3 sierpnia 2017

Mamofaza

Mamofaza-lęk separacyjny połączony z siłą skoku rozwojowego, uzależniene od... mamy. Objawy? Mama, mama-wszystko mama!



Znacie to?



Ja to znam. Bardzo dobrze! Wiem, że po części mamofaza jest moją winą. Za mało wychodziłam, za rzadko. Za bardzo przywiązałam dzieci do siebie. Od pewnego czasu staram się przyzwyczajać dziewczyny do tego, że mama nie jest na każde zawołanie, 24h/dobę. Z Nikodemem problemu nie mam. Od momentu, gdy D. wrócił z prawie 3-miesięcznych poligonów, nie odstępuje go na krok:) Nikodem bez problemu zostaje z ukochaną babcią, ciocią czy wujkiem.

Oliwka z Lenką ostatnio znów mają mamofazę. Tylko mama może przebrać, ubrać, dać picie. Tylko z mamą na spacer, mama ma być zawsze, wszędzie, na odległość maksymalnie 2 metrów. Lena nie akceptuję usypiania przez inną osobę, na widoku muszę być ja.

Jestem cała dla nich. Decyzja przejścia na urlop wychowawczy była najlepszą decyzją, jaką mogliśmy podjąć. Chcę zostać z dziećmi w domu, do 3 roku życia. Po 3 urodzinach, we wrześniu chcemy wysłać je do przedszkola. Ja mam już określony plany zawodowe, krok po kroku powolutku wcielam je w życie. Wiem, że wtedy odżyję. Mam głowę pełną pomysłów. Moim jedynym wrogiem jest czas. Czas na własny rozwój, bloga mam jedynie przez godzinę w ciągu dnia, gdy dzieci mają drzemkę i wieczorem, od 22 do momentu aż padnę na pysk. Doba przy trójce dzieci nadal ma tylko 24 godziny. W dzień nie ma opcji, by wygospodarować chwilę dla siebie. Chyba że tata zabiera je na podwórko, po śniadaniu. Ale zamiast czasu dla siebie robię w spokoju obiad, sprzątam.

Jestem zmęczona tą ciągłą mamofazą. Kocham te moje córy nad życie, ale wolałabym, by nie były do mnie tak przyzwyczajone, jak są teraz.

Przechodziłyście "mamofazę"? 
Jak to było u Was? 
Kiedy minęło? 
Jakieś złote rady? 


3 komentarze

  1. Ja mam córkę i jest tatofaza, jak to sie mówi córeczka tatusia, na spacerach tyko tate trzyma za rękę bo gdy jest mama tata się nie liczy,rzadko się zdarza że jest mamofaza ale jest ale wtedy potrzebuje dużo przytulania, pieszczenia i jest okej na następny dzień znowu tatofaza ale zupełnie mi to nie przeszkadza, ja mam czas dla siebie no i lubie patrzeć jak moje dwie miłości wspólnie sie bawiom to wspaniały widok :-) Kinga

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech tylko mama i mama u nas . A ja jeszcze z innej beczki 😊 tą ławkę z palet sami robiliście? Czy kupowane ? Bo fajnie to wygląda. Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasz synek ma 14 mcy i totalna tatofaze. Jak jest ze mna jest dobrze ale jak tylko pojawia sie tata , mama moze nie istniec.

    OdpowiedzUsuń

TOP