17 sierpnia 2017

Trzy zabawy, które dają pół godziny spokoju na urlopie!

Założę się, że każda z Was spróbowała tych podstępnych zabaw! A te z Was, które jeszcze na to nie wpadły, koniecznie niech przeczytają ten post! 



Ten urlop różni się diametralnie od urlopu sprzed roku. Porównanie urlopu z rocznymi maluchami i dwu letnimi dziećmi to ogromna różnica! Serio. Odpoczęłam, zregenerowałam siły, a brak stałego internetu pozwolił mi odpocząć tak naprawdę.

Rok temu idąc na plażę, lataliśmy za chodzącymi maluchami cały czas. Ciekawe świata, wody i piachu maluchy, nie dały nam odpocząć. Dziś siadamy, dzieci się bawią i jest luz. Totalny.

Trzy zabawy dają nam dodatkowe pół godziny spokoju. Niepozorne, uwielbiane przez dzieci i rodziców. Na pewno macie też takie w swoich zwyczajach. Prawda?:)

1. Zakopywanie nóg!
Zawsze na plażę zabieramy ze sobą wiaderka, łopatki, foremki. Siadam wygodnie na kocyku, zdejmuje buty, a dzieci zakopują moje nogi. Kopią łopatkami, grabią grabkami góry z piachu, stawiają babki, noszą piach wiaderkami. Rozkopuję się co chwilę i zasypują mnie od nowa. Uwielbiają to! Ja też! Mam je na oku, dzieciaki świetnie się bawią i co najważniejsze, spędzamy wspólny, rodzinny czas.

2. Zamki z piasku
Kto ich nie robił, będąc na plaży? Każdy. Im większe, tym lepsze. A jak tata zrobi fosę z wodą – to dopiero atrakcja. Nasze dzieci zrobiły tak wielki zamek, że kolejne pół godziny nosiły wodę, by zapełnić jezioro, które zbudowały przy nim. Wiecie, ile zajęło mi domycie ich z tego błota?:)

3. Góry szyszek!
Nasz domek letniskowy mamy w lesie. Nikodem na aktualnie fazę na drzewa. Im większe, wyższe tym zachwyt większy. Staje pod każdym, rozkłada ręce i udaje, że łapie wiewiórki. Jeszcze żadnej niestety na oczy nie widział, ale czeka chłopak cierpliwie. Szyszki! Wielka atrakcja. Daję hasło: „Kto zbierze dla mamy i taty najwięcej szyszek?”. Siedzimy sobie razem na huśtawce, rozmawiamy, cieszymy się tym wspólnym czasem, a przed nami rosną góry szyszek. Przez dwa tygodnie jeszcze im się nie znudziło. Na szczęście. Szyszki można zamienić na muszelki, kamienie - cokolwiek. 

Najważniejsze i tak w tym wszystkim jest to, że jesteśmy razem. Nigdy nie czułam się szczęśliwsza. Dwuletnie dzieci są świetnymi kompanami podróży. Z roku na rok będzie można lepiej odpocząć, będą więcej zajmowały się wspólną zabawą. Ten wspólny czas, odpoczynek z roku na rok będą inne. 

Najważniejsze by były wspólne.


2 komentarze

  1. U nas te zabawy tez doskonale się sprawdzają. Zawsze dziwnie mnie tylko jedno. Synek potrafi się bawić w piasku godzinami, kiedy jesteśmy poza domem. A u nas w ogrodzie piaskownica w ogóle go nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co wyczytałam mieszkasz blisko Białegostoku. W parku koło zoo bardzo często widać wiewiórki. Niektóre nawet schodzą na ziemię. Mój synek też uwielbia je obserwować ☺

    OdpowiedzUsuń

TOP