4 sierpnia 2017

Nasze patenty na długa podróż z dziećmi w 5 punktach!

Kilka razy w roku pokonujemy trasę prawie 400 kilometrów, z trójką małych dzieci. Testowaliśmy różne opcje jazdy i w końcu znaleźliśmy idealną opcję! Spróbuj, może i u Was się sprawdzi.



Sami trasę 400 km pokonywaliśmy na spokojnie w 6 godzin. Ostatnia podróż z dziećmi = 9 godzin.

Rok temu mieliśmy idealny plan na podróż. JAZDA NOCĄ. Wiele z Was ją polecało, wiele z Was praktykuję taki plan podróży. Zazdroszczę Wam takiej możliwości, u nas nocna jazda niestety się nie sprawdziła.
Próbowaliśmy dwóch opcji:

- Jazda na sen. Wyjechaliśmy ok 19stej. O 20stej dzieci chodziły spać. Zapowiadało się super! O 20stej dzieci zasnęły, opcja spokojnej jazdy wydawała się realna. O 21.00 wstały, potem ucinały sobie drzemki po pół godziny, na zmianę, do końca trasy. Zmęczone, marudne. Uwielbiają spać na brzuchach, w foteliku nie ma takiej opcji. Strasznie im to przeszkadzało. Trasa była ciężka!

- W drogę powrotną wyjechaliśmy o 2 w nocy. Po karmieniu nocnym. Wcześniej spakowaliśmy wszystkie rzeczy do samochodu. Po karmieniu wzieliśmy dzieci na ręcę zanieśliśmy do samochodu i poszły spać. Mieliśmy nadzieję, że pośpią do 6, a one po 4 powiedziały nam dzień dobry :) Zasnęły później, 10 kilometrów od domu.

Po 2 latach jazdy z dziećmi udało nam się wypracować plan podróży, patenty, które pomagają nam przetrwać długą drogę z dziećmi. Ostatnia podróż, notabene 3 godziny dłuższa niż zazwyczaj minęła nam świetnie! Tak będziemy jeździć już zawsze :)

Nasz sposób na fajną podróż z dziećmi w 5 punktach! 


1. Częste przystanki

To klucz do sukcesu! Nasza droga trwała ok. 3 godziny dłużej niż zwykle. Pierwszy postój mieliśmy już po godzinie jazdy. Zatrzymaliśmy się w McDonaldzie po kawę, dzieci pobiegały po placu, dostały balony i uradowane wsiadły do auta. Kolejny przystanek był po drzemce dzieci, na którą poszły zaraz po drugim śniadaniu, wcześniej niż zwykle. Kolejny dość nieplanowany. Jadąc inną drogą niż zazwyczaj, dzieciaki zobaczyły z trasy park rozrywki aktywnej! Znajduje się w okolicach Olsztyna (tu) i bardzo go polecamy, gdy macie go na trasie. Kulki, dmuchane zamki, mega plac zabaw dla młodszych dzieci. Dla starszaków quady, park linowy, wspinaczki i masa innych rzeczy. Spędziliśmy tam dobrą godzinę, zjedliśmy pyszny, domowy obiad i ruszyliśmy dalej. Potem zrobiliśmy kolejną krótką przerwę w lasku, na małą przekąskę dzieci i dojechaliśmy do celu.
Jestem pewna, że częste przystanki to klucz do sukcesu. Dzieciom w aucie się nudzi. My dorośli też nie lubimy siedzieć przez kilka godzin w tej samej pozycji, każdy potrzebuję rozprostować kości. Teraz, zawsze będziemy robić jedną dłuższą przerwę na zabawę dzieci, obiad i odpoczynek. To działa!

2. Najpotrzebniejsze rzeczy mam pod ręką!

Przy pakowaniu się na wyjazd, zawsze pakuję oddzielnie rzeczy, które podczas podróży muszę mieć pod ręką, by nie zatrzymywać się co chwilę po rzeczy z bagażnika. Przekąski i picie mam spakowane w termicznej torbie. W drugim pudełku mamy zabawki, książeczki-to co może dać nam pół godziny spokoju podczas jazdy.

3. Awaryjne bajki! 

Nauczona ostatnim wyjazdem z Oliwką do IMiD, przygotowałam się na wyjazd z trójką maluchów perfekcyjnie. Ściągnęłam ich ulubione bajki i wgrałam je na kartę SD w telefonach. Pod koniec trasy dzieci były już dość zmęczone i marudne, włączyliśmy dwa odcinki Psiego Patrolu i w ciszy dojechaliśmy do celu. Bajki ratują podróż w awaryjnych sytuacjach. Dlaczego polecam wgranie bajek na kartę, dysk, a nie oglądanie ich na przykład w aplikacji YouTube? Zasięg! Nasza trasa biegnie przez piękne mazurskie tereny, gdzie nie zawsze jest zasięg. Frustracja z zatrzymanej bajki i braku zasięgu w telefonie pogorszyłaby marudną sytuację dzieci. Mając bajki na stałe wgrane w telefonie, nie martwię się o zasięg, oglądają je nawet w puszczy :)

4. Wygodne ubranie 

Zawsze ubieram dzieci w wygodne ubrania na trasę. Przewiewne, oddychające materiały, przyjemne ubrania dają im komfort jazdy. Luźne, nieuciskające sprawdzają się najlepiej! Ubieram je lekko, zawsze mam pod ręką bluzy, gdyby na postoju zrobiło się chłodniej. Nie muszę ich szukać w napakowanej walizce.

5. Ciekawość świata

Dzieci są bardzo ciekawe świata. Widzę ogromną różnicę w podróżowaniu z półtorarocznymi dziećmi a gadającymi dwulatkami. Buzie nie zamykały im się całą drogę. Szukaliśmy dużych drzew, zwierzątek, były ciekawe dużych aut, koparek i tirów, które mijaliśmy. Jeziora pokazywały z ekscytacją. Taka podróż to świetna okazja do nauki nowych słów. Opowiadałam im o różnych rzeczach, tworząc ciekawe historie. Bardzo lubię zabierać na trasy karty z Kapitana Nauki, są małe i poręczne i fajnie sprawdzają się jako zabawa w samochodzie. Mieliśmy serię ze zwierzątkami i transportem, idealnie wpasowały się w mijający krajobraz i auta!


Podsumowując. U nas jazda nocą się nie sprawdziła. Ruszamy z samego rana, po śniadaniu, gdy dzieci nie są marudne i nie zaczną szaleć. Kilka postojów, w tym jeden dłuższy na zabawę i obiad. Mamy pod ręką zabawki, książeczki gdyby dzieciom zaczęło się nudzić. I co najważniejsze - mamy dobre humory ;) 

2 komentarze

  1. My w tym roku wybraliśmy się w 15 h podróż z dwulatkiem. Zniósł ja najlepiej z nas wszystkich mimo że przystanków wiele nie było tylko przymusowe. Nie jest typem zbyt skłonnym do spania w aucie więc spania było mało. Ruszyliśmy też po śniadaniu więc jazda była całodniowa, dotarliśmy w środku nocy. U nas sprawdziły się drobne zabawki, mały naprawdę potrafi się bawić pół drogi jednym samochodzikiem za 5 zł. Wygodne ubranie ( upał dobre 30 st cała drogę). Najlepsza rozrywka - rozmowa, komentowanie co jest za oknem cała drogę. Bajki też wgrałam, awaryjnie też się przydały. Duzo picia, bo jedzenie w takim upale nie smakowało. Bałam się drogi, ale wakacje po dojechaniu do celu zrekompensowaly podróż.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też widzę sporą Różnicę do tego co było rok temu . Niestety w drodze ciężko mi zabawiać dzieci bo muszę patrzeć przed siebie inaczej, ja będę miała przymusowe postoje co 15 minut .Z 2 latkami jest o niebo łatwiej , już pewne rzeczy da się łatwiej wytłumaczyć . Pozdrawiamy udanego urolopowania

    OdpowiedzUsuń

TOP