30 sierpnia 2017

Nie podcinaj dziecku skrzydeł!

Brak wiary w dziecko, podcinanie skrzydeł od najłodszych lat może mieć negatywny wpływ na jego rozwój, wiarę w siebie, samoocenę i ogromny wpływ na dorosłe życie. Jakie błędy popełniamy w wychowywaniu swoich dzieci, powodując utratę pewności siebie, zmniejszając szanse na rowój? Jak wspierać dziecko by znało własną wartość, siłę i miało dobrą samoocenę?   





Raport UNICEF'u jest szokujący! 1/5 dzieci w Polsce nie jest zadowolonych ze swojego życia. Czują się samotni, smutni, czują brak zainteresowania ze strony rodziny, najbliższych. Inne badania, Mazowieckiego Centrum Profilaktyki i Uzależnień pokazuje, że 70% dzieci w wieku szkolnym nie jest regularnie przytulanych przez rodziców, wynika z nich też, że rzadko wspólnie jedzą posiłki.

Do napisania tego postu zmotywowała mnie ostatnia sytuacja w sali zabaw. Wiecie, jak nasze dzieciaki uwielbiają zabawy w sali zabaw. Hasło "jedziemy na kulki" wywołuje atak szczęścia. Biegają, skaczą, bawią się w najlepsze, wspinają się na ściankach. Podczas ostatniej wizyty na sali zabaw zaobserwowałam dziwną sytuację.

Przybiegła do mnie Lenka, wzięła za rękę i poprosiła, bym poszła z nią na ściankę wspinaczkową, bo chce "wysioko". Z wielką chęcią z nią poszłam, bo wiem jak lubi wspinać się po wszystkich możliwych rzeczach. Zaczęłyśmy zabawę. Szło jej świetnie! Dopinguję ją cały czas: jeszcze wyżej Lenka, dasz radę, wow! Jak wysoko już weszłaś, jaka silna z Ciebie dziewczynka, brawo córciu!.

Cieszyła się bardzo, śmiała się w głos, była szczęśliwa. Gdy zeszła biłam jej brawo, ona sobie też.

Obok nas stała inna mama. Dziecko starsze od moich dzieci o rok, góra dwa. Zaczęło się wspinać. Co zrobiła mama? "Zejdź, przecież zaraz stąd spadniesz!". Chłopiec wspinał się dalej, nagle zleciała mu jedna noga, ale mocno trzymał się na ściance rączkami. "Mówiłam Ci, leziesz na te ścianki i spadasz. Zaraz coś sobie zrobisz" - powiedziała już podniesionym tonem. Wspinał się dalej. Wszedł już nieco wyżej, szło mu naprawdę świetnie. Próbował zejść. Prawie mu się udało, na ostatniej prostej zleciał. Jakieś 10 cm nad ziemią. Matka zaczęła na niego krzyczeć: "I co nie mówiłam. Nie potrafisz, to zostaw to, idź sobie na kulki, tam sobie nic nie zrobisz".

Co zrobiłam? Odwróciłam się do chłopca i powiedziałam: "Świetnie Ci szło! Byłeś naprawdę wysoko!". Chłopiec uśmiechnął się do mnie i poszedł. Matka była zakłopotana.

Co pokazuje nasz przykład? Wsparcie dziecka od najmłodszych lat jest bardzo ważne. Nawet gdy wiesz, że może sobie nie poradzić, nie neguj jego umiejętności. Nie spróbuje, to się nie przekona. Bądź obok, czuwaj nad bezpieczeństwem, ale nie podcinaj skrzydeł.


Nigdy nie mów:
NIE DASZ RADY, NIE PORADZISZ SOBIE, ZOSTAW, TO NIE DLA CIEBIE.

Mów za to:
NA PEWNO SOBIE PORADZISZ! WIEM, ŻE ZROBISZ NAJLEPSZY ZAMEK Z PIASKU! (zobacz punkt 4 poniżej!)

Brak wiary w dziecko, podcinanie skrzydeł od najmłodszych lat może mieć negatywny wpływ na jego rozwój, wiarę w siebie, samoocenę i ogromny wpływ na dorosłe życie.

Zdaniem Jesper Juul (terapeuty i pedagoga, autora książki „Twoje kompetentne dziecko”) 
Na samoocenę mają wpływ dwa kierunki doświadczeń:
- Bezwarunkowa akceptacja przez osobę najważniejszą w życiu (np. rodzica/opiekuna),
- Poczucie docenienia przez innych za to, jacy jesteśmy.

Oba kierunki doświadczeń wydają się naturalne. Przecież bezwarunkowo akceptujemy dziecko, kochamy, akceptujemy w większości takim, jakie jest. Dlaczego więc podcinamy skrzydła w prostych sytuacjach życia codziennego?

Jak wspierać dziecko by znało własną wartość, siłę i miało dobrą samoocenę?




1. Powtarzaj, że go kochasz! Akceptuj takim, jakim jest. Wspieraj.
2 . Doceniaj każdą próbę, zainteresowanie, okazuj zrozumienie.
3. Dopinguj! Udało mu się zrobić babkę z piasku? Brawo! Przejechał rowerem kilka metrów? Świetnie! Ciesz się z najdrobniejszych sukcesów, to zdopinguje go do dalszych wyzwań.
4. Nazywaj sukcesy bezpośrednio. Zamiast "ooo udało Ci się" mów "wow! Ułożyłeś naprawdę wysoką wierzę z klocków! Unikaj "udało Ci się" ponieważ wskazuje to na przypadkowy wypadek. Nazywaj wprost każdy mały sukces.

Nie popełniaj tych błędów! Przez nie dziecko traci pewność siebie!


Dr Tim Elmore (autor wielu psychologicznych bestsellerów ) opisuje 7 błędów, które rodzice popełniają w wychowywaniu swoich dzieci, powodując utratę pewności siebie, zmniejszenie szans na rozwój swoich pasji i talentów i odniesienie sukcesu zarówno w życiu zawodowym i prywatny, jako dorosły człowiek.


1. Nie pozwalamy dzieciom podejmować ryzyka.


Boimy się, że coś sobie zrobi, upadnie, przewróci się, rozczaruje, nie da rady. Za bardzo chronimy swoje dzieci przed ewentualnym rozczarowaniem, porażką. Pozwól dziecku być dzieckiem i próbować nowych rzeczy. Nie uda się-trudno, ale jest z tego korzyść. To wszystko uczy radzenia sobie z trudnościami i buduje pewność siebie w obliczu problemów, których nie sposób uniknąć w życiu. Nauczy go, że nie wszystko musi się udać za pierwszym razem, pozwoli przeżyć smutne i negatywne emocje i nauczy go radzić sobie z nimi. Te przeżycia nauczą dziecka pokonywać trudności w dorosłym życiu.

2. Zbyt szybko reagujemy na złe doświadczenia dziecka.


Nie chcemy, by dziecko cierpiało. Próbujemy naprawić wszystko, zanim dojdzie do smutnych emocji.
Rozwiązujemy konflikty za nasze dzieci, ratujemy je z każdej opresji, by nie musiały doświadczać złych, smutnych emocji. Musimy pozwolić dziecku nauczyć się radzenia w trudnych, niecodziennych sytuacjach.

3. Uważamy, że nasze dziecko jest najlepsze!


Od dziecka uważamy, że dziecko jest najlepsze, najpiękniejsze, robi wszystko najlepiej! Badania wykazały, że po pewnym czasie dziecko zauważa, że rodzice, którzy budują w nim taki obraz siebie, nie są obiektywni, że aby sprostać ich wizji, kłamią i oszukują, by rzeczywiście być najlepszym! To odbija się bardzo negatywnie na psychice i może prowadzić do poważnych problemów w życiu.

4. Poczucie winy kieruje naszym zachowaniem.


Jeżeli masz więcej niż jedno dziecko, ciężko jest zawsze równo traktować wszystkie dzieci. Musimy uczyć dzieci, że nagradzanie prezentami za sukcesy to nie jest dobra droga. Nie możemy budować w nich takich zależności "coś za coś". Nagrodzisz jedno dziecko za dobrą ocenę w szkole, a pozostała dzieci też coś dostają, bo byłoby im smutno. Błędne koło.

5. Nie pozwalamy im uczyć się na naszych błędach.


Im starsze będzie dziecko, tym bardziej będzie chciało być niezależne i samodzielne. Pozwól mu. Pozwól mu, ale opowiedz o zagrożeniach, konsekwencjach i ewentualnych niebezpieczeństwach, jakie mogą na niego czyhać. Opowiadaj o swoich błędach i doświadczeniach. To pozwoli mu samemu wywnioskować jakie zachowanie będzie dobre. Opowiadaj o tym, jak się czułaś, kiedy przeżywałaś podobne problemy i co wtedy zrobiłaś. Ale pozwól dziecku stawiać czoła problemowi i ponosić konsekwencje błędnych wyborów. Bądź wzorem do naśladowania.

6. Ograniczamy samodzielność dzieci


Widziałam 5 latka, który sam nie potrafił się ubrać, za którego mama robiła wszystko. Podała pod nos, sprzątnęła, przyniosła, wyręczała we wszystkim. Nie pozwalamy dziecku być samodzielnym! Nie blokuj samodzielności dziecka. Jeżeli jego rówieśnicy potrafią już samemu się ubrać lub zrobić kanapkę z użyciem noża, pozwól na to i swojemu dziecku. Nie przyspieszaj niczego i ale i nie opóźniaj.

7. Nie jesteśmy wzorem do naśladowania.


Dziecko patrzy, naśladuje nas, rodziców. Zabraniamy dzieciom korzystania z telefonów podczas posiłków, ale sami z nich korzystamy. Nie pozwalamy jeść czipsów i slodyczy, ale jemy na ich oczach. Naszym zachowaniem kształtujemy zachowanie dzieci. " Zachowuj się tak, jak chciałabyś, żeby zachowywało się dziecko!" To, jak Ty reagujesz na stres, niepowodzenie, trudne sytuacje uczy dziecka postępowania.

Byłam dobrą uczennicą. Przez całą podstawówkę i gimnazjum miałam świadectwa z czerwonym paskiem. W liceum też niezłą średnią. Nie słyszałam za często pochwał za oceny. To była norma, przecież uczyłam się świetnie. Za to dokładnie pamiętam ochrzan, jaki zebrałam za 2! Na półrocze z fizyki u profesora, u którego 90% uczniów pierwszych klas w liceum miało 2. Dopiero spotkanie z owym profesorem otworzyło rodzicom oczy na jego metody, wymagania i dało obraz sytuacji. Pamiętam jedno zdanie, które usłyszałam od taty po zdaniu prawka "Jestem z Ciebie dumny!". Mogłam próbować w życiu wszystkiego, od kursów angielskiego, kółek zainteresowań, po grę w piłkę nożną, ręczną. Robiłam to, co chciałam, ale nie zostałam zmotywowana wystarczająco, by stało się to moją pasją na wiele lat.

Obserwuję karierę kilku kobiet, które jasno i często mówią, że to, kim są, to, jaki sukces osiągnęły, zawdzięczają wysokiej samoocenie, wierze we własne możliwości budowanej przez lata i wsparciu najbliższych w sukcesach i niepowodzeniach. Moim zdaniem wpływa, jaki ma rodzina, otoczenie na nasz rozwój w dzieciństwie, odzwierciedla się w dorosłym życiu.

Dlatego ja, już teraz wspieram swoje dzieci, najmocniej jak umiem. To dopiero 2 latnie dzieci, ale bardzo rozumne i mądre istoty. Myślicie, że Lenka weszłaby po tej ściance tak wysoko, gdybym jej nie dopingowała? Być może tak, ale dzięki mojemu wsparciu łatwiej pokonywała przeszkody. Miała dowód na to, że cokolwiek nie zrobi, wspieramy ją w każdym działaniu.

Marzę o tym, by moje dzieci wyrosły na wspaniałych ludzi. Ludzi dobrych, szczęśliwych, którzy odniosą sukcesy w życiu osobistym, zawodowym, na wielu płaszczyznach. Marzę o tym, by zrobić wszystko, by pomóc im w starcie w dorosłe życie. Chcę, by wiedziały, że oboje z D. będziemy dla nich wsparciem, jakiego będą potrzebować. Dam im wsparcie w sytuacjach, w których mi go brakowało. Będę chwalić, budować zdrową samoocenę, dopingować nawet z banalnych zainteresowaniach i pomysłach. Będę wierzyć, uczyć, rozróżniać dobro i zło. Uczyć empatii, zrozumienia i pomocy. Wierzę, że to pomoże im wyrosnąć na dobrych i szczęśliwych ludzi.

Chciałabym, aby za 20 lat moje dzieci były orłami!





Wierzę, że moje dzieci będą latać wysoko! 






Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP