7 czerwca 2017

Daliśmy radę! Jestem z nas dumna!

Za 24 godziny wraca D.! Po półtora miesiąca wraca do domu! Nawet nie wiecie jak się cieszę!!! Dwa sposoby pomogły nam w rozłące! 



Gdy napisałam Wam, że na tak długi czas zostaje z dzieciakami sama - posypały się wiadomości, maile. Wiele z Was też jest w podobnej sytuacji. Ojcowie, mężowie, partnerzy często pracują za granicą, wracając do domu raz na miesiąc, dwa. Wiele z Was też ma męża przy sobie, i każdy krótszy bądź dłuższy wyjazd powoduje strach i stres. U mnie też tak było. 

Gdy pół roku temu dowiedziałam się, że D. wyjeżdża na tak długo, spanikowałam. Nie wyobrażałam sobie, jak ja dam radę! Dzieci są przecież jeszcze małe, ale mimo wieku wiele rozumieją. Bałam się pytań, wspomnień, łez, tęsknoty. 

Poradziliśmy sobie świetnie! Naprawdę jestem dumna z dzieciaków, że tak dzielnie zniosły rozłąkę. Często pytałyście, czy dzieciaki wspominały, pytały o tatę. Oczywiście. Przez pierwszy tydzień bardzo często. Z czasem pytania pojawiały się rzadziej. Obraliśmy pewną taktykę. 

Bez rozmów dzieci-tata !
Gdy D. wyjeżdżał na tydzień, dwa - codziennie rozmawialiśmy przez videorozmowy. Opowiadaliśmy tacie, jak minął dzień, dzieci popisywały się przed ekranem, cieszyły się na każdy widok taty. Tym razem po kilku dniach zrezygnowaliśmy z rozmów z tatą. Dzieci tęskniły bardziej. Dopytywały, Nikodem nawet płakał po zakończonej rozmowie. Tak brnęliśmy przez ponad miesiąc i taki plan sprawdził się lepiej. 

Plany - jak tata wróci 
Przy wspomnieniach o tacie, odwracałam ich uwagę. Zawsze powtarzałam że niedługo wróci i kupi prezent. I zaczyna się litania: jajko, kulki, brum brum i lale. To wszystko już kupione czeka na powrót taty. Myślę, że się ucieszą, że to, co mama obiecywała przez miesiąc, spełni się po powrocie taty. 

Te dwa, z pozoru błahe sposoby, pomogły nam przetrwać trudny czas rozłąki. Były oczywiście i kryzysowe sytuacje, na nie też mam sposób, ale o tym wkrótce.  

A ja? Musiałam być mamą i tatą w jednym. Jeszcze bardziej doceniłam pomoc mamy, siostry czy brata. Gdyby nie oni byłoby mi na pewno o wiele ciężej. Czasami ta godzina spędzona w spokoju, obiad ugotowany w ciszy, czy możliwość wyjścia na zakupy ładował mi akumulatory. Teraz mam pewność że sobie poradzę, gdy D. znów wyjedzie na tak długo. Już żaden wyjazd na tydzień dwa czy nawet trzy nie zrobi na mnie wrażenia:) Rok temu tygodniowy wyjazd był katastrofą! 

Za tydzień urodziny dzieci. Biorę mały "urlop" od bloga i chcemy spędzić razem caaaaaaaaaaały tydzień, tak na maxa!  Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym z wyprzedzeniem nie napisała kilku postów i nie ustawiła ich publikacji na ten czas. Także będę tylko rzucać okiem na komentarze, reakcje - delektując sie tym niezapomnianym rodzinnym czasem. 

Urodziny też robimy na luzie. Po zeszłorocznej imprezie stwierdziłam, że bardziej cenie sobie czas z dziećmi, rodziną niż harówkę w kuchni i latanie z drabiną i girlandami. Wiem, że to owocuje bardziej. Będzie minimalistycznie, bez szaleństw, za to wesoło i rodzinnie. 





Przy okazji pokażę Wam nowości od Fisher-Price !:) Po raz kolejny mogliśmy przedpremierowo sprawdzić nową kolekcję od FisherPrice! 
Od 8 czerwca w sieci Biedronka będziecie miały okazję kupić genialne jakościowo ciuszki z najsławniejszym Szczeniaczkiem Uczniaczkiem.
Body (r.68-86), sukienki i ogrodniczki (74-86), t-shirty i spodenki (74-86).
Ubranka 100% bawełniane,z pozytywną opinią Instytutu Matki i Dziecka, jakościowo genialne - jak wszystko z Fisher-Price, piękne, kolorowe wzory!
Poniżej screen z gazetki promocyjnej :)





  



2 komentarze

  1. Czy mogłabyś napisać gdzie kupiłaś trojaczkom trampeczki? :-)

    OdpowiedzUsuń

TOP