17 grudnia 2017

PREZENT o którym marzą wszyscy, a nie można go kupić!

Mimo wszystko podarujesz go swojej rodzinie? Ja na pewno. Spędzę te Święta po swojemu!





Pamiętasz, co dostałaś w prezencie gwiazdkowym, gdy miałaś 5 czy 10 lat? Ja też nie. A pamiętasz, jak wyglądał dom babci w święta, przygotowania świątecznych dań wspólnie z mamą? To, jak smakowały cukierki z choinki, jakie emocje towarzyszyły Ci w oczekiwaniu na pierwszą gwiazdkę? To jest najcenniejsze.

To jeden z ostatnich postów w tym roku. Przed Świętami chowam komputer, by końcówkę roku spędzić tylko i wyłącznie z rodziną. Zawczasu ustawię automatyczną publikację przygotowanych wcześniej postów, zamknę wszystkie sprawy. Jak nigdy, potrzebuję resetu, wyłączenia, czasu offline i przemyślenia wielu spraw. Ten rok, właściwie druga jego połowa była okropna. Dlatego też nie mogę już doczekać się Świąt i końca 2017! Więcej napiszę Wam w podsumowaniu tego roku, który pojawi się przed Sylwestrem. Tak bardzo wierzę, że ten Nowy Rok będzie lepszy, wyjątkowy!

Postanowiłam w tym roku spędzić Święta inaczej. Mimo problemów i wielu spraw nie mogę oddać się w pełni tej magii świątecznych przygotowań, ale zrobię wszystko, by te pierwsze świadome Święta dzieci były naprawdę wyjątkowe. Jak będziemy je spędzać? Zdecydowanie po swojemu. Wstyd się przyznać, ale dopiero dojrzałam do tego, by mieć odwagę żyć, tak jak chcę, bez patrzenia na innych, bez oglądania się w tył. Dla siebie i swojej rodziny. Zmiany, jakie chcę w sobie dokonać, wymagają ode mnie pierwszej zmian w sobie, wiele wytrwałości, ale wiem, że dam radę. Święta będą idealnym początkiem.

W tym roku nie wpadłam w szał zakupów, poza wymarzonymi prezentami dla dzieci, męża i bliskich bardziej zależy mi na prezencie, o którym marzą wszyscy.


CZAS!
Czas dla rodziny, dzieci, męża, bliskich.
Czas na cieszenie się sobą. Bez pośpiechu, pędu, obowiązków i zmartwień.
Czas na to, by w końcu nacieszyć się sobą, po tych ciężkich miesiącach.
Czas, by docenić szczęście które mamy.
Czas by śmiało marzyć i planować ten nowy rok...


Czas dla rodziny to najlepszy prezent, jaki wspólnie możecie sobie podarować. Czasu nie można kupić i nie zastąpi tego żaden, nawet najbardziej wyczekiwany prezent. Wspomnienia, czas, bliskość to najważniejsze priorytety, jakie chcę podarować swojej rodzinie.

Wspomnienia



Pamiętam jak mama, co roku szykowała nam odświętne ubrania, wyprasowane, wisiały na szafie w dużym pokoju. Doskonale pamiętam, jak wyglądała kuchnia babci przed remontem, gdzie co roku siadaliśmy całą rodziną do kolacji Wigilijnej. Pamiętam, jak smakowały cukierki z choinki, po których zjedzeniu tak nas bolał brzuch. I jak wyglądały światełka na choince, i to, jak co roku rodzinnie oglądaliśmy Kevina, i inne świąteczne filmy by dotrwać do Pasterki. Potem tych wspomnień było już coraz mniej.

To w naszych rekach są wspomnienia naszych dzieci.



Dziś, będąc mamą, wiem, że to wspomnienia są największą wartością. Pamiętasz, co dostałaś w prezencie gwiazdkowym, gdy miałaś 5 czy 10 lat? Ja też nie. A pamiętasz, jak wyglądał dom babci w święta, przygotowania świątecznych dań wspólnie z mamą? To, jak smakowały cukierki z choinki, jakie emocje towarzyszyły Ci w oczekiwaniu na pierwszą gwiazdkę? To jest najcenniejsze. Dlatego chcemy, by nasze dzieci miały wspaniałe, świąteczne wspomnienia. A idea tego czasu niech towarzysz nam przez cały rok, nie tylko od święta.

Dlatego olewam zarzynanie się przed Świętami. Latanie na szmacie, urabianie się po łokcie, bo stół ma się uginać od jedzenia. Nie, to nie moją ideą. Wolę obejrzeć bajkę, narysować renifera, zamiast szorować okna, kafelki-bo tak trzeba. Sprzątnę w domu jak zawsze, by było czysto i przyjemnie. Ugotuję tyle, ile zdołamy zjeść. Ulubione potrawy przygotuję, część kupie gotowe oszczędzając czas.

Często zapominamy, o co chodzi w tych Świętach. Nie o to by się pokazać, nie o to by robić, bo tak trzeba. Bo wpajane nam wartości z pokolenia na pokolenie właśnie tak nakazywały robić. Jestem zdania, że każdy z nas jest kowalem własnego losu. Każda z nas buduję rodzinę i dba o te domowe ognisko. Róbmy tak, by nam było dobrze. Nie tak jak trzeba. Po swojemu.

Czas dla bliskich, dla rodziny to numer jeden na liście moich prezentów.


ps. Tak, na zdjęciu to 3.5 letnia ja, i wielka wiara w Św. Mikołaja :)


4 komentarze

  1. Serio nie pamiętacie co dostaliście na święta jak mieliście 5 czy 10 lat? Ja doskonale pamiętam! I oczywiście, że najważniejsza jest rodzina, wspólnie spędzony czas, ale prezenty pod choinką dodają uroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam tylko prezent gdy miałam jakieś 6 lat. Klocki Lego. I pamietam tylko dlatego że mam z nimi zdjęcia i mam je do dziś ;)

      Usuń
    2. To ciekawe, bo ja pamiętam bardzo dużo. Wymarzoną lalkę barbie, na którą Babcia zbierała cały rok. Pralkę dla lalki, mebelki dla lalek. Pamiętam jak dostałam ciastolinę jako 10latka czy też porcelanową lalkę. Klocki lego też pamiętam-jak dziś jak je składałam jeszcze w noc wigilijną, bo nie mogłam wytrzymać do rana :) Pamiętam też te nietrafione-golfy, których nie lubiłam, a miałam powiedziane, że chociaż raz mam w nim wystąpić i potem następnego roku dostawałam kolejny :) Mam mnóstwo wspomnień z cudownego czasu, ale też cudownego czasu z Mikołajem, który prezenty rozdawał (dziwnym trafem nigdy Dziadka nie było jak Mikołaj przychodził :)). Nigdy nie czułam by rodzice czy dziadkowie nie mieli dla mnie czasu i święta nie były w tym odosobnione, nie pamiętam ich jako czas spędzony razem, bo taki czas był nie tylko w święta :) Ale pamiętam przede wszystkim ubieranie choinki, wigilijne potrawy, z których wielu nie lubiłam :) czy właśnie oczekiwanie na tego Mikołaja. Bo jednak świat dziecięcy jest całkiem inny niż ten dorosłych. Teraz wolę obdarowywać prezentami niż je dostawać ;)

      Usuń
  2. Sama prawda ;) w mojej głowie mam ciągle żywe wspomnienia z ozdabiania domu, ubierania choinki, krzątaniny w kuchni i oczekiwania na gości :) Myślę, że właśnie to wszystko tworzy magię świąt, a nie wypucowane fugi i parkiety ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP