25 października 2017

Jaki to się Pani udało, że Pani dzieci tak się do siebie odnoszą? Zapytała mnie pewna Pani...

Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Dzieci po prostu nauczyły się tego z obserwacji nas, rodziców. Dziecko nie rodzi się z umiejętnościami społecznymi. Uczy się mówić, obserwując otaczający świat, rodziców, bliskich. I takim sposobem moje dzieci nauczyły się...





Używać zwrotów grzecznościowych. Na porządku dziennym są u nas słowa: proszę, dziękuję, przepraszam. Z chęcią używają też takich słów jak: dzień dobry, do widzenia, cześć. Bardzo mi zależy, by wychować kochające i szanujące się rodzeństwo.

Przytoczę Wam ostatnią sytuację. Byliśmy całą rodziną w sklepie. Nikodem z D. poszedł po bułeczki, ja razem z dziewczynami stałam w kolejce po wędlinę. Wrócili, Nikodem trzymał torebkę z bułeczkami. Podszedł do dziewczyn i zwyczajnie powiedział: "Proszę Olisiu / Proszę Leniu" i dał im po bułce. Dziewczyny odpowiedziały "Dziękuję Niki / Dzięki bardzo".

Stała za nami mama z kilkuletnim synem. Widać było, że była zaskoczona sytuacją, chociaż w moim odczuciu nie było to nic nadzwyczajnego. Zapytała mnie, ile dzieci mają lat, odpowiedziałam, że 2 lata i 4 miesiące. Powiedziała wtedy... "Jak się to Pani udało, że tak małe dzieci w taki sposób odnoszą się do siebie? Wiedzą co to proszę, dziękuję. Ja mam dwójkę: 4 i 7 lat, i ciężko mi jest wyegzekwować od nich zwykłe "dziękuję"...

Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć. Powiedziałam żartem prawdę, że u nas wystarczy, że jedno się czegoś nauczy, a kolejna dwójka powtarza. Bo tak jest.

Nie myślcie sobie, że dzieci łapią tylko te dobre słowa. Od urlopu próbujemy oduczyć dzieci hasła, które podłapały podczas jazdy samochodem. Jakiś nieodpowiedzialny kierowca wymusił nam pierwszeństwo na rondzie. D. zahamował w ostatniej chwili, rzucając przy tym bez przemyślenia "a jedz sobie w piz*du"! Oczywiście mogło być gorzej :D Od tego czasu, gdy stoimy na światłach, dzieci powtarzają "No jedź juś w pidu". Moją reakcję na ich szalone pomysły "O Bożeeee, dzieciaki" też komicznie powtarzają "O bodziu, mamooo". Przy 2-latkach trzeba trzymać język za zębami ;)

Bardzo mnie cieszy, że dzieci coraz piękniej i więcej rozmawiają. Każdego dnia zaskakują mnie nowymi słowami, składają coraz bardziej rozbudowane zdania. Tym bardziej cieszy, że używają takich słów jak "proszę/dziękuję" w naturalnych sytuacjach, rozmowach między sobą. Nie pomyślcie sobie, że u nas zawsze tak słodko, bójki i fochy też są na porządku dziennym. 

Ciekawa jestem jakie niedozwolone słowa, w jakich sytuacjach podłapały Wasze dzieci ?:)


6 komentarzy

  1. U nas było "o kuuuuwa" w każdej stresującej sytuacji. Pewnie usłyszały to ode mnie podczas prowadzenia auta. Ale kiedy z tylnego siedzenia usłyszałam " jećtyciulu" nabrałam przekonania, że moje dzieci czerpią słownictwo nie tylko od mamusi. Skąd mają takie teksty nie wiem do dzisiaj, a było to dobre 5 lat temu.
    Pozdrawiam MH

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Lena: "O kude" :P Przyznaję sie, wymknęlo mi się jak spadły mi jajka z blatu :P

      Usuń
  2. U nas ,proszę ,dziękuje , dobranoc ,do widzenia to taki standardzik ,ale dzień dobry jak widzą sąsiada nie wchodzi w grę :(Wolą cześć. O tak podłapywanie słówek też im sie zdarza np Srały muchy będzie wiosna , lub uwijaj dupencję:0 Dlatego ja staram się i siebie i rodzinę hamować , wszyscy musimy zwracać uwagę na to co mówimy . Wieczorami jak dzieci idą spać to klnę jak szewc , ja tak mam, to mnie uspokaja tak wyładowuję emocje po całym dniu , próbowałam z tym walczyć ,ale z drugiej strony po co , jakoś trzeba rozładować stres :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój dwulatek podlapal piwo. Kiedyś coś powiedziałam do męża - no nie pij tego piwa!!! I teraz jak tylko widzi tatę z butelka jakąkolwiek , krzyczy tata nie pij piwo!!!! Na widok każdej butelki Takiego mam obrońcę trzeźwości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas młodsza 22 mies lapie zachowanie gesty i slowa od starszej siostry lat 7. A z takich ciekawych to starsza od wujka w wkieku 3 lat uslyszala i ostentacyjnie przy gosciach w trakcie imienin dziadka gdy nie mogl wlaczyc dvd wyskoczyla z tekstwm "cio spedolilo sie wujku"

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnego dnia podczas jazdy samochodem "starsza" bliźniaczka (2,5 roku):"kujka wodna, no jedź!" Wypowiedziane na tej samej ulicy, na której to powiedziałam 4 dni wcześniej. Siostra natychmiast podchwyciła i zawtórowała.

    OdpowiedzUsuń

TOP