20 grudnia 2016

Konsultacje ze SleepConcept. Było warto?

Zanim odpowiem Ci na tytułowe pytanie, zacznę naszą historię od początku...


Niedobór snu towarzyszy nam od.. półtora roku. Tak, możecie się śmiać, bo niby dzieci na początku ciągle śpią. Śpią. Nasze też spały, ale jadły co 2h, a ja dodatkowo co 3h ściągałam pokarm. W pierwszym miesiącu karmienie jednego osobnika zajmowało ok 30 minut, także łatwo możecie policzyć, ile czasu zostawało na sen. Sukcesem było przestawienie dzieci na jedzenie co 3h.

Teraz gdy dzieci mają 18 miesięcy, powoli, samolubnie marzy nam się przesypianie całych nocy. Jestem wielkim śpiochem, kocham spać, szkoda, że dzieci nie odziedziczyły po mnie tego zamiłowania. Jednak nie to było problemem. Problemem była Lena i jej nagła awersja do łóżeczka.

Z dnia na dzień Lena, włożona do łóżeczka jak zwykle wpadała w szał. Była to wręcz histeria, histeria połączona z płaczem, zanoszeniem się, potokiem łez. Moich i jej. Nie dawałam rady. Jedynym rozwiązaniem na ten stan było wzięcie na ręce. Wyjęta z łóżeczka uspokajała się już kilka centymetrów nad materacem. Było godzinne noszenie i gdy wydawało się, że już twardo śpi - próba odłożenia do łóżeczka. Ostrożnie, powoli, bez gwałtownych ruchów. Z bujaniem tuż nad materacem. Odkładaliśmy ją i czekaliśmy w napięciu. Gdy się udało, powoli wyjmowaliśmy rękę spod karku i pupy. Gdy się obudziła, koszmar zaczynał się od nowa. Domagała się chodzenia, nie mogłam usiąść, wybudzała się momentalnie.

Byłam u kresu sił. Ja i D. To nie było normalne, to nie była nasza bezproblemowa Lenka, która do tej pory zasypiała samodzielnie w kilka minut. Nie zasypiała spokojnie, ja byłam kłębkiem nerwów, gdy zbliżała się godzina spania, po prostu bałam się o każdy wieczór. Nie chodziło mi tylko o naszą wygodę, przede wszystkim o Lenę. Zdrowy, spokojny sen jest niezwykle ważny w rozwoju malucha. Pogodna, uśmiechnięta buba nagle zalewała się łzami. Serce pękało na małe kawałki! Poradziłam się innych mam, opisałam problem na blogu, w grupach dla mam. Dostałam wiele cennych rad, z jednej skorzystałam i za porozumieniem dziewczyn stosuję i będę stosować, ale jedno mnie cholernie zabolało. Stwierdzono, że widocznie Lenie brakuje czułości. Popłakałam się po przeczytaniu tego komentarza. Serio. Miałam wrażenie, że tym zdaniem stwierdzono, że jestem złą mamą, że nie poświęcam dzieciom wystarczająco dużo czasu, zainteresowania, co jest totalną bzdurą. Kto nas zna, ten wie, że czułości, przytulasków, buziaków i miłości u nas pod dostatkiem. Po sam korek. A nawet więcej. Strasznie mnie to zabolało, chodziłam przybita cały dzień, aż wyrzuciłam z siebie ciężar i opowiedziałam o tym D. i siostrze. Wybuchli śmiechem, oboje. Ja już wtedy też.


Próbowałam wielu metod, które opisałam już Wam w TYM poście. Spróbowałam wszystkiego, co wydawało mi się genialnym pomysłem. Od zmiany pościeli, zamiany łóżeczka, sprawdzenia materaca (pod kątem robaków), posunęłam się nawet do spróbowania metody 3-5-7 - co było błędem. Jestem wielką przeciwniczką wypłakiwania się dzieci, wiem jakie są konsekwencje zdrowotne, psychiczne, emocjonalne taki działań. Nie, nie i jeszcze raz nie! Dziewczyny mają takie samo zdanie jak ja, także odnośnie metody 3-5-7. Nie próbujcie tej metody, są lepsze, łagodniejsze triki, serio.

Straciłam nadzieję, znalazłam ratunek. Daria podesłała mi link do strony. Czytałam już o ich sukcesach na ich instagramie, nawet kilka razy chciałam już wcześniej skorzystać z ich pomocy, po małych incydentach ze spaniem w wieku 6 miesięcy. Zawsze jednak było jakieś "ale" nie wierzyłam do końca w sukces, a to kasa.
"Pomocy, nie daję już rady" - tak brzmiał temat pierwszego maila, który napisałam do dziewczyn ze SleepConcept. Opisałam naszą historię, bardzo szczegółowo zachowania Lenki, moje podejrzenia, wątpliwości, na koniec błagalnie zapytałam, czy są w stanie nam pomóc. Dawno nie czekałam na odpowiedz z taką nadzieją. D. wyjeżdżał lada dzień na 2 tygodnie, miałam zostać sama, nie wyobrażałam sobie, jak podołam. Odpisały, że pomogą. POMOGŁY!

Zaczęłyśmy działać. Wypełniłam bardzo, bardzo szczegółowe formularze - ankiety maluszka. Dziewczyny analizują wszystko! Pytają o plan dnia, wagę, zdrowie, rytuały, sposoby usypiania, filozofię wychowania, rekwizyty, warunki, historie snu i historie co już próbowaliśmy. Powiem Wam szczerze, że byłam zaskoczona niektórymi pytaniami, nie miałam pojęcia, dlaczego pytają o to, co wydawać by się mogło nie ma nic wspólnego, z naszym problemem. A miało. Wiele! Kika godzin spędziłam nad formularzami, wysłałam zdjęcia pokoiku dzieci i czekałam na konsultacje. Głównym problemem było zachowanie Leny, dodatkiem, który bardzo chciałam omówić z dziewczynami, było wstawanie w nocy, na jedzenie.

Rozmowę z dziewczynami mogę porównać do wylania cysterny wody na głowę. Serio. Gdy przedstawiły mi opracowany plan, zaznaczyły i wytłumaczyły błędy, jakie do tej pory popełnialiśmy, otworzyłam oczy i buzię, ze zdziwienia. Dostałam receptę na całe zło! Uzgodniłyśmy dwa problemy, i dwa etapy rozwiązań.

Zalecenia z Leną wprowadziłam od razu. Przygotowałam dzieciom odpowiednie warunki do snu, bo jak się okazało, w ich pokoiku było za jasno (zanim przyjdą zamówione żaluzje, wisi koc), zastosowałam się w 100% do zaleceń przestawienia rytuałów i pory podania mleka na noc. Zawzięłam się w sobie, musiałam dać radę! Najważniejszą jednak zmianą miało być postępowanie z Lenką i moja cierpliwość. One wmówiły mi wręcz, że można to zmienić, że się da, żebym w to uwierzyła i stało się! Od 3 tygodni Lenka zasypia normalnie, wtulona w poduszkę w swoim łóżeczku. Nie ma łez, płaczu, rozpaczy. Jestem szczęśliwa, ona też! Dziewczyny uprzedziły mnie o możliwej regresji. Przyszła, ale daliśmy radę! Gdybym nie skorzystała z pomocy dziewczyn, i na własną rękę próbowała kolejnych metod, prób, błędów - już dawno bym się poddała.

Karmienie nocne będziemy eliminować po Nowym Roku. Na całe Święta i Nowy Rok wyjeżdżamy i po analizie stwierdziliśmy, że tak będzie lepiej. Napiszę Wam jeszcze o tym karmieniu, do tej pory byłam przekonana, że dzieci same muszą z niego zrezygnować. Czytałam historię innych mam, próbujących eliminacji nocnych pobudek. Oszukiwanie rozcieńczonym mlekiem (czego robić nie można!!!), wodą. Dziecko powyżej roku, nie potrzebuje nocnego żywienia! Odpowiednia, zrównoważona dieta, odpowiednie porcje powinny zapewnić mu wystarczająca ilość pożywienia w ciągu dnia. Tym też zajmują się dziewczyny, doradzają odnośnie diety dzieci. Nasze zmiany były bardzo duże. Pierwszego dnia "nowej diety" dzieci były nieco zdezorientowane kolejnością posiłków, ale już się przyzwyczaiły. Ja z jedzeniem dzieci problemu nie mam, a wręcz nie nadążam gotować, dlatego my zmieniliśmy jedynie kolejność posiłków i wprowadziliśmy małe zmiany. 2 etap eliminacji nocnych karmień wprowadzimy za 2 tygodnie. Jestem pewna, że pójdzie nam tak dobrze, jak poradziliśmy sobie z pierwszym problemem. Nikodem i Oliwka rzadko jedzą w nocy. Lena budzi się jak w zegarku o 1 i 5. Ostatnio jednak zdarza jej się zapomnieć o wstaniu, i przesypia noc od 19:30 do 4, dopiero dostaje mleko. Nadzieje są:)

Dużo pytałyście o konsultacje. Prosiłyście o rady, podpowiedzi. Nie ma jednej złotej rady na sen dziecka. Myślałam, że jestem świadomą mamą, która bardzo dużo wie i interesuje się rozwojem dziecka. Po rozmowach z dziewczynami byłam taaaaaka malutka. Na sen, zdrowy sen dziecka składa się wiele czynników. Bardzo wiele. Po to, przy konsultacjach są szczegółowe pytania, długie rozmowy i kilkudniowa analiza. Nie ma złotej rady, gdyby była na pewno bym się z Wami nią podzieliła. Dzięki dziewczynom wiem, że dawanie prostych rad jest bolesne i nieefektywne. Każde dziecko jest inne, ma inny problem, inne przyzwyczajenia, rytm dnia, godziny posiłków itp. A to tylko niektóre elementy, które rozkładałyśmy na czynniki pierwsze przy konsultacjach. Dawanie złotej rady na podstawie tego co zadziałało u nas, może się nie sprawdzić u innego dziecka, a czasami nawet zaszkodzić.

Cena? Tak, cena za konsultacje jest spora. W naszym przypadku w grę wchodził pakiet dla wieloraczków, a to bardzo kosztowna sprawa. Odmówiłam sobie jednak wymarzonego prezentu na święta, rozbiłam skarbonkę dzieci i zdecydowałam się, będąc u kresu sił. Jakby dziewczyny nam nie pomogły, nie widziałabym już nadziei na rozwiązanie naszego problemu. Widziałam na ich stronie, że wprowadziły teraz voucher na Święta, może to genialna opcja na świąteczny prezent?

Kolejny post po akcji eliminacji nocnych pobudek napiszę w styczniu.

Spokojnych nocy i zdrowych snów!:)

26 komentarzy

  1. To zart zeby robic biznes z takich porad. Jak juz to oplata powonna byc symboliczna. Co trzeba miec w glowie zeby zerowac na zdesperowanych rodzicach??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dzieci? Jeżeli tak, dobrze spią? Jeżeli nie wiesz co to problem z zasypianiem i snem, zdrowym snem dziecka nie powinnaś tak krytycznie się wypowiadać.
      To pomoc, jak każda inna. Idąc Twoim tokiem myślenia tak samo żerują na pomocy dietetycy, psychologowie czy nawet trenerzy psów. Wszystko jest dla ludzi którzy potrzebują pomocy w jakiejś dziedzinie. Żerują to Ci, co obiecują złote góry a nie pomagają nic a nic..
      ja skorzystałam, i nie żałuję ani złotówki. POMOGŁY ! Problemy się skończyły, jesteśmy mega szczęśliwi, jak i setki rodziców którzy skorzystali z pomocy dziewczyn.

      Usuń
    2. nooo idąc tym tropem: lekarz również nie powinien brać pieniędzy za leczenie, jak tak można żerować na chorych ludziach?? i w ogóle wszystko powinno być za darmo wtedy by było ok. Echhh niektórzy chyba nie mają wyobraźni.

      Usuń
    3. nooo idąc tym tropem: lekarz również nie powinien brać pieniędzy za leczenie, jak tak można żerować na chorych ludziach?? i w ogóle wszystko powinno być za darmo wtedy by było ok. Echhh niektórzy chyba nie mają wyobraźni.

      Usuń
    4. Lekarz przyszedł mi na myśl od razu po przeczytaniu komentarza, ale nie chciałam tak atakować, ale masz rację. Ja kupiłam konsultacje u "lekarek od snu", bo zdrowe ciało i zdrowy sen - to szczęśliwe dziecko i rodzice.

      Usuń
  2. Widac ze to wpis sponsorowany... Szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ABSOLUTNIE !!!!!!!! Z dobrego serca piszę o tym co nam pomogło !!! Sponsorowany mógłby być wtedy gdybym nie miała problemów z Leną, z jej snem i pisała ściemy! Zapłaciłam, skorzystałam, pomogło, piszę.

      Usuń
    2. Wpis sponsorowany? Raczej wpis spisany na prośbę czytelniczek, wpis zadowolonej z usługi matki. Akurat z tego wpisu nie widać ani grama fałszu i wymuszonej reklamy. Anonimie, dlaczego piszesz bez tożsamości? Czy tak trudno uwierzyć w dzisiejszych czasach w szczerość i pasję? Wpisy sponsorowane są obecne na blogach, ale wypadałoby umieć je rozróżniać.
      Pozdrawiam,
      Kinga - mama bliźniaczek Oli i Juli, też wstającymi w nocy na mleko, też z różnymi problemami napadów płaczu. Może też coś robię źle? Taki wpis mi bardzo pomaga, bo daje obraz podobnego doświadczenia potrójnej mamy.
      Trzymaj się Aga!

      Usuń
    3. Rozumiem Cie, ale jednak nie napisalas co pomoglo bo jednak za ta wiedze trzeba zaplacic.
      Troszke innego wpisu sie spodziewalam. Nie rady dla mnie, ale mysle ze czytelnik chce wiedziec co pomoglo. Tu czytamy i jest rozczarowanie bo to takie maslo maslane. Rozciagniecie jednego zdania w caly wpis. Wiadomo tylko tyle, ze pomogly dziewczyny z wymienionej przec Ciebie storny i tyle. Czyli promowanie jak dla mnie. Chcesz wiedziec zaplac. Nie pisze tego zlosliwie, tak tylko to odbieram

      Usuń
    4. Nie napisałam w punktach, bo każde dziecko jest inne, nasz problem był dość złożony. Wczytaj się jeszcze raz w post, napisałam co zmieniliśmy. Od rytuałów po posiłki.
      Boże, ale po co ja Ci się tłumaczę?:P

      Usuń
    5. Pytalam o to na co odpowiedzialas komentarz nizej ;), nie musisz mi sie tlumaczyc bo tego nie wymagam. Tak jak napisalam moj komentarz byl tylko moim przemysleniem do wpisu bez zlosliwosci. Chyba kazdy ma prawo do wlasnego zdania ;).

      Usuń
  3. 700zl z tego co znalazlam w cenniku to kupa kasy...ale jak pomoglo to dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo, bardzo. Ale pomogło, i to najważniejsze:)

      Usuń
  4. Aga a możesz sprecyzować jakie zmiany wprowadziły te panie?? Jak wygląda teraz wasz dzień, rytuały, posiłki?? Jakie to błędy znalazły panie że sleep concept i jakie dały rady?? Przepraszam że tak się dopytuje ale jestem w szoku że tak nagle skończyły się te płacze córeczki????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O naszym planie dnia poczytaj w poprzedich postach.
      Zmieniliśmy kolejność posiłku zupy i 2 dania, zastąpiliśmy dotychczasowe pierwsze śniadanie kaszą, gęstą. Rewolucją były zmiany w zasypianiu. Zero bodźców rozpraszająych, dodatkowe pół h wyciszenia przed snem itp. i duuuużo cierpliwości.
      Błędem było m.in. zbytnia aktywność przed snem, zaciemnienie, brak konsekwencji we wprowadzonych zmianach u Lenki.

      Usuń
  5. Super że wam się udało ,gratulacje dla was i Lenki , u nas dziewczyny nadal na piersi więc tak czy owak czekają nas pobudki w nocy , nie ma mowy o odstawiania piersi w nocy , dzięki Bogu ostatnio wstają raz góra dwa :)Pozdrawiamy i miłych i spokojnych snów dla całej trójeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My bedziemy eliminować wstawanie po Nowym Roku, trzymaj kciuki :)

      Usuń
  6. Aga najważniejsze, że pomogło. Nie tylko ty i mąż jesteście spokojniejsi, ale przede wszystkim Lena, która najbardziej to wszystko odczuwała. Jako rodzic, dwójki maluchów jestem, w razie potrzeby jestem w stanie zapłacić majątek, zrezygnować z wszystkich przyjemności, potrzebnych rzeczy na poczet zdrowia i spokoju dziecka. Myślę,że ocenianie kwoty jaką dziewczyny biorą za konsultację jest tu zbędna. To tak, jakby porównać wypisanie recepty za kwotę 50 złotych. Prawda, że żenujące?

    Spokojnych nocek kochani! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już byłam po konsultacjach, widziałam ile trzeba włożyć w to pracy od analizy każdej minuty w ciągu dnia, posiłków, aktywności, drzemek, no wszystkiego od A do Z, cena adekwatna do pracy dziewczyn.
      Mamy takie samo podejście kochana, dla dobra dziecka (ale w tym przypadku także i naszego;)) wszystko !
      Buziaki :*

      Usuń
  7. ,,Ekspertki" od snu dzieci pomagają tylko za pieniądze! Byłam na targach Mamaville w Warszawie, gdzie prowadzone były warsztaty na temat snu dzieci, ale nic ciekawego się nie dowiedziałam.Rodzice dopytywali się co zrobić gdy ich maluch nie chce spać w nocy lub gdy się budzi co godzinę.Pani omijała temat lub tłumaczyła się, że nie zna dziecka i nie może pomóc. Rodzice wychodzili rozczarowani. Pewnie gdyby Panie na tym zarobiły to może coś by doradziły.I tak mam dziecko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zły tok myślenia. Dziewczyny mają racje, sama chciałam skorzystać z konsultacji dla 1 dziecka i zoastosować dla trójki, ale tak jak piszesz, każde dziecko jest inne, nawet trojaczki. Mają inne upodobania, czy chociaż przywiązanie do pewnych rytuałów czy rekwizytów snu np. biały szum. Oliwka po wyłączeniu szumu budzi się w sekundę, Nikodem i Lena śpią dalej. Nikodem w nocy śpi bez smoka, Oliwka potrafi całą noc przespać ze smokiem. Tak samo drzemki - Oliwka poszłaby na drzemkę juz o 10, a Nikodem najchętniej o 12.
      Dieta - kolejne ważne zagadnienie. Co/jak/o której dziecko je ma ogromny wpływ na sen, dziwne prawda? Mi też wydawało się to mało istotne, dopiero po zmianach poleconych przez dziewczyny widzę sens tego wszystkiego.

      Usuń
    2. Bardzo bym chętnie poczytala o właśnie jak dieta ma wpływ na dziecko, na jego zachowanie i sen. Nigdy o tym nie myślalam ale jak czytam co piszesz to zaczynam się nad tym głębiej zastanawiać. W końcu dziecko to nie mały dorosły i nie wszystko mu służy. Zrób proszę o tym wpis!!!

      Usuń
  8. My kozystalismy z pomocy dobrejnocki. Ale nie indywidualne konsultacje tylko zbiorowe szkolenie. Po wprowadzonych zmoanach bylo super. Kilkanascie tygidni spokoju. Ptzyszedl gorszy czas. Choroba zabkowanie skok rozwojowy i jestesmy znow w czarnej d..pie. Wrocily stare nawyki bo Ania plakala a ja nie umialam inaczej.. I nosilisny dawalismy mleko itd.. Wszystko przrpadlo. Znow mamy wieczorne i nocne horrory. Musimy zaczynac wszystko od nowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynaj Aguś jak najszybciej, trzymam kciuki żeby wszystko wróciło do normy :)

      Usuń
  9. Ja bardzo chętnie poczytam jak odstawić smoka. Mój synek wprawdzie używa go tylko i wyłącznie w nocy, u nas nie opuszcza on łóżeczka. W dzień nigdy nie był podawany i synek nawet nie wie że w dzień istnieje. No ale w nocy, na przebudzenia, choroby i marudzenie smok jest. Czekam z niecierpliwością na Wasze metody. Synek w wieku twoich!

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak wygląda teraz u was godzina- pół przed kąpielą i snem??? Moje dziecko ogląda bajkę w spokoju, czy to zły pomysł???

    OdpowiedzUsuń

TOP