29 grudnia 2017

To będzie ostatni post na blogu...

Ten rok był ciężki, dlaczego tak było, przeczytasz w tym podsumowaniu. To będzie ostatni post w tym 2017 roku, a w Nowym Roku...





2018! Tak bardzo w Ciebie wierzę...


Tak bardzo wierzę, że przyszły rok będzie lepszy. Pod wieloma względami. Ten rok był kiepski. Był do dupy. Jego druga połowa dała nam w kość. Odkąd wróciliśmy z urlopu, los co chwila rzucał nam kłody pod nogi. Przez niektóre naprawdę ciężko było przeskoczyć. Nie wszystko mogłam Wam napisać, nie wszystko chciałam. Dlatego tak bardzo wierzę, że ten nowy rok będzie inny, lepszy, da nam w końcu odetchnąć. Ten rok być może będzie przełomowy, ale nie chcę na razie zapeszać.
Za nami naprawdę wiele. 1/4 roku byłam samotną/samodzielną mamą. Praca D. wymaga od niego częstych wyjazdów. Na kilka dni, na tydzień, dwa, czasami te tygodnie zamieniają się w miesiące. Wtedy jestem mamą i tatą w jednym. Bywa ciężko, szczególnie ostatnio, gdy doświadczamy potrójnego buntu dwulatka, nocnych wędrówek i dobitnego wyrażania swojego zdania przez trojaczki. Od lata jestem z dziećmi sama, od rana do wieczora i bywa naprawdę ekstremalnie.

Jeżeli chciałybyście mi złożyć życzenia na Nowy Rok, to proszę tylko o jedno, o zdrowie dla nas wszystkich. Doskonale wiem, że zdrowie jest najważniejsze. Gdy jest zdrowie, resztę naprawdę da się ogarnąć albo załatwić. Nie ma rzeczy niemożliwych. Ostatnie miesiące pokazały mi, jak choroba czy oczekiwanie na wyniki, diagnozę mogą przewartościować życie. Dziś, odetchnęłam już trochę po ostatnich problemach Oliwki. Za kilka miesięcy kolejne badania, ale wierzę, że to nie będzie nic złego. W nadchodzącym roku musimy trochę skupić się na swoim zdrowiu. Wszystkie siły i środki skupiliśmy na dzieciach, całkowicie zapominając o sobie. Po ponad 2 latach od porodu zaczęły się problemy zdrowotne, których się nie spodziewałam. Muszę w końcu pomyśleć o sobie. Do tej pory myślałam, że jestem niezniszczalna, jednak tak nie jest. Czas się ogarnąć, by mieć siłę spełniać marzenia.



Grudzień = podsumowanie


Co roku, w grudniu robię sobie podsumowanie roku. Analizuję wszystko, co wydarzyło się przez cały rok. Robię plany na kolejny. Weryfikuję znajomości i wartości. Jestem zdania, że naprawdę nie warto tracić swojej energii i czasu na ludzi, którzy przez cały rok nie pofatygowali się by się spotkać, zadzwonić, pogadać. To też mój czas wspomnień najfajniejszych wydarzeń. Od Świąt do Sylwestra robię sobie mały urlop. Tryb offline. Lubię wtedy wracać do chwil, w których byliśmy szczęśliwi. Całą rodziną. Lubię wspominać czas, który było dane nam spędzić wspólnie. W grudniu zawszę wywołuję na pamiątkę najpiękniejsze zdjęcia z całego roku. Mogę się z Wami podzielić moim kodem rabatowym na zdjęcia formatu 10x15 za 23 gr szt w colorland.pl. Hasło: TROJACZKI.

Ten rok był świetny pod względem rodzinnych chwil, wyjazdów. Dzieci stały się naprawdę fajnymi kompanami podrózy. Kilkugodzinne wyjazdy stały się obowiązkowym punktem każdego wakacyjnego weekendu. To wspomnienia, które pozostają na zawsze. Zdecydowanie wolimy wspólny rodzinny wypad, choćby na lody do parku czy zoo, niż kupno kolejnej zabawki. Wspólny, rodzinny czas to jest to!

Plany na kolejny rok


Tych planów mam sporo. Tych mniejszych i większych. Celów też mam wiele. Życie jak zwykle zweryfikuje to, co uda nam się osiągnąć. Po ostatnim półroczu mam jednak zasadę, którą będę kierowała się przez najbliższy rok, i wszystkie kolejne. Najważniejsza jest rodzina.
W tym roku kończę 30 lat. 15 lat temu miałam dziwne wyobrażenie 30letniej kobiety. Starsza kobieta, w szpilkach i garsonce. Serio.10/15 lat temu 30letnia kobieta wydawała mi się po prostu stara. Dziś śmieję się sama z siebie, bo wiem, że 30 urodziny będą przełomem. Ten rok będzie przełomowy i bardzo w to wierzę. Tak bardzo, że zrobię wszystko, by ten rok był naprawdę zajebisty! W 2018 przypadają 3 urodziny dzieci, moje 30ste i 33 urodziny D.! Z tej okazji wyjedziemy na mały rodzinny wypad w cudowne miejsce. Na 18ste urodziny zrobiłam sobie listę rzeczy do zrobienia przed 30stką. Już wtedy zakładałam, że 30stka będzie przełomowa. Punkt pierwszy z listy udało mi się zrealizować perfekcyjnie, o kolejnych napiszę wkrótce.

W tym roku dzieci pójdą do przedszkola. Już nie mogę się doczekać tej ciszy w domu! Kilka godzin dziennie w ciszy, z ciepłą kawą i zapewne wielką tęsknotą za dziećmi, jednak wizja przedszkola nastraja mnie bardzo optymistycznie. Będę musiała podjąć też decyzję o powrocie do pracy, przebranżowieniu się lub pójścia na swoje. W głowie mam naprawdę wiele pomysłów, czas pokaże, czy uda mi się to wszystko zrealizować. Już teraz, trzymajcie za mnie mocno kciuki.
2018 rok może być rokiem przełomowym. Nie mogę na razie nic więcej Wam zdradzić, nie chcę też za dużo pisać, żeby niczego nie zapeszyć, ale wprost nie mogę doczekać się tego, czym obdaruje nas kolejny rok. Ja naprawdę w niego wierzę.
Mam też inne plany. Stawiam na rozwój siebie i bloga. Mam naprawdę ambitne plany. Tylko czas jest moim wrogiem, doba nadal ma tylko 24 godziny, a dzieci ostatnim czasem są bardzo wymagające. Mają też takie pomysły, że dreszcze przechodzą na samą myśl o powtórce. Nie mogę z nich spuścić oka. W tym roku planuję kolejny rok z wyprzedzeniem. Już miesiąc temu zamówiłam kalendarz na 2018 rok. Wybrałam wyjątkowy, personalizowany fotokalendarz z colorland.pl z naszymi zdjęciami. Na dole postu mały konkurs, możecie wygrać taki sam dla siebie. Rok temu zapomniałam, kupiłam inny, i cały rok nie mogłam się w nim odnaleźć. Może dlatego ten rok nie zaliczam do najlepszych?:)



2018 roku, tak bardzo w Ciebie wierzę. Bądź łaskawy, daj znam zdrowie i siły by spełniać marzenia. Resztę się załatwi albo ogarnie.

I tego Wam życzę :*


A to moje ulubione zdjęcia z 2018 roku!













Podsumowanie bloga



Musiałam zrobić to podsumowanie, by podjąć decyzję co dalej. Przez ostatnie pół roku wygospodarowanie czasu na bloga graniczyło z cudem. Zawsze coś za coś. Zawsze kosztem snu i odpoczynku, nigdy kosztem dzieci. Mimo że publikowałam o wiele mniej postów niż w poprzednim roku, na bloga zajrzało aż 85 000 osób, generując prawie pół miliona odsłon! Ale to nie liczby są najważniejsze, tylko Wy! Każda z Was która czyta, zagląda na bloga, piszę komentarze, wiadomości, maile. Każda z Was która doceni moją pracę i da like. To naprawdę wiele znaczy.
Zmieniłam myślenie. Zdecydowanie wolę jakość, a nie ilość postów. Dlatego ostatnio pojawia się ich mniej, ale wydaje mi się, że są bardziej wartościowe. Mam nadzieję, że także tak uważacie.


A to najważniejsze, najchętniej czytanych postów, które chciałabym Wam przypomnieć.

Historia złodziejki tożsamości naszych dzieci.
Dziewczyna przez ponad rok żyła sobie w wyimaginowanym świecie, udając matkę trojaczków. Sprawa zakończyła się szczęśliwie dzięki pomocy naszej prawniczki (Dziękuję Karolina!), a niestety kolejna sprawa jest w toku.

I Ty mówisz że masz ciężko.
Jeżeli jesteś zmęczoną mamą, po prostu musisz to przeczytać.

Wyrzuty sumienia z powodu...
Ten post był zrzuceniem z siebie emocji. Wiele z Was mnie zrozumiało, inne pukały się w głowę. Zrozumieją mnie tak naprawdę chyba tylko inne mamy wcześniaków, lub dzieci z problemami porodowymi...

Poświęc godzinę dla dziecka.
Wiecie ile ja dostałam wiadomości od Was po tym poście. Dziesiątki! Wiele z Was pisało, że kochają swoje dzieci najbardziej na świecie, ale nie praktykowały do tej pory tego sposobu. A warto, naprawdę warto.

Mów dziecku że je kochasz
Kolejny post z wielkim odzewem. Historie które od Was dostałam po publikacji, owodowały morze łez. Cieszę się, że wiele z Was przyznało że po uświadomieniu sobie znaczenia "kocham Cię" wobec dziecka stały się po prostu lepszymi mamami. Oby tak dalej.

Mentalne obciążenie matki.
Napisałam w końcu to, co od lat przezywa każda matka. To na nas ciąży ten mentalny obowiązek dbania o rodzinę, dzieci. My musimy wiedzieć wszystko. Nie raz to na naszych barkach spoczywa ciężar podejmowania kluczowych decyzji dotyczących dziecka, jego zdrowia. My jesteśmy tak zaprogramowane, by planować, pamiętać. Tak się przyjęło i tak musi być. 

__________________________________



A teraz obiecany konkurs. Mam dla Was kody na fotokalendarze. Chcesz stworzyć swój własny fotokalendarz? Napisz w komentarzu jakie zdjęcie wybierzesz na jego okładkę, i dlaczego właśnie to. 

Konkurs trwa od 29.12.2017 do 5.01.2018
Nagrodami w konkursie są 3 kody na fotokalendarze za 1 zł. 
Laureat pokrywa koszta wysyłki i ewentualnych dodatkowych produktów.
Laureatów ogłosimy w 3 dni.

Wyniki:

Kinga Walczak 
Dorota Ki
Ania Kowal 

Proszę o kontakt priv. 

 
________________________________________________


Dużo zdrowia w Noym Roku! Resztę ogarniecie, jestem tego pewna! 




11 komentarzy

  1. Jakie zdjecie? Jakieś przełomowe? Chyba byłoby to zdjecie naszych cieni....w 2015r rodzice a w srodku dwoch synkow trzymamy sie za ręce!!! A w 2016 to samo miejsce...my ci sami tylko obok mamy stoi jeszcze cos ...wozek z naszym wymarzonum trzecim dzieckiem!!!
    2018 r to rok rodziny! Duzo planow,spelnianie marzen....czekamy na ciebie 2018roku z otwartymi ramionami! Czekamy gotowi na ciebie nowe wyzwania i cele:) !!!!
    Kinga Walczak

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie robie.planow postanowien bo nie wiele.reslizuje.Tez koncze w tym roku 30lat i mam pare postanowien i mam nadzieje ze je zrealizuje.tez mam nadzieje ze ten nowy rok bedzie lepszy pod wieloma względami.I ja tez mam nadzieje ze bede lepsza:)Wszystkiego najlepszego wcnowym roku i duzo zdrowka:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój rok także nie należał do udanych. Wręcz był najgorszym w całym moim ponad 30letnim życiu. W sierpniu po miesiącu walki z chorobą zmarła moja najukochańsza mama, wspaniała babcia moich półtora rocznych bliźniąt :( To właśnie jej zdjęcie dałabym na okładkę nowego kalendarza, abym wiedział że zawsze jest ze mną ibtak jak to było do tej pory wspiera mnie w moich planach i marzeniach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na okładce zamieściłabym zdjęcie sprzed 11 dni - mój Synek dokładnie tego dnia kończył roczek i całą rodzinką wybraliśmy się na szczyt Śnieżki, widok był przepiękny, śnieg, słońce i my wraz z trójką naszych najkochańszych skarbów (pięciolatek, czterolatka i roczny Skarb). Udało nam się na szczycie zrobić piękne rodzinne zdjęcie i bardzo bym chciała je ujrzeć na okładce kalendarza.

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tam, nie narzekaj, kiedys pisałaś że masz rodzinę która duuużo Ci pomaga, co do powrotu do pracy / ew przebranżowienia się proponuję nie od razu kiedy dzieciaki pójdą do przedszkola tylko odczekaj tak z rok ( minimum). Dlaczego? dlatego że 90 procent czasu dzieciaki i tak będą siedzieć w domu w związku z licznymi wirusami/bakteriami, czego oczywiście Ci nie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rodzinę zawsze moge liczyć. Chodziło mi o to, że do lata pomagała mi Mama, była u mnie większośc dnia i było mi o wieeeeele łatwiej, niż teraz samej. Dzieciaki sa na takim etapie że nie mogę z nich oka spuścić, bo ich pomysły zaskakują mnie totalnie. Cokolwiek robię, odrywam się 100 razy żeby rzucić na nich okiem.
      Odnośnie przedszkola, wiem wiem.. pierwszy rok może tak wyglądać, i dlatego właśnie cały czas myślę co zrobić. :)

      Usuń
  6. OOO to ja chyba pierwsza będę :) do odważnych świat należy ;)
    na okładkę wybiorę nasze rodzinne zdjęcie - w końcu to nasz rodzinny kalendarz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja w przeciwieństwie do przedmówczyni, podziwiam Cię, ze dajesz radę. Z pomocą rodziny czy bez, czasami musi być Ci bardzo ciężko. Sama mam trójkę dzieci, w tym bliźniaki i są dni, kiedy chodzę na rzęsach.. a odnośnie przedszkola to rzeczywiście nastaw się, że pierwszy rok minimum, bedzie hardcorem pod względem infekcji. Może z góry pomysl o wzmocnieniu odporności maluchów typu probiotyki albo szczepionki doustne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Tak, myślimy już teraz i z pediatrą od wiosny będziemy mocno budować ich odporność. U nas niestety (jak zapewne w większości rodzin;)) jak chorują to wszyscy..

      Usuń
  8. Wcale nie będę oryginalna i powiem,że na okładkę wybrałabym wspólne zdjęcie z naszą czwórką pociech :)
    A dlaczego...
    ponieważ starsza trójka to już dorastające nastolatki,które za bardzo już nie namówi na zdjęcia.A nasz czterolatek za to pozował by bez przerwy i przeważnie tylko jego zdjęcia posiadamy :) Tak więc takie wspólne rodzinne zdjęcie to u nas rzadkość i dlatego umieściłabym je na okładce by "cieszyć " oczy przez cały rok:)
    Agnieszka Król

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie to prawdziwe. Całkiem przypadkiem trafiłam na Twój blog szukając inspiracji na plac zabaw dla synka. W styczniu kończy 2 latka dlatego na wiosnę chce zacząć pracować nad kolorowym miejscem zabaw dla niego.
    To co piszesz jest mi jakoś szczególnie bliskie. Może dlatego że to też był okropnie ciężki rok dla nas. Może dlatego że przyszły również będzie przełomowy bo kończę 30 lat.
    Mam wiele planów i z nadzieją patrzę w przyszłość.
    Przecież marzenia się spełniają, może nie od razu ale warto czasem zaczekać na to co najpiękniejsze. Właśnie tego Wam życzę, marzeń ktore zawsze będą się spełniać.
    Szczęśliwego Nowego Roku

    OdpowiedzUsuń

TOP