3 lipca 2017

Bez TEGO nie wyobrażam sobie początków macierzyństwa! Aż 10 punktów które musicie poznać!

Obiecałam sobie, że po 2 urodzinach trojaczków przygotuję Wam moją szczerą, sprawdzoną listę rzeczy, które genialnie sprawdziły się w pierwszych dwóch latach życia z dziećmi. Jest ich aż 10 i niektóre mogą Was totalnie zaskoczyć. Dodałybyście coś?






1. Biały szum


Od 4 miesiąca życia używaliśmy whisbear szumiących misiów. Gdybym wcześniej usłyszała o magii białego szumu i poznała szumiące misie, zapewne towarzyszyłyby nam od urodzenia. Były z nami ponad rok. Teraz oddelegowane zostały do maluszków znajomych, które niedawno przyszły na świat. Teraz puszczamy dzieciom szum na telefonie, cichutko szumi całą noc i podczas drzemek.




2. Ekspres do mleka


Powinnam go kupić w momencie, gdy całkowicie przeszliśmy na karmienie mm. Jak przypomnę sobie przygotowywanie mleka dzieciom bez ekspresu, ile nam to zajmowało i jakich patentów używaliśmy, żałuję, że zdecydowałam się na zakup tak późno. Nawet teściowa była nim oczarowana! Ekspres zagotowuję wodę do idealnej temperatury, nie trzeba podgrzewać, studzić mleka. Gotowe jest w minutę. Używamy do od 1.5 roku i jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni.



3. Gorset do laktatora


Bardzo chciałam karmić dzieci moim mlekiem jak najdłużej. Wybrałam prawdziwego mercedesa wśród laktatorów. Swing maxi od Medeli i gorset Easy Expression. Gorset był moim wybawieniem! Zakładałam gorset z laktatorem, na to luźną koszulkę męża i mogłam robić dosłownie wszystko. Odciągając pokarm, opiekowałam się dziećmi, robiłam obiad, pranie, pisałam dla Was nowe posty. Wykorzystywałam czas na maxa!



4. Niania elektroniczna


To chyba powinno pojawić się jako numer 1 listy! N I E  W Y O B R A Ż A M sobie życia bez niani elektronicznej. Używaliśmy dwóch, zwykłej i takiej z kamerą. Jeżeli stoicie przed wyborem niani, polecam Wam opcję z kamerą. Warto dołożyć trochę kasy i mieć opcję obserwacji dziecka cały czas. W nocy nie trzeba wstawać i zaglądać do pokoju za każdym razem, gdy zaniepokoi nas jakiś szum, odgłos. Wszystko widać w niani. Z nianią możesz wyjść z domu, na taras czy do ogrodu - mają zasięgi nawet do 300 metrów!





5. Otulacze


W połączeniu z punktem 1 - ratowały nas w okresie kolek trojaczków. Był czas, że dzieci uspokajały się jedynie wtedy, gdy były otulone. Przerobiliśmy kilka różnych otulaczy, sposobów wiązań, jedne sprawiły się świetnie, inne nieco mniej. Wszystko zależy od dziecka. U nas każde preferowały inny otulacz, każde z dzieci miało swój ulubiony. Nikodem upodobał sobie otulacz od Whishbear, a dziewczyny otulacze z Motherhood.




6. Wspomagacze


Nie mam na myśli kawy, a wszystkie urządzenia, z których mamy ogromną wygodę korzystania w dzisiejszych czasach. Pralka, zmywarka, odkurzacz iroomba. Chylę czoła przed naszymi mamami, babciami, które perfekcyjnie ogarniały dom bez pomocy elektroniki. Totalnie odzwyczaiłam się od ręcznego zmywania, nie wyobrażam sobie prania bez pralki, a odkurzacz, który odwala za mnie całą robotę, jest mega wygodą! Włączam go zawsze przed wieczornym wyjściem na spacer, gdy wracamy do domu sprzątanie mam już z głowy:)

7. Mrożonki


Wiecie, jak to jest. Pierwsze miesiące z dzieckiem są niekiedy bardzo absorbujące. Nie mamy czasu na nic, nie mówiąc już o codziennym gotowaniu obiadu z 2 dań. Zawsze mam w zamrażarce mrożone dania na wszelki wypadek. Pierogi z truskawkami, pyzy, pizzę czy zapiekanki. Korzystam z nich po dziś dzień, gdy dzieci mają "dzień na nie", a wypadałoby męża nakarmić po powrocie z pracy:)

8. Domowa apteczka


Gdyby ktoś mnie zapytał, co powinno znaleźć się w apteczce dziecka, poza kremem na odparzenia i syropem przeciwgorączkowym-odpowiedziałabym, że właśnie to: krople na kolkę i żel na dziąsła. Jak same wiecie, produktów tego typu na rynku jest multum, zakładam, że przetestowaliśmy wszystkie, które znacie. Te dwa, sprawdziły się jako jedyne u dzieci, które miały o-k-r-o-p-n-e kolki (cała trójka!) i ząbkowały dość boleśnie. Mowa o kroplach BioGaja i żelu Dentinox. Nic dziwnego, że w wielu internetowych aptekacg oba produkty są bestselerami.

9. Zaufany Pediata


Taki jak nasza Pani Doktor! Mam do niej bezgraniczne zaufanie. Jest dostępna dla nas o każdej porze dnia i nocy, jak trzeba, przyjedzie do domu, mimo sporej odległości. Poradzi, wyczerpująco odpowie na pytania, uspokoi. Taka świadomość poczucia bezpieczeństwa, jeżeli chodzi o zdrowie dzieci, jest bezcenna.

10. Coś swojego


Żeby nie zwariować, każda z nas musi mieć kawałek swojej przestrzeni. Zrozumiałam to dość późno, ale mam nadzieję, że Wy, przyszłe bądź świeżo upieczone mamy zrozumiecie to szybciej. Po porodzie dzieci stają się całym naszym światem, dobrze jest jednak w tym całym świecie, znaleźć chodź małą bezludną wyspę tylko dla siebie. Moją odskocznią od początku był blog. I strasznie się cieszę, że udało mi się pogodzić bycie mamą z prowadzeniem bloga, bo to po części z nim wiążę swój powrót do aktywności zawodowej. Od pewnego czasu wprowadziłam swój mały rytuał, minimum raz w miesiącu wychodzę, tylko dla siebie. Nie po zakupy spożywcze, nie po pampersy. Do fryzjera, na paznokcie czy ot tak, po prostu.

Dajcie znać w komentarzu, co dla Was było takim gadżetem numer 1 !

7 komentarzy

  1. Nasze hity to: leżaczek Babybjorn, żyrafka Sophie, otulacz muślinowo-bambusowy z Poofi i przewijak materiałowy w liski na wyjścia też od Poofi, pozytywka słuchana od czasu ciąży, nosidło hybrydowe Storchenwiege, kapturki na sutki z Canpola (easy start):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście Biały Szum, jest super dla spokojnego snu dziecka również przez to że wygłasza bawiące się starsze rodzeństwo w pokoju obok. WideoNiania również nasz Musthave. Polecam również elektryczny(na baterie) odciagacz kataru, podczas przeziębienia rzecz niezastąpiona i cudowną. Wszystkie grody się chowają chociaż by przez to, że po 2 dniach osiągania forda ja miałam natychmiast infekcje gardła. Polecam więc bardzo elektryczny odciagacz ja mam z firmy Haxe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Poduszka ciążowa SuperMami w kształcie litery J: zastępowała mi laktator, butelki, smoczki, łóżeczko dziecięce, otulacze, szumiące misie. Moja córeczka jadła, spała, odpoczywała z moją piersią w ustach. Ilość godzin, które spędziłam otulona poduszką z Nią na niej jest niewyobrażalna. Było mi i Jej wygodnie, a w tym czasie czytałam książki, jadłam, mailowałam, surfowałam po internecie, rozmawiałam przez telefon, oglądałam tv, filmy i seriale.

    OdpowiedzUsuń
  4. Krople biogaja, płyn emolium do kapania, przewijak na lozeczko, sliniak z kieszonka z Ikei Joanna

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas przede wszystkim monitor oddechu nie wyobrażam sobie bez niego spac w nocy, chyba najlepszy gadzet ever.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas przede wszystkim monitor oddechu nie wyobrażam sobie bez niego spac w nocy, chyba najlepszy gadzet ever.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szumiś u nas też jest hitem ,polecam gorąco

    OdpowiedzUsuń

TOP