26 lutego 2017

#niejestemidealnamama

Na instagramie jest świetna akcja! #niejestemidealnamama ! TUTAJ zobacz, o co chodzi. Matki nabrały odwagi! Przyznają się do swoich małych, większych matkowych grzeszków. Jaki z tego wniosek? NIE MA MATEK IDEALNYCH! 



Matki mają być idealne. Koniec kropka. Utarte schematy szufladkują nas do jednej roli - matki idealnej. A my często ulegamy tej presji. Sama jej uległam. Ale miałam dość, dość bycia perfekcyjną i idealną. Teraz jestem sobą, może jeszcze nie najlepszą wersją, bo cały czas nad sobą pracuję - by być idealną mamą dla moich dzieci. Najważniejsze, że się staram i kocham ich z całych sił ! 


#niejestemidealnamama


- Dzieci przyszły na świat poprzez CC, i od 3 m.ż jadły mm! Karmię, nie głodzę :)
- Daję im słodycze. Z umiarem ale jedzą:) Sposobem na 5 minut ciszy są żelki rozłożone do 10 miseczek!
- Kąpie ich do drugi dzień, bo nie mam sił na ich codzienne szaleństwa w wodzie. 
- Nie prasuję ubranek od 2 m.ż
- Włączam dzieciom bajki, i usilnie próbuję ich nimi zainteresować, by mieć chociaż 15 minut spokoju!
- Przynajmniej kilka razy w tygodniu mam ochotę wystrzelić się (lub ich) w kosmos 

- Daleko mi do oazy spokoju. Szczególnie gdy dzieci mają w sobie kumulację energii, nieposłuszeństwa i humorków. Potrafię krzyknąć, zakląć, aż mi para z uszu idzie. Pracuję nad sobą usilnie, walczę z sobą i dążę do eliminacji moich słabości. 

- Dzieci poznały smak bułki z McDonalda, frytki i kurczaczka
- W nocy nie biegnę na złamanie karku, gdy usłyszę jęk w niani elektronicznej. Kiedyś latałam nawet na głębszy oddech. Teraz czekam, czy delikwent zaśnie sam czy zacznie płakać. Mąż już też wyluzował, i ograniczyliśmy nocne wędrówki do 90% :)!
- 2 razy byliśmy gośćmi SOR'u, nie przewidziałam konsekwencji szaleństw dzieci i nie udało mi się zareagować na czas. Wynik? 2 x rozbita głowa!
- Palę, oczywiście nie przy dzieciach !



Oj, długo mogłabym wymieniać. Są rzeczy, z których nie jestem dumna, cholernie nie jestem. Ale są rzeczy, których nie uważam za "złe", chociaż innym mogłoby wydawać się inaczej. Od matek wymaga się bycia PERFEKCYJNĄ. Takie oczekiwania ma od nas społeczeństwo, inne matki. Mamy być oazami spokoju, mamy karmić tylko piersią, rodzić tylko naturalnie, gotować tylko eko, słodycze chować po szafkach, TV wyrzucić przez okno, czytać książeczki i poświęcić się dziecku w 100%. Nie, my też jesteśmy człowiekiem, mamy swoje potrzeby, chcemy normalnie funkcjonować w tej najważniejszej roli na świecie - bycia mamą. 





Pamiętaj, jesteś najlepszą Mamą dla swojego dziecka !!! 




Każda mama stara się być dobrą i kochającą dla swojego dziecka. Każda z nas ma lepsze i gorsze dni. I każda z nas powinna to zrozumieć, a nie komentować, pouczać czy szydzić. Nie dajcie się zwieźć idealnością, na moim doświadczeniu. 


Mam koleżankę, mamę dwójki dzieci. Młodsze jest w podobnym wieku do moich dzieci. Przez lata miałam przed oczami matkę idealną. Na taką się kreowała. Wszystkie kwestie były zawsze idealne, w oczach znajomych. 100% mama, poświęcona w zupełności dziecku, wyznająca idealne zasady. Nigdy nie krzyknie, nie da klapsa, nawet głosu nie podniesie. I wczoraj, opublikowała na swoim IG wyznanie #niejestemidealnamama. BYŁAM W SZOKU! Napisała, że klnie jak szewc, zdarza jej się krzyczeć na dzieci, nawet klapsa da. Gdy ma dość zamyka się w łazience, nie gotuje wcale tak eko, jak myślałam, tak jak większość z nas ma czasami lenia i dzień "nicmisieniechce", napisała też że wcale nie lubiła kp i czekała na 1 urodziny, by pożegnać się z cycem. Było jeszcze dużo wyznań. Nie wytrzymałam, odezwałam się do niej. Napisałam jej jak wyglądała do tej pory w moich oczach, wiele razy miałam ją na myśli, gdy ja dawałam ciała, miałam gorszy dzień. Nawet przez nią miałam niekiedy wielkie wyrzuty sumienia, bo skoro ona tak zajebiście daje sobie radę, to dlaczego ja nie?
Dopadła mnie właśnie wizja idealnej matki, wykreowanej przez nią samą. Prawda okazała się inna. Co mi napisała?

Miałam dość bycia idealną na pokaz. W du*e mam co sobie pomyśli teściowa czy koleżanka. Walę to. W końcu zaczęłam żyć normalnie, macierzyństwo mnie nie dobija, cieszę się życiem z dziećmi. Jest o niebo lepiej. Rozumiesz o co mi chodzi? (...) Żyję po swojemu, a nie tak jak inni wymagają, bo powinnam być przecież idealną matką! 

Zgodziła się, żebym Wam o tym napisała. My matki, musimy trzymać się razem! I wcale nie musimy być takie idealne! :)

Podejmiecie wyzwanie? Napisz dlaczego #niejestemidealnamama ! 


4 komentarze

  1. Oj jesteś normalna Mama 😉 ja też rodziłam przez CC karmię mam od 2 mz. Moje dziecko je Milkyway i frytki a także parówki i wafelki 😉 ogląda bajki ma swoje ulubione jak Psi Patrol i Masze..Rzadko krzyczę ale za to.zdaza mi się nudzić zabawami z córką. Jestem dobrą mamą i tyle a to są małe grzeszki. Monia

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też daleko do ideału ,staram się jak umiem . Pozdrowienia dla trójeczki

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja Ciebie dopiero znalzalam ? Tak dlugo jestes tutaj i ja nic nie wiedzialam... mam sporo do nadrobienia, milo mi Piekielnamama.pl jestem 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, to wychodzi na to ze ja jestem idealna.... Chociaz w sumie nic nie zmieniałam we własnym życiu od narodzin dziecka:) zawsze gotowałam eko, porządek w domu tez mam, telewizora nie mam i nie miałam od bardzo dawna, miałam etat ale pracowałam tez przy zleceniach po nocach i nadal pracuje. Urodziłam moje dziecko i karmie je piersia... I owszem nie mam czasu pochodzić po galerii i robic zakupy osobiście, wszystko przynosi kurier pod drzwi, bo zakupy przez internet robię. Dodam jeszcze do tego wielorazowe pieluchy i wychodzi niezłe kombo eko matki wariatki:))). Pozdrawiam wszystkie mamy. Zycze Wam takiego dziecka jak moje - przesypiajace noce od poczatku ( cyc, 3 minuty i spi dalej) nie płaczące, bezkolkowe, i pozwalające na wiele decyzji, na ktore większość mam po całym dniu nie ma juz siły przy swoich marudzących maluszkach:)

    OdpowiedzUsuń

TOP