21 maja 2017

Odzyskałam kawałek własnej przestrzeni - metamorfoza salonu!


Nareszcie odzyskałam kawałek swojej przestrzeni. Niczym Dorota Szelągowska zrobiłam małe, domowe rewolucje. O mały włos nie popełniłam koszmarnego błędu wnętrzarskiego, bo 30 cm jednak robi różnicę. Zobacz moja małą metamorfozę! 




2 lata temu nasz świat opanowały dzieci. Trójka niepozornych maluchów wywróciła nasze życie do góry nogami. Nie tylko życie, ale i dom. Tak! Po 2 latach miałam dość wszechobecnych zabawek, obecności dzieci zaznaczonej w każdym najmniejszym kącie - musiałam odzyskać równowagę w czasoprzestrzeni, odzyskać miejsce, gdzie będę mogła się zrelaksować, odpocząć, złapać oddech. Zawzięłam się i jest. Mój nowy, piękny, upragniony salon. Było dość drastycznie, nie obyło się bez zdziwienia domowników przeprowadzaną rewolucją. Efekt jest cudowny! A to jeszcze nie koniec!

Wiecie, jest taki czas, kiedy dzieci przejmują całe nasze życie. U nas tak było. 2 lata temu włączył nam się tryb: dzieci. Wszystko dla nich, wszystko z myślą o nich. Tak tez było z salonem. Zamienił się w jeden wielki plac zabaw. Gdy dzieci nabyły umiejętność korzystania z dwóch nóg, z salonu pozbyliśmy się stołu i krzeseł. Trójka ciekawskich maluchów + krzesła i stół były dość ryzykownym połączeniem. Gdy opanowały wspinanie się po kanapie, wiedziałam, że ona też pójdzie won. Zobaczcie TUTAJ, co wyrabiały. Tak naprawdę akrobacje dzieci przelały szalę goryczy, i przekonały D. żeby jednak kanapę wymienić.

To wszystko przez hormony!



Kobiety, jeżeli marzy Wam się remont - zdradzę Wam niepodważalny argument, który przekona chłopa do remontu, wymiany mebli, pomalowania ścian czy innych zabiegów wnętrzarskich. 3 lata temu zamarzył mi się nowy salon. Zrobiliśmy więc remont. Kupiliśmy brązową kanapę z ekoskóry, znalazłam najpiękniejszą (tak mi się wtedy wydawało) czarno-srebrną tapetę, ciemnoszare zasłony. Uzupełnieniem mojej wizji były meble w kolorze wenge. I wiecie co z tego wyszło? Dupa wyszła. Ciemnia! Totalna! Mąż mój nie zaprotestował przy żadnej mojej propozycji "rób tak, jak Ci się podoba, wybieraj to, co chcesz". No to wybrałam. Jaki był tego efekt? Po pół roku nie mogłam wytrzymać w moim nowym salonie. Ciemne kolory przytłaczały mnie. Nie lubiłam spędzać tam czasu, nie mogłam tam odpocząć!!! Rok temu zażyczyłam sobie remont, chociaż najmniejszym kosztem - zmiany tapety. Teraz jest cudeńko! Tapeta piękna, jasna odmieniła totalnie wnętrze. Nowe dodatki, jasne zasłony i nowe meble dopełniły moje szczęście. D. przed remontem trochę się ze mnie wyśmiewał, z tych moich ciemnych wyborów, że mi się Francja-elegancja zamarzyła. Wiecie, co mu odpowiedziałam? "Kotek, to przez hormony. Jesteś facetem, nie zrozumiesz." Uśmiechną się pod nosem. Także kobiety moje kochane, zwalajcie wszystko na hormony, ciążowe humory, pms czy inne babskie sprawy. Działa. Gwarantuję.

30 cm robi kolosalną różnicę!


Opowiem Wam śmieszną historię, jak to mąż uratował mnie z wnętrzarskiej opresji:)

Pod koniec roku, podczas dwóch wieczorów zmieniliśmy tapetę i zrobiliśmy dzieciom ścianę kredowo-tablicową. Pierwszą część salonowych rewolucji możecie zobaczyć TUTAJ.
Nadejszła wiekopomna chwila, jak rzekł Pawlak, i w końcu mogliśmy kupić nowy narożnik. Pamiętacie, jak prosiłam Was o pomoc w wyborze TUTAJ. Dzięki za wszystkie rady! Znalazłam dwa fajne narożniki, były wtedy w promocyjnych cenach i oba mi się podobały. Spełniały 100% moich wymagań, a ja jak zwykle nie mogłam się zdecydować na konkretny model. Wiele z Was polecało TEN - i początkowo i ja przychyliłam się ku temu. Skonsultowałam to z D., przytaknął, ale na koniec niezobowiązująco zapytał
- Ale zmierzyłaś czy się zmieści?
- No ba! Pewnie że zmierzyłam. Nie mogłam znaleźć metrówki, zmierzyłam więc linijką, trochę "na oko". "Minimalnie będzie wystawał zza ściany, ale troszeczkę.
- Wrócę, to zmierzę.
I chwała mu za to! Znalazł metrówkę, zmierzył i co? Narożnik, który wybrałam na początku Herkules Mini, byłby o 35 cm dłuższy niż ściana. Katastrofa! Nie mielibyśmy swobodnego wejścia do salonu, bo z drugiej strony stoi stolik dzieci z przykręconymi krzesełkami. Teraz jest idealnie, narożnik kończy się równiutko ze ścianą. Wybór więc padł na narożnik Kacper. I jest już u nas od miesiąca!


Wiele z Was odradzało jasne kolory przy dzieciach. Obiecałam sobie, że bez gadania mogę szorować i prać narożnik, dywany, myć ściany - ale ciemni kolejny raz nie zrobię. Mamy teraz biało-szary narożnik, jasnoszare ściany i długowłosy, mięciutki dywan, też szary. Wiele z Was pomyśli, że oszalałam z kolorami, mając w domu trójkę dwulatków. Być może - przeczytajcie jeszcze raz pierwszy akapit:) Przy narożniku są też 3 duże poduchy, mimo przewidywań nie zrzucają ich w ogóle. Cieszę się że ma dwa pojemniki na pościel, bardzo pojemne! 

Wystarczyły nowe zasady 


Wraz z pojawieniem się nowych mebli, wprowadziliśmy nowe zasady. Nie akceptujemy skakania po kanapie, skoków z kanapy, jedzenia i picia siedząc na kanapie, bez kontroli rodzica. Póki co działa. Zapobiegawczo ścielę na narożnik piękny pled. Kredowa ściana rozkręciła dzieci w rysowaniu, z tym mieliśmy więcej problemu. Zdarzało się dzieciom dać się ponieść wenie twórczej i pomalować tapetę. Zmywa się na szczęście bardzo łatwo i długie tłumaczenia wystarczyły, by nawyku oduczyć. Teraz wiedzą, że do malowania jest jedna ściana lub kartka, o którą same już proszą. 

Wybór dywanu okazał się równie trudny, jak wybór narożnika. Kilka wieczorów spędziłam na wyszukiwaniu tego idealnego. Marzył mi się długowłosy shaggy - i mam. Ciemniejszy, szary kolor idealnie pasuje do narożnika i ścian. Wymieniłam dywany wszędzie: w salonie, sypialni i u dzieci w pokoju. Wywaliliśmy wykładzinę z salonu, która położona była jedynie po to, by zabezpieczyć nasze chodzące maluchy. Pod wykładzinę daliśmy grubą piankę w kasetonach, było dość miękko i obyło się bez większych guzów. Zajmowała cały salon, wyobraźcie sobie, jak wyglądała po roku. Nauka samodzielnego jedzenia dzieci, BLW i wiele litrów rozlanego picia na wykładzinę zrobiło swoje. O porażce, jakim okazała się mięciutka, piękna wykładzina w pokoju dzieci pisałam Wam TUTAJ. Jeżeli jesteście przed urządzaniem pokoju dziecka koniecznie przeczytajcie, jakich błędów nie popełnić. A w sypialni wymieniłam dywanik, bo po rabacie wyszło bardzo korzystnie i dostawa darmowa:) Dzieci teraz w sypialni na dywanie oglądają wieczorną bajkę. Robią "mój mój" i kładą się policzkami - naprawdę jest mega miękki i przyjemny w dotyku. 


Małym dodatkiem w salonie jest nowy stolik kawowy. Poprzedni (wenge!) został wyautowany po kaskaderskich wyczynach dzieci. W sumie to nawet mi się nie podobał. Teraz stoi malutki, zgrabniutki za stówkę! I prezentuje się świetnie, prawda? Nowe miejsce w domu dostał także mój fotel do karmienia. Pamiętacie go? Odkąd pojawił się w pokoju dzieci 2 lata temu, dostałam o niego setki pytań. Z pokoiku poszedł do sypialni, a teraz zajął honorowe miejsce w salonie. Kolor idealnie komponuje się z pozostałymi elementami. 

Rodzinny projekt doczekał się realizacji... w końcu! 


Rok zbierałam się do zrobienia naszej rodzinnej ściany zdjęć. Zmiany w salonie zmusiły mnie w końcu do wywołania zdjęć i kupienia ramek. Na naszej ścianie pojawiły się też plakaty, i na tym nie poprzestanę. Rodzinna ściana zdjęć będzie rozbudowywana przynajmniej dwa razy w roku! 

Dodatki robią robotę! 


Stolik za stówkę, ramki i zdjęcia za kilkadziesiąt złotych, lightbox kupiony w mega promocji. Zasłony i firany kupiłam na allegro. Dwie bardzo grube, solidne zasłony + firany na całą długość okien i drzwi balkonowych wyniosły mnie stówkę! 

A teraz zapraszam na kawę! To mój azyl. Moje miejsce ładowania akumulatorów. Odzyskałam salon, przeorganizowałam przestrzeń w pokoju dzieci i w końcu mamy w domu swoje miejsce. Lubię je! Bardzo! 





 

 


Narożnik Kacper - Mirjan24.pl - TUTAJ
Tapeta - Dekoori.pl - TUTAJ 
Stolik kawowy - Jysk - TUTAJ 
Dywan Shaggy - Dywanowo.pl - TUTAJ 
Fotel - Vistabella - TUTAJ
LightBox - Jysk - TUTAJ  
Zasłony - Allegro - TUTAJ 







7 komentarzy

  1. Przepięknie!!!! Wasz stary salon, ciemny i cały w zabawkach też mnie zawsze wprawial w zdziwienie. Rozumiem że są zabawki przy dzieciach ale to była mega przesada. Ślicznie masz teraz!!!! Brawo!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też :)! Niezły armagedon był :P al rewolucja zmieniła wszystko :)

      Usuń
  2. No fajnie sie prezentuje! Myslalam ze jednak wybierzesz tamten, ale wybor naprawde swietny! a i ja dzieki tobie zamowilam nowa sofe z tej firmy. jeszcze czekamy na dowoz, ale juz dzieki za namiary

    OdpowiedzUsuń
  3. HIhihihi dzis namówiłam męża na nową sofę:P Twoja tez mi sie podoba ale przegłosowaliśmy troche podobny model :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszło pięknie! Tapeta to strzał w 10! a Fotel - marzenie! Wiem coś o ciemnych pokojach - u mnie - wieki temu - była ciemna zieleń na ścianach i meble wenge. Meble zostały ale na tle jasnych szarych ścian wyglądają naprawdę nieżle :)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Łał cudnie wyszła wam ta metamorfoza :)pięknie , też marzy mi się zmiana w salonie ,ale komunia mojej starszej dwójki dała mi się we znaki finansowo

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyszło naprawdę cudownie! 😊 Narożnik strzał w dziesiątkę!

    /
    Daria;)

    OdpowiedzUsuń

TOP