6 lutego 2017

4 rady, jak nauczyć dziecko samodzielnie jeść

Dzieci jedzą same od dawna. Jak nauczyłam je samodzielnie jeść? W bardzo prosty sposób!


Dzieci jedzą same od dawna. Jedzą samodzielnie śniadania, przekąski, obiad (II danie), kolację. Jedynie zupami (które uwielbiają) karmię ja, ale już niedługo. Nauka samodzielnego jedzenia była na liście moich priorytetów. Wiedziałam, że ta umiejętność bardzo ułatwi mój/nasz dzień, funkcjonowanie z trójką głodomorów. 

Nauka - pierwsze kroki do samodzielności 


W momencie, gdy dzieci zaczęły jeść to, co my, rwały się do samodzielnego jedzenia. Naukę jedzenia zaczęłam od podawani przekąsek, owoców. Dostawały różne produkty na talerzykach i jadły to, na co miały ochotę. Sztućce dostały w okolicach roczku, wybrałam bezpieczne plastikowe sztućce z FisherPrice, giętkie łyżeczki i zestaw widelec i łyżeczka. Początki nie były łatwe. Jedzenie było wszędzie. Dosłownie wszędzie. W promieniu 2 metrów od ich krzesełek, w nosie, uszach o ubraniach nie wspomnę. Wyglądały często tak (zerknij;)), że po posiłku lądowały pod prysznicem. Cierpliwość, tego nie może zabraknąć matce na etapie nauki jedzenia:) Śliniaki są niezbędne, a latem polecam jedzenie obiadu w samym pampersie, łatwiej wsadzić pod prysznic :)

GENIALNE wręcz są maty z EZPZ których używamy od dawna. Przyklejają się do stolika i nie można ich łatwo oderwać, dzięki temu obiad nie wyląduje na ziemi. Nasz model ma przegródki, dzięki którym można włożyć w przegródki różne składniki, i dać możliwość poznawania nowych smaków. Bardzo polecam do nauki samodzielnego jedzenia! 

Pokaż o co chodzi


Nie wystarczy dać dziecku do ręki widelczyk i powiedzieć "jedz". Trzeba pokazać, o co kaman. Pierwsze dni pokazywałam dzieciom jak mają nadziewać jedzenie na widelczyki. Na te widelce, które wybrałam ciężko nadziać cokolwiek, ale u nas sprawdził się makaron świderki. Załapały bardzo szybko, same prosiły o sztućce przy obiedzie. 

Swoboda i dużo cierpliwości 


Dzieciom najlepiej dać swobodę. 9 razy zawartość widelca wyląduje na ziemi, ale za 10 razem się uda! I o to chodzi, nauka czyni mistrza. Nam, nawet teraz zdarzają się takie posiłki, po których odkurzacz zbiera jedną porcję z podłogi. O właśnie, z odkurzaczem przy nauce jedzenia dzieci trzeba się zaprzyjaźnić. Ze mnie się śmieli, że potrafię odkurzać 5 razy dziennie, a wystarczy policzyć ile razy jedzą dzieci, żeby zrozumieć. 

Najlepiej podać dziecku obiad, i odsunąć się na bezpieczną odległość:) Dla własnego spokoju psychicznego, co by nie mieć grozy w oczach na to, co się będzie działo. Daj dziecku swobodę, możliwość nauki, możliwość wywalenia całego talerzyka na ziemię, niech się uczy! W jakiś sposób przecież musi się nauczyć, prawda? 

Zaczynamy prawdziwe jedzenie 


Po nauce przyszła pora na prawdziwe, dorosłe jedzenie. Zamieniłam dzieciom widelczyki do nauki, na normalne widelce. Wybrałam te nie ostre, z lekko zaokrąglonymi czubkami, żeby nie zrobiły sobie krzywdy. Zmiana na plus, bo nowymi widelczykami o wiele łatwiej i szybciej szło im jedzenie. Idealnie nadziewają jedzenie, ładnie trafiają do buzi. 


Jestem bardzo dumna z moich dzieci, jedzą same, lubią jeść. Bardzo lubią. Tak bardzo, że czasami spędzam w kuchni pół dnia, nie zdążę zebrać talerzyków po obiedzie, a te już wołają "mniam mniam". Nigdy nie zmuszałam w nich jedzenia. Jadły tyle, ile chciały. Zdarzają się dni, kiedy są tak wkręcone w zabawę, że nie chcą jeść. Biorę wtedy swój obiad i jemy razem. Podchodzą do mnie i karmię. Jedzą, ile chcą. I tak jedzą dużo. 


Ich ulubione przepisy znajdziecie w ostatnich postach. Kurczak zapiekany w jogurcie (tutaj), bananowe muffiny (tutaj), naleśniki myszka miki (tutaj). 


Jak Wy nauczyłyście jeść samodzielnie dzieci? 
Macie jakieś rady?




4 komentarze

  1. A jak z nauką sadzania na nocnik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oswajamy się już od miesiąca. Idzie powoli, siadają wieczorem i udają że robią:) kilka razy zdarzyło się że się udało, ale jeszcze nie wołają sami. Przygodę na poważnie zaczynamy latem.

      Usuń
  2. My też już jemy samodzielnie :)Najlepszy jest makaron z sosem , wtedy mamy armagedon :)Pozdrawiamy uściski dla trójeczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak moja 16mies córcia jadła ostatnio sama spaghetti to sama nie mogła się nadziwić jak wygląda w lustrze :) widok nadawał się do reklamy hehe

    OdpowiedzUsuń

TOP