19 maja 2017

Jak teraz wyglądają nasze rytuały przed snem i dlaczego jest tak, a nie inaczej?

RYTUAŁY przed snem - to klucz do  spokojnego snu dziecka. Zobacz jakie rytuały pozwalają nam położyć dzieci spać z uśmiechem na ustach.




Ostatnie miesiące to totalna jazda bez trzymanki. Zmieniło się tak wiele, zmieniły się dzieci, z dnia na dzień jestem pełna podziwu, jak zdobywają świat. RYTUAŁY - słowo klucz do spokoju, stabilizacji i szczęśliwej rodziny. Jest super, dzięki małym zmianom, dostosowaniu nowego planu zgodnie z oczekiwaniami dzieci, ich aktualnym wiekiem i potrzebami. Wiele się zmieniło od rytuałów, gdy trojaczki miały 1.5 roku. To co pomogło nam wtedy, dziś totalnie się nie sprawdza.  Zmiana czasu na letni totalnie wywróciła nasz świat do góry nogami. Mój świat. Musiałam zorganizować swój plan dnia od nowa. Aktualnie muszę godzić rolę mamy i taty, housemanagerki, kompana do zabawy, kucharki, sprzątaczki i jeszcze kilku innych ról. Z niecierpliwością czekam aż D. wróci, i przejmie część obowiązków.


Rytuały - droga do sukcesu!



Pamiętacie nasze problemy z usypianiem Leny? Pisałam o tym TUTAJ i TUTAJ. Zgłosiłam się do dziewczyn ze SleepConcept po pomoc. Problemy szybko się skoczyły, dzieciaki spokojnie śpią w nocy, a zasypianie jest ostatnio jednym z moich ulubionych chwil w ciągu dnia. I absolutnie nie dlatego że za chwilę pójdą spać i będę miała chwilę dla siebie. Dlatego że jest fajnie. Wzruszam się codziennie za sprawą rytuałów dzieci, przez widok jak żegnają się ze sobą, przytulają przed snem, dbają o siebie, przykrywając wzajemnie kocykami, dają buziaki na dobranoc. Po poradę do konsultantek snu zgłosiłam się, gdy dzieciaki miały 1.5 roku, dopiero teraz przekonałam się, dlaczego te konsultacje są indywidualne, i przekazując plan dnia, rady, zalecenia innej mamie, można zrobić krzywdę jej dziecku. Plan opracowany wtedy, ni jak ma się do aktualnej aktywności dzieci, ich potrzeb. Przekonałam się, dlaczego dziewczyny tak skupiają się na analizie "tu i teraz" i plan działania ustalają według wielu czynników. Nasz plan działania nauczył mnie postępowania, reagowania na potrzeby i dostosowywania rytuałów zgodnie z potrzebami dzieci. Wiemy co robić, gdy pojawia się problemy przy zasypianiu, rozpoznać potrzeby. Wiedza, którą zdobyłam, dała mi duży spokój i pewność, że poradzimy sobie z każdym problemem snu.

Wracają do rytuałów przed snem. Przyznam Wam szczerze, że dopiero gdy wprowadziliśmy rytuały, w naszym domu zapanował spokój, harmonia i szczęście. Przedtem było dużo stresu, niepotrzebny zamęt, co skutecznie odbijało się na jakości snu dzieci, a co za tym idzie i naszego.


Jakie rytuały mieliśmy dawniej?



Przed zmianą czasu dzieci chodziły spać o 19:30. To była idealna godzina i dla nas i dla nich. My mieliśmy wolny wieczór dla siebie, dzieci miały odpowiednią ilość snu. Od godziny 18 zaczynaliśmy nasz rytuał wyciszenia dzieci przed snem. Zwalniamy tempo. Wyłączone telefony, tv. Czytanie książeczek, opowiadania i spokojny czas dla naszej rodziny. Kąpiel, kolacja, bajki, mleko na dobranoc i sen.


Co z tym mlekiem?



Lena nadal je w nocy! Próbowałam odstawić jej mleko, mimo wszystko budziła się o stałej porze. Siedziałam przy niej od 1 do 4. Byłam wykończona. Wytrzymałam 3 dni, poddałam się. Uznaliśmy z D. że mimo iż zapewne nie potrzebuje tego mleka w nocy (bo zazwyczaj dzieci po 1 roku nie mają potrzeby jedzenia w nocy) to nie odstawimy jej tego karmienia. Będziemy wstawać jak do tej pory. Wizja całej przespanej nocy kusi bardzo, jednak widocznie Lena ma swoje przyzwyczajenia i potrzeby, które szanujemy. Skoro tego potrzebuje, będziemy nadal karmić. Nikodem różnie, raz zje mleko, raz nie. Oliwia zrezygnowała z wieczornego i nocnego mleka, je tylko nad ranem i to nie zawsze.


Rytuały przed snem jakie stosujemy obecnie



Pamiętam, jak 3 miesięczne dzieci kładliśmy spać na noc o 18! Długie wieczory, pełen luz. Teraz gdy wychodzę z pokoju dzieci o 20:30, czas ucieka mi przez ręce! Śpią od 20:30 do 6-7, w zależności jak intensywny miały poprzedni dzień. Na swoje sprawy, bloga, i wieczór z mężem mam 2.5h - od pewnego czasu postanowiłam chodzić spać o 23. Wtedy jestem wypoczęta, wyspana i pełna sił na nowy dzień szaleństw z dziećmi. Na szczęście kilka miesięcy temu wprowadziłam w swoje życie pewne zasady, dzięki którym mam wolny wieczór. Nie muszę sprzątać, gotować, prać, prasować. Zaciekawiłam Cię? Przeczytasz więcej w TYM poście :)

Teraz rytuały zaczynamy o 19. Chwilę wcześniej wracamy z podwórka. Jest kolacja, kąpiel, mleko i bajka - Psi Patrol. Gdy pieski idą spać, idziemy i my :) Wcześniej przygotowuję pokoik dzieci. Wywietrzony pokój, nawilżone powietrze dobrze robi na sen. Zasłonięte rolety i cicho włączony biały szum. Bajki nie są wskazane przed snem. Emisja niebieskiego światła w tv, telefonach, włączone światło źle wpływa na wyciszenie dzieci. U na jednak koniec bajki jest sygnałem "idziemy spać". Codziennie, na zmianę wyłączają telewizor, zbierają swoje poduszki i lalki z naszego łóżka i same idą do pokoiku.

Czas po powrocie z podwórka poświęcamy na zabawę, nazwaną przez D. "papi papi". Tulaski, gilgotki, buziaki na kanapie, podłodze. Dzieciaki to uwielbiają, my też! Możemy poczuć się jak dzieci, wygłupiamy się, by bo chwili przejść do naszych spokojnych rytuałów. U nas działa.

Towarzysz snu

Długo walczyłam o to, by przyzwyczaić dzieci do spania z maskotką, pluszakiem. Nie chciały. Mają swoje poduszki i je traktowały jak maskotki. Dopiero od wyjazdu D. śpią z misiami, które dostały od taty, dziewczynki także z lalkami, które wcześniej przeleżały pół roku w koszu na zabawki. Widzę, że teraz tego chcą i potrzebują. Miś i lala to ich towarzysze w nocy. Zawsze idąc spać, biorą przytulanki. Mimo że mają obok siebie, raźniej im w nocy :)

Bardzo Wam polecam unormowanie czasu przed snem. Wyciszenie, wspólne rodzinne chwile są ważne. Ja widzę ogromną różnicę w jakości snu dzieci, gdy wypadnie nam jakiś wyjazd, późniejszy powrót do domu i kładziemy dzieciaki spać bez naszych rytuałów, bądź w bardzo okrojonej wersji. Są już tak do nich przyzwyczajone, że same przechodzą do kolejnych punktów wieczoru. A potem z uśmiechem na ustach idą spać!

6 komentarzy

  1. hej, powiem Ci jak jest u nas. Miałam już wcześniej pisać, ale jak to przy dziecku zawsze coś ;) . do do mleka, nasza córka MM dostawała długo, ponad 3 lata. Niektórzy łapali się za głowę po co tak długu jej daję MM, ale dla mnie mleko to nie tylko mleko ale także witaminy, a wiadomo jak to dziecko nie zawsze zje owoc czy warzywo, a mleko wypije zawsze chetnie. Ja nie dawałam dzieku wody zamiast mleka, bo uważam,że mleko nawet to modyfikowane ma więcej wartości niz woda. Odkąd sięgam pamięciom to nasza Maja wstawała zawsze co 3-5 godzin na karmienie mleczne. Mleko dostawała do butelki ze smoczkiem do ok 2.5 lat, potem troszę miałam dość już robienia mleka, mimo,że mogłam je robić na spokojnie bo Maja niegdy nie płakała ani nie krzyczała za tym. Pewnego dnia stwierdzilam,że koniec picia z butli i dałam jej mleko z butelki ze słomką, piła dalej chetnie, po mies przeszłam na kubek +słomka zwykła, tu już więcej musiała wykazać siły by ssać to i tym sposobem odechciało jej się picia nocnego i odrazu był lepszy sen. Samo mleko Mmodtswiłam troszkę późnej, jakoś ok 3l i 3m , po odstaiweniu butelkowym dostawała je np. do płatków jaglanych czy innych sniadań. Nie wiem jak u Was z butelkami, smoczkami itd. może gdzieś niedoczytałam jak wyglada nawadnianie dzieci? Co do usypiania dzieci. to u nas też było dziwne,że dziecko nie ma swojej przytulanki,bo ponoć to daje dziecku poczucie bezieczeństwa itd. no ale kurde nie będę wciskać dziecku nic na siłę... . Nasza córcia nie miała i nie ulubionego. Bardzo lubi misie, w sensie misie, nie żyrafki ,świnki itd, tylko misie, niedżwwiadki i to jej ulubione maskotki z którymi chetnie idzie spac, ale... co wieczór z reguły jest inny. Do spania często towa rzyszy jej piees czy kotek-pluszowy oczywiscie, bo u nas Mis-niedźwadek, pies i kot to podtsawa ;). My mamy naokoło jej łózka powsadzane jej przytulanki pluszowe i ona sama wybiera z kim idzie spac ;) . ps. rozpisałam się ciut, ale może komus to pomoże ;). pozdrawiam Sylwia K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie podjęłabym się słomki w nocy :p pościel byłaby do prania codziennie :) Brawa za cierpliwość :) U nas też "miśśśśś" króluje ;)

      Usuń
  2. A ja dalej czekam na post nowego pokoju - po tym zdjeciu widac ze bedzie na co czekac :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez szumisia to i nawet ja nie zasnę , polecam szczególnie dla osób cierpiących na zaburzenia snu :)Pozdrawiam cała trójeczkę

    OdpowiedzUsuń
  4. Rytuały przy dzieciach to podstawa :) u nas wieczór jest o wiele łatwiejszy odkąd wprowadziliśmy stałe, cowieczorne zajęcia :) Ponadto w końcu mamy wygodne materce od Plantpur, które na prawdę okazały się rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń

TOP