1 marca 2017

Pobieranie krwi u dziecka. Jak się przygotować, co powinnaś wiedzieć?

Za nami kolejne pobieranie krwi, tym razem na testy alergiczne. Każde pobranie było inne. Były łzy moje i dzieci. Porównanie kilku pobrań, w różnych punktach, z różnym podejściem. I te godne pochwały i te, gdzie nerwy mi puściły i pościłam wiązankę "przemiłej Pani". Są rzeczy, które warto wiedzieć przed pierwszym pobraniem krwi u dziecka.



Skąd pobrać dziecku krew?


Jest kilka możliwości, w zależności od wieku dziecka. U noworodków i małych niemowlaków pobiera się krew z głowy, gdzie jest najprostszy dostęp do naczyń krwionośnych. Dzieci po urodzeniu miały wenflony w główkach. Wyglądało to przeraźliwie, okropnie. Myślałam, że jest to bolesne, przeszkadza dzieciom, jednak położne wytłumaczyły mi, że to najlepsze miejsce do pobierania krwi czy dawkowania leków. Najmniej inwazyjne. 

U małych dzieci natomiast najczęściej krew pobiera się za paluszka. Gdy potrzebna jest większa ilość krwi (na przykład do testów w kierunku alergii), pobiera się krew z żyły, najczęściej z ręki. U starszych dzieci zazwyczaj pobiera się krew ze zgięcia łokcia. Ostatni raz mieliśmy pobieraną krew ze zgięcia raczki, wcześniej z dłoni. Przy pobieraniu z dłoni, pielęgniarka tak zaciekawiła Nikodema, że ten nawet nie zapłakał! Było idealnie. Z tym nasze pozytywne doświadczenia się kończą. 

Raz, jeden jedyny raz na zlecenie neonatologa podczas wizyty kontrolnej, pobieraliśmy krew z główki. Dzieci miały kilka miesięcy. Kolejne 2 tygodnie mieliśmy wyjęte z życia! Dosłownie. Krew pobierana była na kozetce, potem, każde odłożenie dzieci do łóżeczka, na przewijak kończyło się histerią. Nigdy więcej !

Jak przygotować dziecko do pobierania krwi?


Zaleca się bycie na czczo. Jednak u małych dzieci, może to być trudne do zrealizowania. Ja, daję dzieciom lekkie śniadanie i wodę. Najlepszą godziną na pobranie krwi jest 7-10 rano. Warto zachować 8-9 godzinną przerwę w jedzeniu, chociaż czasami jest to niemożliwe, szczególnie przy małych dzieciach. Dzień przed pobraniem krwi warto podawać dziecku dużo wody do picia,  by ułatwić pobranie krwi następnego dnia.

I najważniejsze - świadomość dziecka. Moje maluchy nie wszystko jeszcze rozumieją, ale nie okłamuje ich że nie będzie bolało, nie pozwalam na szczepienie, pobieranie krwi czy inny zabieg "z zaskoczenia", pokazuję dziecku strzykawkę, tłumaczę, co pielęgniarka zrobi i że będzie bolało, troszkę. Wiem, że gdy będą większe, będą miały do mnie zaufanie, bo gdy mama powie że będzie bolało, to rzeczywiście zaboli, a gdy nie, to nie. Mówię też dzieciom gdzie jedziemy, co będziemy robić. Od małego powinny wiedzieć, że niektóre zabiegi, jak i wizyty u lekarzy czy dentysty są koniecznością, by być zdrowym. 

W 2 m.ż. z powodu silnej biegunki u całej trójki trafiliśmy do szpitala. Byłam przerażona. dopiero co zabraliśmy dzieci ze szpitala, a znów tam trafiliśmy. Wszystko działo się błyskawicznie, tony papierów do wypełnienia, trójka dzieci z natychmiastową koniecznością podania kroplówek. Położne wzięły Nikodema na badanie, po czym zaniosły go na salę, gdzie czekał już D. z dziewczynami. Weszłam na salę, oniemiałam! Nikodem leżał w łóżeczku blady jak ściana, D. miał łzy w oczkach patrząc na niego. Nikodem płakał. To był jeden, jedyny raz, gdy pozwoliłam dziecku założyć wenflon, pobrać krew czy zrobić jakikolwiek inny zabieg bez naszej obecności !!! 

Prawo do obecności osoby bliskiej podczas zabiegu leczniczego oraz do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej sprawowanej przez osobę bliską wynika z ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta ( Dz. U. z 2009 r., Nr 52, poz. 419 z poźn. zm.). Podobne w treści gwarancje praw dziecka do opieki rodziców wynikają również z Konwencji o Prawach Dziecka (Dz. U. z 1991 r. Nr 120, poz. 526 z późn. zm.), której Polska jest stroną.

Podejście pielęgniarki też jest ważne. Osoba wykonująca swoją pracę jak za karę, na pewno nie ułatwi pobierania krwi u dziecka. Miła pielęgniarka, która da się poznać dziecku, zwróci się do niego, chociaż kilkoma słowami, zainteresuje - to skarb! Rok temu, wraz z wizytą Oliwki w IMiD musieliśmy pobrać krew. Niemiła pielęgniarka, oschła, burcząca coś pod nosem. Zero empatii, zero zrozumienia. Oliwka się wyrywała, płakała - kazała mi "uspokoić to dziecko". Trzymała na siłę rękę Oliwki, wręcz szarpiąc! Nie wytrzymałam. Odsunęłam się od niej i jasno powiedziałam, że albo zmieni swoje nastawienie i wykaże trochę zrozumienia, bo przecież to małe dziecko, ono nic nie rozumie, albo nie pobiorę jej tej krwi i poproszę o inną osobę! Spokorniała... 


Odwrócenie uwagi 


Zawsze staram się odwrócić uwagę dziecka. Zagaduję, pokazuję krajobraz za oknem, zagaduje. Mamy też ze sobą ulubioną książeczkę lub podusie. To pomaga. Tłumacze, że za chwilę już wyjdziemy z gabinetu, pobieranie już za momencik się kończy. Po wszystkim pocieszam, przytulam. Dzieci widząc już koniec, same robią pielęgniarkom "papa", a nawet "nunu" - jak ostatnio ;)

Mamy swój ulubiony punkt pobierania krwi. Ogólnopolska sieć. Podejście i system pobrań, wglądu do wyników, obsługa jest świetna. Minimalizuje to trochę mój stres związany z każdym pobraniem krwi. Raz na pół roku robię dzieciom i nam kompleksowe testy. Ostatnim razem byliśmy na pobieraniu krwi cała rodziną!:) Warto poprosić lekarza rodzinnego o skierowanie na badania. Ja o tym nie pomyślałam, i płacąc za wyniki całej naszej 5 lekko się zdziwiłam ;) Mimo wszystko, zdrowie jest najważniejsze. U nas, grudzień i czerwiec są miesiącami badań. Warto wprowadzić takie systematyczne kontrole w Wasz domowy kalendarz.



6 komentarzy

  1. Ja byłam raz przy pobieraniu krwi u dziecka, u Podopiecznego. Miał wtedy ciut ponad roczek. Trzymała go mama na kolanach dość mocno. Jedna pielęgniarka trzymała mu rączkę w 2 miejscach (łokieć punktem pobrania) a ja opowiadałam i w końcu sięgnęliśmy po misia z "bańkę łap" i tak się wkręcił że zapomniał o co chodziło. A byliśmy prywatnie, i nie było źle. Później na kolejne pobranie (po pół roku) byli w szpitalu dziecięcym, to Podopieczny wrócił opuchnięty od płaczu a Tata blady jak ściana :/ ale też od początku nie mówiliśmy, że nie będzie bolało. Tylko że to potrwa chwilę. Potem był smoczek ukochany i mama i niania i w ogóle tulenia dużo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podejście niektórych pielęgniarek, a nawet lekarzy jest straszne. Jakie badania robicie kontrolne?

    OdpowiedzUsuń
  3. Podstawowe badania krwi (pakiet dziecięcy), żelazo, glukoza, crp, elektrolity i badanie moczu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podstawowe badania krwi (pakiet dziecięcy), żelazo, glukoza, crp, elektrolity i badanie moczu.

    OdpowiedzUsuń
  5. My niedługo idziemy na kontrolą morfologie , jestem cała w stresie , bliźniaczki jak wchodzą tylko do przychodni dostają histerii , także będzie ciężko . My też spotkaliśmy sie z" taką" pielęgniarką że mąż zabrał jej córkę z kozetki i powiedział ze musi zmienić podejście , to była wielce obrażona i powiedziała ze mam przychodzić bez męża . Ja już nie raz spierałam sie z lekarzem :(Czasami mam dość tej całej służby zdrowia , moja starsza córka była nie 4 lata leczona na astmę i alergię których nie miał ,a ja byłam traktowana jak przewrażliwiona matka wariatka . W końcu bo długich bataliach udało mi się zdiagnozować dziecko i jest zdrowa bez migdałków , bez astmy bez wziewek :)Nie dawajcie się rodzice , pozdrawiam i zdrowia dla wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  6. super post! zapraszam tez do mnie http://lifeiswonderful.pl/

    OdpowiedzUsuń

TOP