8 maja 2017

Za TO nienawidzę placów zabaw! Też Cię to wkurza?

Podejrzewam, że nie będę odosobniana w tych odczuciach. Bywacie z dziećmi na placach zabaw, zauważyłyście to co ja? Też Was to wkurza?





Pamiętasz siebie za czasów szkolnych? Najlepsze wakacyjne wieczory spędzało się ze znajomymi na podwórku. W parku, na boiskach szkolnych, w innych miejscówkach. Gdy tylko zrobiło się ciepło, zbieraliśmy się paczką znajomych i łaziliśmy wszędzie, bez celu do wyznaczonej przez rodziców godziny zero.

To tytułem wstępu. Spędzamy dużo czasu z dziećmi na podwórku. Uwielbiają to! Gotowe są iść na dwór 5 minut po śniadaniu. Lenka woła "bucik" - to nasze hasło startowe. Bywamy też na palcach zabaw. Niektóre z nich okupuje młodzież. To widać, na każdym kroku. Tu góra łupin po pestkach, tam rzucona puszka po coli, fancie czy energetyku, widywałam też procentowe opakowania. Ostatnio spotkałam się i z opakowaniami po lodach (rozpoczęcie sezonu) i innymi wszechobecnymi śmieciami. Kosz na śmieci ok 3 metrów od wyrzuconych śmieci.

Kurde, cholernie ciężko było delikwentowi ruszyć dupsko i wyrzucić te opakowanie, puszkę czy papier do kosza? Będzie kiedyś na naszym miejscu, zrozumie, o co nam, matkom chodzi. W sumie nikogo za rękę nie złapałam, nie wiem czy te śmieci to po młodzieży, rodzicach na placu zabaw czy przyfrunęły z kosmosu. Z obserwacji jednak wnioskuję że sprawcami są Ci pierwsi...

Dlaczego o tym piszę? Podczas ostatniej wizyty na placu zabaw 4 razy zabierałam z rąk dzieci.. ŚMIECI ! Plastikową pokrywkę od lodów, patyczek, puszkę i papierek po batoniku. Nasza Lenka to straszna czyścioszka, sto razy dziennie wyrzuca najmniejsze paproszki do kosza, zmiata!, ściera, wyciera, sprząta. Dla niej to były śmieci, które trzeba było podnieść i wyrzucić do kosza - jak w domku. Mój krzyk "zostaw" w ostatniej chwili powstrzymał Oliwkę od wsadzenia patyczka po lodach do buzi. Aż mnie ciary przeszły.

Nie jestem przewrażliwioną matką. Już mi trochę przeszło. Moje dzieci będąc na podwórku, mają swobodę. Czasami zdarzy im się przetrzeć buzię brudną od piachu ręką, Oliwka wczoraj spróbowała nawet deszczówki, która zebrała się w przyczepce traktorka. Spoko. Ale na myśl o tym, że chciała wpakować sobie do buzi patyczek po lodzie, który ktoś jadł, robi mi się nie dobrze.

Jakie macie doświadczenia z pobytów na placach zabaw? Spotykacie się z takim samym odczuciem, czy tylko my tak pechowo trafiamy?








8 komentarzy

  1. My chodzimy na plac zabaw który jest niedaleko szkoły podstawowej, tam też świetlica, w której dzieci ze szkoły mają dodatkowe zajęcia. Plac zabaw jest podzielony na część dla maluchów i starsze dzieci, są też boiska, można wypożyczyć piłki do gry, są zabawki do piasku do ogólnego użytku i jest toaleta. Całość jest pilnowana i sprzątania przez pracowników i zamykana na noc tak więc nie ma tam właśnie obawy o to, że będą leżały jakieś śmieci. No może od czasu do czasu coś sie znajdzie, ale mimo wszystko to nie to samo.
    A co dla mnie jest rownie ważne to monitoring i to że bez obawy moge zostawić na ławce np. plecak czy wcześniej wózek(bo tego już nie używamy) i nic nie zginie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi wygladasz na BARDZO przewrazliwiona mame i nie chodzi mi o ten post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przestrzeni 2 lat wyluzowałam bardzo, uwierz mi. Myślę że każda matka wcześniaka, tego który mógł nie żyć tak ma, i będzie miała już zawsze...

      Usuń
    2. Czyli jaką? Anonimie? Ma jej nie przejmować to że dziecko wkłada śmieci do buzi ???!! Pewnie ! Normalna by sobie spadła na ławce i patrzyła jak dziecko popija kałużą śmieci z trawy ??

      Usuń
  3. Tez sie z tym spotykam nanplqcach zabaw ale glownie na tych wiejskich w miescie nie moge narzekac bo dzieciaki powyzej 12-13lat nie maja jakby wstepu. Mysle ze nawet nie wchodza bo nie ma tam nic dla nich, pozatym po godzinie 21plac zabaw jest zamkniety a ogrodzenie naprawde wysokie ;) bardzo mnie drazni jak na tych wiejskich jest taki syf....moj 5latek i jego 3letnia siostra wiedza gdzie sie wyrzuca smieci i nie musze im o tym przypominac a taki nastolatek tam gdzie siedzi tam "nasra" pety, puszki, papierki czasem i kondony sie znajda.....az mnie trzesie! Ja nie jestem az tak bardzo przewrazliwiona ale maz owszem....kazda smietka mu przeszkadza, do piasku najchetniej zalozyl by dzieciakom jakies antybakteryjne rekawiczki i myl im rece co 10min takze spoko jestes luzak ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę to w takim układzie też jestem przewrażliwiona :)Mnie najbardziej przeraża wyprowadzanie psów na plac zabaw u nas to norma !Zbudowali nam nowy plac i super ale przy drodze gdzie jeżdżą auta i go nie ogrodzili , a część ludzi właśnie tam wyprowadza pieski . Zresztą większość placów zabaw to miejsca zaniedbywane i mało bezpieczne tak na prawdę .Pozdrowienia dla waszej rodzinki

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasz wiejski plac zabaw jest naprawdę fajny ale to też niestety miejsce schadzek miejscowych malolatow. Są kosze a po placu zabaw wala się wszystko. Młodzież siedzi z nogami na ławkach itd na zabawkach dla dzieci...Wiem, że tu ciężko o rozrywki ale wg mnie nie powinni mieć tam już wstępu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu na placu przed naszym blokiem w piaskownicy znalazłam...szkło! Kawałek rozbitej butelki po piwie, a raczej moje dziecko znalazło...Niedawno widziałam meneli siedzących na ławkach, nawet tam nie mieszkają, wkoło bawiące się dzieci. Oczywiście syf musieli po sobie pozostawić.

    OdpowiedzUsuń

TOP