Najlepszy przyjaciel dziecka, który ułatwi mu sen i nauczy emocji

Ta jedna rzecz, wpłynie pozytywnie na dziecko, jego sen i emocje.

Po oraz kolejny poruszam temat snu dziecka. Mam przygotowane kilka postów z bardzo ważnymi kwestiami z tematyki snu dziecka. Przecież nie ma nic lepszego dla dziecka i zmęczonego rodzica niż spokojny i zdrowy sen pociechy. Prawda?

Dziś napiszę Wam o naszych doświadczeniach z przytulanką. Od pierwszych chwil probowałam przyzwyczaić dzieci do jednej rzeczy, która będzie się im kojarzyła ze spokojem, snem, da poczucie bezpieczeństwa i pomoże spokojnie usnąć. Były pieluszki, tetry, misie, pluszaki mniejsze i większe. Moje dzieci miały jednak swój plan na przytulankę, której na początku nie rozumiałam. Ich przytulanki towarzyszą im od ponad dwóch lat i żadna próba podmiany nie wchodzi w grę.

Gdy dzieci miały rok, wprowadziłam w nasz rytuał spania zmodyfikowaną metodę Karpa "5S". Pisałam Wam o tej metodzie tutaj.  Dziś dzieci mają ponad 2.5 roku, zmieniły się ich preferencję i potrzeby snu. Nadal (oby jak najdłużej) mają jedną drzemkę w dzień. Śpią od 21-7 bez nocnych pobudek. Obecnie nasza metoda ogranicza się do "przytulanek" i białego szumu. O fenomenie białego szumu napiszę Wam w kolejnym poście z tematyki snu dziecka, dla mnie to pomocnik numer jeden przy wyciszaniu i usypianiu dzieci. Szum włączony jest u nas całą noc. Ściągnęłam szum na mój stary smatfon, który oddelegowany został do tej funkcji. Włączam go cichutko przed spaniem i szumi sobie bardzo delikatnie, w tle, przez całą noc. Zagłusza dźwięki z zewnątrz, pomaga w zasypianiu.


Przytulanka prawdziwym przyjacielem dziecka



Dzisiejszy post dotyczy przyjaciela, pluszaka czy jak w przypadku moich dzieci poduszeczki. Tak, dokładnie. Przytulankami moich dzieci są poduszki. Od ponad dwóch lat są to poduszki z Ludilo. Pierwsze były płaskie poduszki, później te nieco większe, dziś śpią na tych w rozmiarze 40x60 cm. Mimo że śpią już na dużych poduszkach, każde z nich ma swoją przytulankę -małą poduszkę. Nazywają je "pupkami". :) Widzicie na głównym zdjęciu, jak wygląda poduszka Oliwki (niebieska)? Gdy Nikodem zmienił na większą, ona przejęła jego i nie rozstaje się z nią do tej pory. Zszywana była już kilka razy, jest dość zużyta, a nie pozwala sobie zmienić jej na inną.

Przytulenie do poduszki uspokaja je momentalnie. Poduszeczki są nieodzownym elementem zasypiania. Szczególnie ważną rolę odgrywają dla Oliwki, która przed zaśnięciem bawi się metką. To ta kategoria przytulanki, po którą wraca się 30 kilometrów, bo przez przypadek zostawiliśmy ją u dziadków.


Psycholodzy często wspominają, jak ważną sprawą jest przytulanka dziecka. Ma ona pozytywny wpływ na jego rozwój i emocje.



Przytulanka pełni rolę wsparcia w trudnych momentach. U nas sprawdza się idealnie. Jakiś czas temu smok + ukochana poduszka były uspokajaczem numer jeden. Przytulenie + zestaw ratunkowy w ciężkich chwilach działał cuda. Co więcej, same je sobie przynosiły. Znają się najlepiej i wiedzą czego potrzebują w trudnych sytuacjach.

Przytulanka uczy dbania o samego siebie. Dzieci uwielbiają bawić się w rodzica. Układają misie, karmią, zajmują się nimi. Tym sposobem uczą się dbania o samego siebie. Zabawa z płaczącym misiem uczy dziecka radzenia sobie z własnymi emocjami smutku. Opieka nad przytulanką uczy troski i empatii.

Pomaga wyciszyć się i zasnąć. Dziecko, które od początku dostaje przytulankę do snu, kojarzy sobie sen właśnie z nią. Przywiązuje się do niej. Dzięki temu łatwiej usypia i jest spokojniejsze.

Nie ważne czy tą przytulanką jest pluszak, tetra, kocyk czy jak w naszym przypadku poduszki. Ważne, by dziecko samo wybrało to, co chce i z czym czuje się najlepiej. To dla niego dobre.

Co Wasze dzieci wybrały na swoją przytulankę?


8 komentarzy

  1. my przez ostanie trzy miesiące mieliśmy problem ze spaniem , zasypianie w nocy i w dzień okazały się gehenną nie tylko dla nas ale i dla dzieci . Nocą dziewczyny miały po kilka pobudek i niespokojny sen , nawet odbyliśmy wizyt u neurologa pediatry . Powód kłopotów okazał się błahy , w święta Bożego narodzenia z emocji córki nie poszły na popołudniową i tego dnia nasze problemy nocnych wędrówek ,pobudek ,dziwnych zachowań się skończyły . Dziś dziewczyny mają 2lata i 7 miesięcy i nie maja w dzień drzemek , chyba że w aucie 20 minutowe . Bałam się jak będzie bez drzemek ,a jest super jesteśmy szczęśliwsi i w brew pozorom bardziej wyspania . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dokładnie w tym samym wieku był podobny problem. Zasypianie na drzemke i wieczorem trwało godzinami i było męką. Od czasu 2 lata 8 mcy syn już nie śpi w dzień, zasypia w 2 min wieczorem o 20 śpi bez pobudek do nast dnia do 9. Bałam się rezygnacji z drzemki ale w sumie wyszło nam na dobre, przestalismy być uwiazani do spania w dzień i całego tego procederu, który pod koniec trwał dłużej niż sama drzemka.

      Usuń
  2. moja córcia(2,5 roku) zawsze musi mieć swoja puchata podusie,misia,lale plus jedna przytulankę która jest zmienna co wieczór :) przez to wszystko sama ma mało miejsca na podusi do tego wszyscy musza być razem przykryci kocykiem i tak sobie śpią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nigdy nie zapomnę mojego ukochanego przytulaka, do dziś chce mi się śmiać, jak przypomnę sobie moje noce z misiakiem, gdy miałam 17 lat... :-D Miś został oddelegowany na półkę dopiero wtedy, gdy zaczęłam sypiać w jednym łóżku z moim (już teraz) mężem ;-)
    Teraz właśnie tego samego misiaka przejęła po mnie moja córcia. Choć ma mnóstwo innych zabawek, to wyświechtany pluszak przesiąknięty mną jest jej numerem jeden. Za dnia go tarmosi, a wieczorem z nim usypia. Strasznie mnie to rozczula.
    Starszy synek za to nie ma ulubionej przytulanki, codziennie do snu wybiera inną, ale też lubi zasypiać wtulony w coś mięciutkiego :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój syn zaraz 3 lata też ma swoją przytulanke, króliczka którego miałam w szpitalu jak się urodził. Śpi z nim więc od urodzenia. Dziś króliczek też już stracił dawno swój biały kolor, prany 10000 razy, od razu pomaga zasnąć. Wszędzie jeździ z nami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jako dziecko zawsze spałam z całą toną pluszaków, czasami się wymieniały, ale ogólnie było ich czasami ze mną w łóżku nawet ze 20 ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. u nas padlo na myszke jest z nami wszedzie nie tylkondo snu jest z nia tak silnie zwiazana ze wracalam po nia 70km bo w drodze sie okazalo ze jej nie ma. jest juz sprana szyta kilka razy ma kilka innych myszy ale niestety ta ma wyjatkowa moc i bez niej sen nie wchodzi w gre

    OdpowiedzUsuń
  7. A co do szumu, nie boisz się że dzieci się za bardzo przyzwyczają do niego? Poza tym wiem, że jest delikatny ale to jednak zawsze niepotrzebny dźwięk.

    OdpowiedzUsuń

Trojaczki. Polub nas na Facebooku!