24 stycznia 2017

Po burzy zawsze wychodzi słońce!

Nigdy nie zdarzyła się tak długa przerwa na blogu. Nigdy! Nigdy nie zdarzyło się tak, żebym przez kilka dni nie włączała komputera by odpisać na maile. Nigdy, do tej pory. Doceniłam jeszcze bardziej co jest w życiu najważniejsze!

Nie muszę Wam mówić jakie wyzwania przed rodzicem stawia choroba dziecka. Końcówka roku i początek nowego nie była dla nas zbyt przychylna. Święta pod znakiem choroby, kilka chwil oddechu i znów jakiś wirus się przyczepił. Kaszel męczył dzieci w dzień i w nocy. Dziewczynki wybrnęły z tego bez poważniejszego leczenia, Nikodem jest na antybiotyku. Eh! Mam nadzieję że powrót do całkowitego zdrowia to kwestia kilku dni. Strasznie mi ich szkoda, budzą się przy każdym kaszlnięciu, katar po pas, gorączka. To była prawdziwa próba sił i nerwów. 

Choroba dziecka to ciężki czas, wracamy na prostą. Wracam do blogowania, bo to jest to, co uwielbiam! Czeka na Was wiele nowości. O czym chcecie przeczytać w pierwszej kolejności? O mojej metamorfozie, rozwoju dzieci, idealnej sali zabaw na której ostatnio byliśmy, wieczornych rytuałach, czy idealnych prezentach dla 1-2 latków?

Życzcie nam duuużo zdrówka! 



4 komentarze

  1. Wieczorne rytuały!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrówka dla Was bo ono jest najważniejsze Ja chętnie poczytam o Twojej metamorfozie

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam ten bol moj maly od sylwestra nie moze wyzdrowiec,najpierw antybiotyk,pozniej dzień przerwy i znowu wirus kupa lekow i nic nie pomaga,pewnie będzie drugi antybiotyk szok,z dnia ma dzień gorzej sie czuje ..straszne to.zdrowka wam.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas choroba trwa już 3 tydzień :0 momentami mam dość co 3 dzień jesteśmy u lekarza , ale moje dziewczyny tak mają :(Ja poczytałabym o prezentach ,ja już myślę o Wielkanocy. Pozdrawiam zdrowia kochani

    OdpowiedzUsuń

TOP