczej nie wróci, choć wiadomo, że życie potrafi płatać figle:) Przed nami kolejne wyzwania. Przeprowadzka, przedszkole, nowy rozdział w życiu.

Podsumowując ten czas, cieszę się, że podjęłam decyzję o urlopie wychowawczym. Cieszę się, że mimo wszystko udało nam się spiąć i fajnie przeżyliśmy ten czas. Za 2 miesiące dzieci idą do przedszkola, ja odzyskam kawałek utraconej przestrzeni i zacznę znów śmielej myśleć o sobie. Świat biegnie do przodu, a my gdzieś tam za nim. Czas leci, czy tylko ja mam wrażenie, że za szybko?

Te 3 lata były najbardziej intensywnym czasem w moim życiu. Wymagało ode mnie wielkich pokładów energii, cierpliwości. Mam nadzieję, że powoli będę luźniej podchodzić do pewnych macierzyńskich zagadnień, a dzięki temu będę miała odwagę, by zacząć bardziej myśleć o sobie.

Dopiero miesiąc temu skoczyliśmy kontrole z racji wcześniactwa! Dacie wiarę, że trzy lata chodziliśmy od lekarza do lekarza, by wykluczyć wszystko, czym obciążone były dzieci z racji porodu w 34 tc. Zostały nam kontrole Oliwki z powodu fenyloketonurii, ale to zostanie z nami na zawsze i małe (mam nadzieję) problemy neurologiczne, które diagnozujemy.

Trójka dzieci w wieku 3 lat to nie lada wyzwanie. Codziennie, każdego dnia życie rzuca mi różne wyzwania do podjęcia. Wymaga ode mnie bycia mamą, przyjaciółką, powiernikiem i sędzią w jednym. Staram się nie zatracić w jednej roli i kiedy trzeba być stanowczą mamą, kiedy sytuacja tego wymaga przyjaciółką, a gdy robi się gorąco sprawiedliwym sędzią. Codziennie walczymy z foszkami, mniejszymi i większymi. Codziennie wpajam im wartości, jakie chcę im przekazać. Widzę, że moja praca nie idzie na marne. Dzieci nie widzą świata poza sobą, kochają się i dbają o siebie nawzajem. Nie myślcie, że zawsze jest kolorowo. Nie. Jak jest wojna, to krzyki i piski osiągają podwyższone normy akceptowalne dla ludzkiego ucha, a i zdarza się taka bójka, że łzy lecą. Jak w życiu jak w rodzinie. Ja też nie zawsze byłam idealna. Bywały gorsze dni. Miałam chwile zwątpienia, załamania. Zaliczyłam upadki. Ważniejsze jest jednak to, że podniosłam się, zrozumiałam wiele i jestem lepszą wersją siebie.

Te 3 lata były wyjątkowe. I mimo że wszyscy straszą mnie, że każdy kolejny rok będzie cięższy od poprzedniego, jestem pewna, że damy radę.

Budujemy własny świat, zrozumiałam już, co jest w życiu najważniejsze.




Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!