27 kwietnia 2017

4 typy rodziców na sali zabaw. Którym jesteś?

Sprawdź, jakim typem rodzica jesteś?



1. Matka asekuracyjna


Nie biegaj, zostaw, nie wchodź, uważaj, ostrożnie, uwaga! Sala zabaw, jak sama nazwa wskazuje, służy do zabawy. Matka asekuracyjna wszędzie widzi zagrożenie. Idealną opcją byłoby wynajęcie sali zabaw na wyłączność, co by inne dzieci nie biegały, nie przeszkadzały jej dziecku, nie stwarzały zagrożenia. Biedne dziecko wyszaleć się nie może, tam wejść nie może, biegać nie może. Po co mama zabrała go więc na sale? Nasza ulubiona sala zabaw ma u mnie 10/10 w skali bezpieczeństwa, przemyślany jest każdy szczegół, wyeliminowane każde potencjalne zagrożenie. Czuję się tam bezpiecznie, i moje dzieci też. 

2. Matka dobra zabawa


Puszcza wolno, wyznaję zasadę, że dziecko to dziecko, ma prawo biegać, skakać, wyszaleć się. Z daleka obserwuję pociechę, wkraczając tylko w momencie konieczności. Zdecydowanie utożsamiam się z tym typem. Mimo że dzieci mają dopiero prawie 2 lata, pozwalamy im na naprawdę wiele. Zresztą, same rwą się do wspinania, zjeżdżania, skakania. Zawsze jesteśmy obok, czuwamy nad bezpieczeństwem, ale w żaden sposób ich nie ograniczamy. Dzieci same wspinają się po wejściu do największej zjeżdżalni, na samej górze toczymy dyskusje "sama, sama" :) Zabawa to zabawa, prawda?




3. Rodzic "możesz wszystko"


Nienawidzę takich typów. Spotkałam się już dwukrotnie z sytuacją ostrej wymiany zdań z tym typem. W pierwszej, na basen z kulkami dla najmłodszych wparował dość dobrze zbudowany, na oko 10 latek. Czerwony jak burak od hasania po całej salo zabaw, pot lał się z czoła. Leci. Torpeda. Zjeżdżał ze ślizgawki, skacząc wręcz w basen z kulkami, gdzie siedziały moje dzieci i kilkoro innych maluchów. Skoczył na nieco starszą od moich dzieci dziewczynkę. Ojciec dziewczynki natychmiast zareagował, upominając 10 latka i prosząc go, by poszedł na basen z kulkami przeznaczony dla starszych dzieci. Ten tylko się roześmiał i skakał w basenie dalej, rzucając się na wszystkie strony. Ojciec powtórzył prośbę. Wkroczyła matka chłopca. "A co Pan się tak rządzi? Sala jest dla wszystkich". Ojciec odpowiedział kulturalnie, wyjaśniając zaistniałą sytuację, wspomniał też o basenie w drugiej części sali. Chłopak nadal skakał w basenie! My zdążyliśmy już zabrać dzieci, dla ich własnego bezpieczeństwa. Oburzona matka rzuciła tylko chłodne "Chodź Bruno, mamusia zaprowadzi Cię do lepszego basenu, tam są fajniejsze dzieci". Voilàààà !! Podczas ostatniej zabawy sama zwróciłam uwagę dwóm rozszalałym chłopcom w podobnym wieku. Jeden przeprosił, wyszedł. Drugi odpyskował, że on chce tu i będzie sobie skakał ile będzie chciał. Kulturę wynosi się z domu. Wkroczył D. informując, że jeśli uderzy lub popchnie któreś dziecko z basenu, porozmawia z jego rodzicem. Widząc, że kolega wychodzi, skwitował "a idę sobie" i wyszedł. 


4. Tata "halo"


Dlaczego tata? Bo 100% zaobserwowanych rodziców to właśnie ojcowie. Rodzinny wypad do sali zabaw. Matka staje się typem 1 lub 2, ewentualnie 3, a ojciec żyje w swoim, wirtualnym świecie. Nie spuszcza wzroku z ekranu telefonu. Nie, nie ma tam GPS'a z lokalizacją szalejącego w sali dziecka, bądź jego matki. Maluszek wertuje fejsa, albo przechodzi kolejną rundę w grze. Dobrze jak na sali zabaw jest bezpłatne wi-fi ;)


Dodalibyście jeszcze jakiś typ rodzica do mojej listy?:)









2 komentarze

  1. Kurcze ja jestem gdzieś między typem jeden i dwa :)przy mojej piątce czasami 1 to konieczność:)Pozdrawiamy cała trójeczkę ,Oliwki zdjęcie jest uroczę ,te włosyyy

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę sali zabaw, u nas w okolicy niestety takiej nie ma :(
    A ja jak najbardziej również jestem mamą nr 2. Często inne matki patrzą na mnie jakbym nie interesowała się swoim dzieckiem, bo pozwalam jej na samodzielność, ale na szczęście mam to gdzieś ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP