30 czerwca 2017

Oby zdrowe było, to jest najważniejsze!

Czasami zazdroszczę matkom "problemów". Wiele z nich chodzi do tego samego lekarza. Diagnozy chorób, nieprawidłowości w ciąży otrzymują jeszcze na tej samej wizycie, która trwa kilka klików. Też bym chciała martwić się w ciąży,o takie błahostki. Czytam pytania, które pojawiają mi się na facebookowym wall’u, chociaż w sumie problemami tego nazwać nie można, i nasuwa mi się tylko jeden wniosek. 


Najważniejsze jest ZDROWIE! To, aby dziecko było zdrowe, donoszone, z 10 punktami. Nie rozstępy, nie to, że nagle w połowie ciąży okazało się, że będzie chłopak a nie dziewczyna, bo pokoik cały na różowo. To naprawdę nie jest ważne. 

Przeczytałam ostatnio: „Czy u którejś z Pań miał być Chłopiec, a urodziła się córcia? W 12 tc lekarz powiedział, iż na 90% chłopiec w 17 tc, że na 100% chłopiec w 24tc usg 3D u innego lekarza i wciąż chłopiec , 26 tc w szpitalu również potwierdzili chłopiec, obecnie 28 tc i trochę się boję. Pokoik niebieski wózek chłopiecy ciuszki chłopięce pościel chłopięca wszystko wszystko mamy dla synka. Ostatnio moja ciocia urodziła chłopca choć cała ciążę miał być dziewczynką...przez to właśnie trochę się obawiam. Jestem trochę zaniepokojona takie wpadki i pomyłki zdarzają się często? któraś z Pań miała potwierdzenie, że chłopiec na 1000% a urodzila się dziewczynka?” 


5 potwierdzeń płci i mało. To naprawdę nie powód do niepokoju, bez względu na płeć kochać bez opamiętania i tak będzie. Po co stwarzać sobie niepotrzebne problemy i powody choćby do minimalnego stresu z tego powodu. A o kilogramach to można encyklopedię napisać. Która ile przytyła, bo ta już 5 kg i martwi się cholernie jak szybko je zżuci, żeby do wagi sprzed ciąży wrócić. A innej rozstęp się pojawił i jest załamana, jeszcze w ciąży dopytuje kto, jak i za ile usuwał rozstępy, bo ona tego nie zniesie.


Wiele z nich chodzi do tego samego lekarza. Diagnozy chorób, nieprawidłowości w ciąży otrzymują jeszcze na tej samej wizycie, która trwa kilka klików. Dr Google - niezastąpiony lekarz, doradca kobiet w ciąży. HITem który ostatnio przeczytałam, jest sytuacja, że dziecko na USG 3D otworzyło buzię i pokazało język. Matka w panice, bo wyczytała, że jak dziecko wystawia język, to może mieć zespół Downa. A lekarz się z niej śmieje, że ono po prostu buzię otworzyło.. 

W myślach mam zawsze jedno, życzę im żeby urodziły zdrowe dziecko, reszta nie jest ważna! 

My, matki wcześniaków, matki, które modliły się o każdy dzień ciąży, każdą godzinę, może mamy inną perspektywę patrzenia na takie sprawy. Nie ważny był kolor ścian, czy śledzenie najnowyszych kolekcji newborn. Nie ważne było czy oczy będą po mamusi, czy po tatusiu. Nie ważne było nic, oprócz tego by żyło i w miarę obronną ręką wyszło z wcześniactwa. 

Oby zdrowe było, to jest najważniejsze!





7 komentarzy

  1. Witam dokladnie najważniejsze zeby dziecko było zdrowe jestem w 9 tygodniu na ostatniej wizycie wyszlo obrzęk płodu przeziernosc karkowa 3 i slabe tętno i co tu myśleć co robić skoro nie wiadomo co będzie dalej trzeba czekac tylko niewiadomo na co:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam mocno, bardzo mocno kciuki żeby wszystko było dobrze:*

      Usuń
    2. Dziękuję w poniedziałek kolejna wizyta

      Usuń
  2. Cześć, pierwszy raz komentuję,alę od paru miesięcy czytam. Cieszę się,że jestem już mamą jednego dziecka. W pierwszej ciąży nie chciałam znać płci. Chciałam mieć niespodziankě :-) Teraz jestem w ciąży trojaczej. I spotykam się z bardzo ròżnymi reakcjami. Większość jest pozytywna,ale są koleżanki matki,które mòwią: "jak sobie dasz radę","dla mnie to byłoby nieszczęście",itd. Jest to przykre. Mam wrażenie,że niektórzy wolieliby jak bym się zamartwiała i narzekała. Ludzie czasem na prawdę nie myślą jak coś mòwią. Inni idą za trendem i wyobrażają sobie jaka dzidzia będzie piękna i cudowna. A tutaj nawet wibrażenie o cudownym chłopcu zostaje zepsute przez niespodziewaną dziewczynkę.
    Cieszę się,że jednak jest wiele osòb ze zdrowym podejściem do posiadania potomstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję kochana !! Tez spotykałam się z różnymi reakcjami, do tej pory nawet ludzie różnie reagują:P Odezwij się do mnie na priv :)

      Usuń
  3. Ja w drugiej ciąży nosiłam tylko jedno dziecko i jak się okazało jednak nie była wczesniakiem od początku była wielka niespodzianka. Po kilku miesiącach starań dwa miesiące przed ślubem kościelnym zrezygnowalismy. Dwa dni po weselu na którym piłam alkohol trafiłam do szpitala z okropnymi bólami byłam przekonana że to wrzody albo coś gorszego a okazało się że to bobas. Później jeszcze 5razy leżałam w szpitalu z bólami i krwawieniem i dla mnie był to koszmar (pierwsza ciążę poronilam) bo mimo wpadki cieszyłam się jak szalona zwłaszcza że miała być córcia. Nie przyszło mi do głowy żeby martwić się w którejkolwiek ciąży o rozstępy czy kolor oczu dziecka. W drugiej ciąży z pierwszym dzieckiem miałam wypadek samochodowy w dodatku w drodze do domu ze szpitala bo niepokoil mnie ból w podbrzuszu. Jest wiele więcej problemów niż to ile się przytyje

    OdpowiedzUsuń
  4. ...bo punkt widzenia od punktu siedzenia zależy, w każdej sprawie. Ludzie mają tendencję do wyszukiwania sobie problemów. Pani Prezes będzie zadtanawiać się czy w pon paznokcie zrobić na zielono czy niebiesko, żeby pasowały do nowych butów, Pani "Konserwator Powierzchni Płaskich" - często czy kupić nowe spodnie czy bluzkę, żeby wystarczyło na opłaty stałe.
    Ktoś kto nigdy nie trzymał na piersi dziecka ważącego niewiele więcej niż mały pluszowy miś, kto nie doświadczył traumy (w moim przypadku też silnej depresji - obwiniałam się o coś, na co nie miałam wielkiego wpływu - gestoza a po 2 tyg na patologii ciąży ciężki stan przedrzucawkowy w 27tc), jaką niesie z sobą bycie rodzicem wcześniaka - tego nie zrozumie.
    Panie piszą tutaj o koleżankach... A co powiecie na babcię (moja teściowa), która kiedy pierwszy raz zobaczyła wnuczkę stwierdziła że teraz to już będzie spać spokojnie, bo mała jest normalna? O innych komentarzach nie wspomnę.
    Lekarz PEDIATRZE, która na pytanie jakie mleko mod. dostaje nasze (chyba wtedy) roczne dziecko słysząc że ja karmię patrzyła na mnie jak na dziwoląga...bo byłam podobno pierwszą mamą wcześniaka w jej kilkudziesięcioletniej karierze która karmiła dłużej niż 4-6mcy...
    Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.
    Taki jest świat.
    Kiedy nie mamy problemów, na własne potrzeby stwarzamy sobie sztuczne. Kiedy dopadają nas te prawdziwe - wtedy następuje przewartościowanie i na świat patrzymy z nieco innej perspektywy. Często, niestety, o chwilę za późno.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

TOP