16 marca 2017

Pozwól dziecku być dorosłym...

w miarę możliwości i z zachowaniem odpowiednich granic. Odkąd przestałam traktować moje małe dzieci jak małe dzieci, znacznie chętniej wykonują moje prośby, mniej się buntują i robią to o co proszę a czego wcześniej robić nie chciały!


Pamiętasz, ile razy powtarzałaś rodzicom "nie jestem dzieckiem", "nie traktuj mnie jak dziecko"? Ja wiele. Od dziecka byłam/chciałam być samodzielna. Mama wspomina, że ulubionym powiedzeniem 2 letniej Agnieszki było "Ja siama". Trojaczki weszły właśnie w etap samodzielności, co mnie bardzo cieszy. Pozwalam im na prawdę na wiele, szokując niekiedy otoczenie. Nauka samodzielności jak już pisałam Wam TUTAJ była dla mnie priorytetem. Bardzo ułatwiła mi funkcjonowanie z dziećmi. Robią rzeczy bez mojej pomocy, ja w tym czasie mam czas na inne sprawy. Zaczęłam naukę samodzielności bardzo wcześnie, dzięki temu moje 21 miesięczne dzieci jedzą samodzielnie, potrafią rozebrać się do kąpieli, odnoszą po sobie talerze, sztućce, same piją, czasami sygnalizują chęć zmiany pieluszki, sprzątają po sobie i z wielką radością pomagają mi w moich codziennych, domowych obowiązkach.


Zostaw! Nie wolno!


Zakazany owoc smakuje najlepiej. Dzieci bardzo często sprawdzają granicę, sprawdzają, na co pozwolę. Nigdy nie zostawiam hasła "Nie wolno" bez wyjaśnienia dlaczego. Samo "nie wolno" nic dziecku nie mówi, argumentacja, dlaczego nie wolno, już tak. Pozwalam im na wiele, na wszystko, co nie zagraża ich bezpieczeństwu, bądź na to, co jest dla nich dobre.

Często inni komentują poczynania dzieci. Same wchodzą po wysokich schodach - przecież spadną! Same jedzą zupę - ubrudzą się i narobią bałaganu. Jedzą lody w marcu - na pewno będą chore! I tak mogłabym wymieniać długo.

Pomogę Ci mamo!



Pomagać chcą we wszystkim. Odkurzanie, sprzątanie, rozpakowywanie zmywarki, nastawianie prania, gotowanie obiadu, rozwieszanie prania. Pozwalam im na pomoc, mimo wszystko. Mimo tego, że z nimi robota idzie 10 razy wolniej. Mimo tego, że zazwyczaj muszę wszystko robić od nowa. Ale się uczą. Uczą i się nauczą. Przykład z rozpakowywaniem zmywarki. Nauczyły się, że noże i talerze wypakowuję ja. Zresztą mogą mi pomóc. Po rozpakowaniu całości, same zasuwają szuflady i zamykają zmywarkę. Wiecie, jakie są wtedy zadowolone! Jakie dumne z siebie. Zawsze dziękuje im za pomoc, chwalę. Takie dorosłe te moje dzieci :) 

Pozwalam dzieciom na wiele, uczenie samodzielności daje efekty. Daje chwilę oddechu mamie i wiele radości dzieciom! Spróbuj ;)





4 komentarze

  1. Też razem z bliźniaczkami rozpakowujemy zmywarkę:) Wiedzą już nawet do której szuflady trzeba schować garnek, a do której np. pokrywki itp. Pomagają nakrywać do stołu, włączają ze mną pralkę, rozwieszają pranie, myją podłogę, ostatnio nawet pomagały przy malowaniu ścian i jakie były z siebie przy tym zadowolone:D Pozwalanie dzieciom na samodzielność to świetna rzecz, a ich szczęśliwe i dumne miny gdy pomogą w jakiejś "dorosłej" czynności - bezcenne :) P.S. Moje dziewuszki prawie równo rok starsze od Twojej gromadki, w czerwcu będziemy kończyć 3 latka. Bliźniaczki pozdrawiają Trojaczki ;) Ewka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aga a jak wygląda temat nocnikowy??? Mój w tym samym wieku póki co nie chce wołać ani siadać za żadne skarby, próby posadzenia go kończą się płaczem i podciagniem spodenek. Narazie temat odpuszczam, chyba jescze nie jego czas..... Ps miło widzieć twoich urwisow wreszcie bez smoczków w buziach :-)....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siadamy codziennie wieczorem, sa pierwsze sukcesy. Najbardziej podoba im się wylewanie siku do muszli :P Nie wołaj że chcą, wołają jak już zrobią w pampersa. Latem chcę zacząć na poważnie, w 2 urodziny, myślę że będą gotowe.
      Smoczki.. oj, Nikodem nadal bardzo smoczkowy !:)

      Usuń
  3. fajna jest ta mała dziecięca samodzielność ,i pomoc z takim zapałem . Z biegiem lat ten zapał się zmniejsza i odkurzanie już nie jest takie fantastyczne :)uściski dla trójeczki

    OdpowiedzUsuń

TOP