20 listopada 2017

Zaczaruj Święta swojego dziecka + KONKURS

Kto z nas nie wierzył w Świętego Mikołaja? Chyba każdy! Pokażę Ci, w jaki niesamowity sposób możesz zaczarować dziecku Święta!




Jakiś czas temu na fanpage rozwinęła się ciekawa dyskusja o Mikołaju. Co mówić dziecku? Czy podtrzymywać historię o tym, że święty Mikołaj istnieje i to on przynosi prezenty, czy wręcz przeciwnie? Straszyć tym, że Mikołaj nie przynosi prezentów niegrzecznym dzieciom?


Ponad 20 lat temu...


Opowiem Wam moją historię ze Świętym Mikołajem. Miałam wtedy jakieś 8 lat. Z dziecięcą fascynacją nadal wierzyłam w Mikołaja. Byłam już nieco podejrzliwa, ale wszyscy w koło nadal utwierdzali mnie w przekonaniu, że on istnieje i przynosi prezenty tylko grzecznym dzieciom. Co roku widziałam jak tata, wujek, dziadek dostają oprócz swoich prezentów rózgi ;) Na początku grudnia pisałam list, zaadresowany na Rovaniemi w Laponii. Tata wysyłał go w drodze do pracy. Były prezenty, wszystko było, jak należy. Mikołaj z grubym brzuchem, wielką brodą, czerwoną czapką i workiem pełnym prezentów.
Co roku w styczniu czekaliśmy na szkolną choinkę. Wielka impreza szkolna, na której Mikołaj drugi raz rozdawał prezenty. Podczas odbierania prezentu zobaczyłam, że Mikołaj ma takie same buty jak dziadek! Pobiegłam z prezentem do mamy i babci, podzieliłam się swoim odkryciem. Te, skwitowały to uśmiechem i powiedziały, że to bardzo popularne buty i widocznie Mikołaj kupił takie same co dziadek. Nabrałam podejrzeń, bo gdy Mikołaj rozdawał prezenty, nie mogłam nigdzie znaleźć dziadka.
Rok później czar prysł. Rodzice wykańczali piętro w domu. W jednym pomieszczeniu stała kupiona wanna i inne rzeczy do domu. Zastanawiałam się, czemu nagle wanna zakryta jest kocem i ułożonej na niej są puste kartony. Zajrzałam do niej i znalazłam prezenty, o które prosiłam Mikołaja! Byłam w szoku, dlaczego znajdują się one w wannie, a nie są w fabryce Mikołaja :) Nic nikomu nie powiedziałam o swoim odkryciu, z dziecięcą podejrzliwością do samych Świąt obcerowałam zawartość wanny. Dzień przed Wigilią prezenty z wanny zniknęły! W Wigilię usłyszałam rozmowę taty i wujka: "Dobra, zadzwoń do Piotrka, niech już przychodzi". Nie wiedziałam do końca po co, Pan Piotrek ma do nas przyjść w Wigilię, przecież wtedy nie chodzi się w gości, tylko spędza się czas z rodziną. Kwadrans później przyszedł Mikołaj z prezentami-tymi z wanny, a ja rozpoznałam w nim Pana Piotrka!!!
W późniejszych latach Mikołaj był bardziej zapracowany i by oszczędzić rozczarowania rodzeństwu, zostawiał worek z prezentami pod drzwiami, dzwonił dzwonkiem i jechał saniami w dalszą podróż :) Do dziś pamiętam to wielkie uczucie rozczarowania, gdy dowiedziałam się prawdy o Mikołaju. Dziś śmieję się, że wtedy skończyło się moje beztroskie dzieciństwo. Mądrzejsza o swoje doświadczenia do tematu historii Mikołaja podeszłam nieco inaczej.


Nasza historia Świętego Mikołaja



Nasze dzieci już teraz wiedzą, że prezenty kupuje mama i tata w porozumieniu z Mikołajem. Bo Mikołaj ma listę dzieci i wie, kto jest bardzo grzeczny, a kto trochę rozrabiał. Czasami zagląda zza drzewa przed domem i patrzy, jak zachowują się dzieci. Grzeczne dzieci dostają duże, świetne prezenty, a łobuzy trochę mniejsze. Nie chcę im wmawiać, że niegrzeczne dzieci nie dostają prezentów, bo jak słusznie zauważyła jedna z czytelniczek bloga - dzieci i tak dostają prezenty czy są grzeczne, czy nie. Metoda straszenia dzieci, że nie dostaną w ogóle prezentów, jak będą nie grzeczne, nic nie da. Bo już po pierwszych Świętach będą widziały, że dostały prezenty, mimo że były niegrzeczne.
Dzieci wiedzą, że Mikołaj ma też dużo dzieci na całym świecie, i nie zawsze będzie mógł osobiście przyjść do nas z prezentami. Czasami wyślę pomocnika Mikołaja, który go zastępuje, a czasami zostawi prezenty pod choinką.
Myślę, że taka wersja dla 2.5 latków będzie odpowiednia. Z czasem będziemy ją zapewne lekko modyfikować, aż będą gotowe na poznanie prawdy w jak najmniej szokujący sposób :)
Nie chcę odbierać im fantastycznej atmosfery i wiary w Świętego Mikołaja. Mimo tego, co mówią wszystkie "poradniki", Święty Mikołaj bardzo mocno obecny jest w naszej kulturze i każdy rodzic powinien wedle swoich przekonań, znając własne dziecko stworzyć własną wersję historii o Świętym Mikołaju dostosowaną do wieku i wiedzy dziecka.

Na początku grudnia ubieramy choinkę. W tym roku o wiele wcześniej niż zazwyczaj, ale wyjeżdżamy na święta i chcę, aby ta świąteczna atmosfera była obecna w naszym domu nieco wcześniej. W Mikołajki dzieci dostaną prezenty, które zapoczątkują świąteczną historię, książki z tematyką świąt, nową kolekcję kart świątecznych i oczywiście czekoladowe Mikołaje. A lada dzień, moje dzieci dostaną niesamowitą wiadomość od Mikołaja.


Dostaną VIEDO od Świętego Mikołaja!


Niesamowita rzecz, jaką możesz podarować dziecku. List od Mikołaja lub spersonalizowane video w bardzo, bardzo przystępnej cenie. Możliwość personalizowania wiadomości od Mikołaja daje niesamowity efekt końcowy. Ja, z 30stką na karku byłam oczarowana!

ZOBACZ TUTAJ dostępne opcje !

Wybrałam dzieciom opcję VIDEO. Możesz stworzyć video, które będzie spersonalizowane pod Twoje dziecko (kilka motywów do wyboru). Wystarczy, że dodasz imię dziecka, jego zdjęcie, zdjęcie domu, w którym mieszka, jego wiek i uwaga: zalecenie od Mikołaja na kolejny rok - a opcji jest naprawdę mnóstwo.
Tworząc wideo, sama byłam podekscytowana efektem końcowym! Video dostaniesz na maila już w 2 godziny! I co najfajniejsze - jest możliwość stworzenia jednego video dla kilku dzieci - idealna opcja dla rodzeństwa!!!
ps. Jest też opcja video dla dorosłych dzieci :)

Poza video, możecie sprezentować dziecku prawdziwy List od Świętego Mikołaja! ZOBACZ TUTAJ!

Możecie dowolnie edytować treść listu, dopasowując go pod dziecko, lub wybrać gotowe treści. Dodatkowo list będzie personalizowany, w formacie A4, a do listu możecie dodać np. dyplom grzecznego dziecka, naklejkę lub ozdobną kopertę.

Za kilka dni pokażę Wam reakcję dzieci na video od Mikołaja. Obserwujcie nas tutaj i tutaj :)

KONKURS 

Już dziś, Ty także możesz wygrać VIDEO OD MIKOŁAJA!
Mam dla Was aż 5 nagród - dowolne video
!

W komentarzu poniżej opowiedz mi krótko, jak Ty dowiedziałaś się w dzieciństwie prawdy o świętym Mikołaju :)
Konkurs trwa od 20.11.2017-27.11.2017.
Odpowiedź konkursową należy podpisać imieniem i nazwiskiem.
Będzie fajnie, jak udostępnisz TEN post swoim znajomym na facebooku.
Wyniki ogłosimy w tym poście w ciągu 7 dni.






Laureaci:
Agnieszka Napiorkowska
Monika Grudzińska
Beata Podgórska
Anna Mierzwińska
Patrycja Gorszewska

proszę o kontakt do 05.12.2017 :)

19 komentarzy

  1. Spersonalizowany film od św. Mikołaja... Kurka, świetny pomysł! Ciekawie jakby można było jeszcze dodać tam kawałek swojego własnego materiału filmowego. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mama się wygadała. Trzy razy dopytując: To co ci KUPIĆ od Mikołaja? I nie kumając przerażonej miny malującej się na twarzy sześciolatka.
    Karol Woźniak

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha ha pamietam jak dzis...widzialam przez szybę w drzwiach jak mama przez lufcik prezenty wyjmowala wiec wyszlam na dwór a tam mija nakstarsza siostra jej podawala:)
    Kinga Walczak

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm jak to było... bylo to dawno napewno ... hehe jakieś 20 lat temu ... w sumie dowiedziałam się i nie... koleżanki i koledzy w szkole poprostu mówili że Mikołaj nie istnieje , że rodzice kupują prezenty blablabla ... i po prostu zaczęłam to zauważać w domu na święta że tak jest ale w głębi serca nadal wieże że Mikołaj jednak istnienie ... że mieszkają z nim elfy które robią prezenty ... że jest wioska świetego Mikołaja :) Ahhh ... tak , tak napewno jest ! :) mam już 28 lat ( stara krowa, wiem ) ale w głębi serca wieże że tak jest ! Ja chyba nigdy poprostu nie przestałam wieżyć !!! :) Wesołej atmosfery świątecznej Aga :) Ula Sokół .

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnego razu po prostu z bracmi znalezlismy prezenty w szfaie... I cala prawda wyszla na jaw :-) A tak to po wigilii zazwyczaj szlismy do drugiego pokoju żeby wygladac czy Gwiazdor juz jest :-) Czasem rodzice wyciagali wtedy prezenty pod choinke albo przychodził sasiad przebrany za Pana w czerwonym kubraku :-) Przy dwojce swoich dzieci mam w planie długo pielegnowac ta tradycje i myslenie ze jednak prezenty przynosi Gwiazdor/Mikolaj :-)

    Patrycja Szłapka

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie to było tak, że w Wigilię prezenty znajdowały się pod choinką, i tak pewnego razu będąc już starszą dziewczynką lat około 10.. domyśliłam się jak Mikołaj przynosi te prezenty pod choinkę, a działo się to wtedy jak mama lub tata wychodzili na chwilę do pokoju 'coś sprawdzić' lub zobaczyć czy pierwsza gwiazdka jest już na niebie ;) I naaagle prezenty były pod choinką, i wszyscy zadowoleni :) No oczywiście później już było lekkie rozczarowanie, bo gdzie są te wszystkie listy do Mikołaja zostawiane na parapecie... ;) Spersonalizowane Video jest mega <3 Na pewno każde dziecko byłoby nim zachwycone! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W połowie grudnia Znalazlam zapakowane paczki na dnie szafy. W Wigilię okazało się ze te same paczki leżą pod choinka. Mama zapytana o sytuację przyznała ze to ona kupuje prezenty a nie Mikołaj.Daria Zielińska

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie to była straszna trauma. Przytuliłam się do Mikołaja i zerwałam myu brode, no i okazało się że to był mój tato😁

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja przyznam, że mój Mikołaj był straszny. Zawsze wpadał do domu z groźną miną i odpytywał z pacierza. Kiedy miałam tak z 6 lat udawałam, że śpię, żeby uniknąć spotkania. Jestem chyba jedynym dzieckiem, które ucieszyło się na wieść o tym, że Mikołaj nie istnieje. Za to mój sześcioletni syn poznał prawdę w ubiegłym roku. Co roku odwiedzał go Święty Mikołaj, tak też było i tym razem, tyle, że przyszedł także do młodszego - w ubiegłym roku rocznego synka, który widząc grubego, czerwonego pana z brodą zawołał głośno: "tata!" i wydało się ;-)
    Monika Grudzińska

    OdpowiedzUsuń
  10. Prezenty zawsze Święty Mikołaj zostawiał nam pod poduszką w nocy kiedy spaliśmy.Rano" łał Mikołaj był" wyciągaliśmy spod poduszek prezenty.Aż pewnego razu tata chyba zaspał i chciał cichaczem (jak zawsze)podrzucić nam te prezenty ale ja przy tej szamotaninie obudziłam się ....zrobiłam wielkie oczy i czar prysł;) Wszystko zrozumiałam w jednej sekundzie:)
    Agnieszka Król

    OdpowiedzUsuń
  11. Prezenty zawsze Mikołaj zostawiał nam w nocy kiedy spaliśmy pod poduszką.Rano pierwsze co to zaglądaliśmy z rodzeństwem pod poduszki co tam mamy za prezenty.Oczywiście rodzice zawsze zachwyceni i zdziwieni tak jak my:)
    Aż pewnego razu tato chyba zaspał i na szybkiego rano podrzuca nam te prezenty a ja się obudziłam.Zobaczyłam go z paczką w jednej ręce a drugą akurat podnosił poduszkę u siostry i....zrozumiałam od razu;)Czar prysł jak bańka mydlana.
    Agnieszka Król

    OdpowiedzUsuń
  12. Było to bardzo bardzo dawno. O tym że Mikołaj nie istnieje dowiedziałam się po rozwodzie rodzicow :( przed tym wydarzeniem mieszkalismy z dziadkami i dziadek mnie zawsze zabierał na klatke schodowa i mowil , że Mikołaj wchodzi przez balkon i wkłada prazenty pod choinke w porozumieniu z rodzicami czy dziecko bylo grzeczne ;) rok później rodzice juz nie byli razem i po prostu mama położyła prezenty pod choinke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika Andrzejczak

      Usuń
  13. Co roku siedząc przy stole zajadaliśmy sie a to pierogami, a to kutią i kluskami z makiem... Potem dzwonek do drzwi (mieszkam w bloku), otwieram je a tam wielki wór z prezentami <3 nigdy nie przyszło mi do głowy zapytać jak on wszedł z tym worem skoro nie mamy windy ani komina :D tak czekałam na zabawki:) dopiero któregoś razu słysząc dzwonek wystrzeliłam jak z procy w stronę drzwi, mój brat przyciął sobie drzwiami mały paluszek u stopy zamykając niby drzwi za Mikołajem. Mój brat jest ode mnie o 12 lat starszy, po tym jak zmasakrował palec wyznał mi prawdę i pamiętam że przyjęłam to godnie :p Teraz ja mojemu Synowi po kryjomu włączam na tablecie dźwięk sań Św. Mikołaja, on podbiega do okna a my myk prezenty pod choinkę kładziemy :)
    Beata Podgórska

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak? Mikołaj wpadł do nas z prezentami wszystko pięknie, ładnie dopóki nie wziął mnie na kolana. Była bardzo ciekawskim dzieckiem, wpadł mi do głowy super pomysł..postanowiłam pobawić się brodą Mikołaja.I nagle ciach gumka , do której była przyczepiona broda pękła. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Mikołajem jest mój tata, speszony pozbierał brodę z podłogi i pośpiesznym krokiem kierował się w stronę drzwi. Czar prysł w 1 momencie ;)

    Ewelina Bethke

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas na Kaszubach prezenty gwiazdkowe roznosi Gwiazdor :)Był Wigilijny wieczór,byłam strasznie zniecierpliwiona , nareszcie do drzwi usłyszałam donośne pukanie .To był on wyczekiwany Gwiazdor z workiem prezentów , jak co roku wyglądał tak samo kurtka i maska były identyczne ,ale w tym razem zapomniał o rękawiczkach , od razu po spracowanych na roli , żylastych dłoniach poznałam mojego ojca Chrzestnego :)Pamiętam byłam trochę zdziwiona ale nic nie powiedziałam o swoim odkryciu mamie , czułam jak była szczęśliwa , nic mi większej radości nie mogło sprawić jak zachwycona moją reakcją na Gwiazdora mama, szczególnie że to był ciężkie czas i żeby sprawić mi ten prezent cholernie ciężko na to pracowała . A ja do tej pory wierze w Gwiazdora czy Mikołaja i staram się jak mogę żeby moje dzieci też wierzyły . Pucuję buty 5 grudnia i nie pale w kominku od lat i to się nie zmiana , wiara jest! Abuty zawsze pełne ,więc dla mnie ktoś jest tym moim mikołajem

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy małą dziewczynką byłam,
    ukryte w szafie prezenty zobaczyłam,
    starszy brat i siostra od razu całą brutalną prawdę mi powiedzieli,
    bo oni o tym,że Mikołaj nie istnieje już dawno wiedzieli.
    Moja trójka maluchów jeszcze wierzy w Mikołaja sercem całym,
    dlatego taki list byłby dla nich prezentem wspaniałym.

    Ania Kowalska

    OdpowiedzUsuń
  17. Święty Mikołaj w Laponii dalekiej mieszka
    Bo tak jest już od czasów króla Mieszka!
    Tam na dobre się zakorzenił
    I choć nawet się nie ożenił
    To zimny kraj wnet sobie upodobał
    I ciepłe Hawaje sobie darował!
    Bo po co mu pełen turystów gorący kraj
    Gdy na biegunie może mieć własny raj!
    Fabrykę zabawek tam sobie otworzył
    Z pracowitymi elfami spółkę założył!
    Renifery także przygarnął do pomocy
    I tak sobie żyje od nocy do nocy*!

    P.S. *Chodzi o noc wigilijną! :)

    Proszę wybaczyć ale za bardzo nie rozumiem zadania konkursowego i jakiej prawdy miałabym się dowiedzieć o św. Mikołaju?
    Przecież ŚWIĘTY MIKOŁAJ ISTNIEJE NAPRAWDĘ!!! :)

    - Anna Mierzwińska

    OdpowiedzUsuń

TOP