2 listopada 2016

Cesarskie cięcie to nie poród? To co w takim razie?

Poród. Przyjście na świat dziecka to cud. Okres ciąży to niezapomniany stan. Nie zawsze jest kolorowo, ale każda z nas ma jeden cel: urodzić zdrowe dziecko. Czy naprawdę to, w jaki sposób dziecko przyjdzie na świat jest takie ważne? 




Co mam na myśli? Walkę. Walkę na słowa, dogryzanie czy porównania kobiet. To, jak rodziły. Poród naturalny konta cesarka. Ostatnio pod postem totalnie nie związanym z tematem pojawiły się komentarze: 

"po urodzeniu dzieci"....ja również jestem po cc, ale nie jestem w stanie powiedzieć, że urodziłam dziecko, raczej leżałam i liczyłam na lekarza i resztę zespołu, że wszystko będzie dobrze. I nienawidzę stwierdzenia "rodziłam przez cc". Przecież nic się nie robi, tylko leży bez ruchu i czeka na finał...

"też uważam że cc to nic w porównaniu z prawdziwym porodem, ale przecież zostały urodzone, a w jaki sposób to druga sprawa, nie będzie się wchodzić w szczegóły i pisać "kiedy wyjęto ze mnie dzieci" o.O "



Serio? Ciągle mi to chodzi po głowie. Rozumiem, tak natura nas stworzyła. Dziecko rodzi się naturalnie, każdy wie jak. Jednak są sytuacje, ciąże gdzie taki poród jest niemożliwy. Na przykład mój. Na drugiej wizycie, na tej samej gdzie usłyszeliśmy 3 serduszka zapytałam lekarza o poród. Byłam pewna, że poród naturalny będzie możliwy. Lekarz uświadomił mnie że jednak mnie, to zbyt niebezpieczne dla mnie i dzieci. Były przypadki nagłych porodów trojaczych siłami natury, jednak planowana (bądź nie) cesarka w takim przypadku jest lepszą opcją. 

Dzień przed porodem, po wywiadzie z anestezjologiem zaczęłam trochę panikować. Zgodnie z moim planem "dobre nastawienie" nie chciałam wiedzieć o konsekwencjach, złych rzeczach i niebezpieczeństwie. Lekarz musiał jednak przedstawić i wszystkie opcje, plan porodu, co może pójść niezgodnie z planem. Krwotok, zakażenie i inne. Przy cesarce rozcinają bebechy, brzuch, macicę i wyciągają dziecko. Dzięki znieczuleniu nie czujesz nic poza lekkim pociągnięciem. 


Gdybym miała wybierać, kolejny raz, świadomie zdecydowałabym się na cesarkę. Ja się boję bólu. A z opowieści innych mam znam nie jeden horror porodu naturalnego, godziny, a nawet dni porodu, pęknięcia, szycia i inne. Gdybym miała wybór - wybrałabym cesarkę. Gdybym miała zapłacić za cesarkę, zapłaciłabym. Połóg i powrót do formy po cc zniosłam rewelacyjnie. Każdemu życzę takiego porodu. 

Ale czy to ważne? Nie czuję się przez to lepsza/gorsza. To nie jest wyznacznik bycia gorszą/lepszą mamą. I owszem, mogę powiedzieć że urodziłam dzieci! Przyszły na świat, zdrowe. O wiele za wcześnie, jednak wszystko skończyło się tak, jak marzyłam. Urodziłam. Nie ważne jak. Ważne że dałam z siebie wszystko. 

19 komentarzy

  1. Moim zdaniem oba porody sa tak samo trudne i czemu ktoś miałby być oceniany na tej podstawie. Mnie do porodu sn przekonała mama pierwszy cc drugi sn. Powiedziała że mimo długiego porodu, tego że wszystko było jakby to był pierwszy, bo cc przed czasem z powodu zagrożenia życia dużego dziecka czuła się duuużo lepiej. Ja się panicznie bałam bólu ale po porodzie po 2h bylam na nogach a dziewczyny po cc się strasznie męczyły. Myślę że bardzo dużo zajrzy zalezy od kobiety

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam za sobą dwa cięcia... Pierwsze było nagłe ratujące moje życie i Malucha, drugie było również wskazane i nie wstydzę się tego. Nie czuje sie gorsza. Mam dwójkę wspaniałych synów i liczy się tylko to. Właściwe co kogo to obchodzi jak rodziłam, ważniejsze na jakich ludzi wychowamy dzieciaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwszą ciążę straciłam......bolało ( i boli!!!! pomimo że minęło 6 lat ) tak cholernie, że żaden ból porodu naturalnego go nie przebije!!!! dlatego w drugiej ciąży drżałam aż do samego rozwiązania...syn przyszedł na świat przez cc ze wskazań medycznych ( miał za wysokie tętno, ułożenie skośne płaskie, duża waga itp) i dzięki Bogu !!! bo kolejnej straty i bólu bym nie przeżyła.Dlatego pisanie, że naturalny - to poród a cc nie jest .... chamstwem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mądry i przemyślany post. Ja sama rodzilam naturalnie i nie mam złych wspomnień, wręcz przeciwnie. Najpiękniejsze :) jednak znieczulenie robi swoje i naturalnie nie jest już tak strasznie. Jednak jakby były jakiekolwiek wskazania do cc nie zastanawialabym się ani chwili. Nie narazilabym życia czy zdrowia dziecka bądź swojego. Niewaznie jak RODZISZ. Ważne Kogo ❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja urodziłam bliźnięta przez nieplanowane cc.
    Wszystko zakończyło sie dobrze ale żyje ze świadomością ze cesarka mogła wpłynąć w jakiś sposób na dzieci.Jest mnóstwo komplikacji które moze wywoływać cc z autyzmem czy z cukrzyca u dzieci na czele :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się zamartwiać na zapas. Nieplanowane cc na pewno wykonane było z konieczności, tak więc nie było wyboru. Ciesz się że masz zdrowe dzieci :*

      Usuń
  6. Ja zdecydowanie wolę rodzić siłami natury , osobiście taki poród znoszę dużo dużo lepiej i łatwiej , parę godzin po porodzie czuje się bardzo dobrze .1 dziecko przyszło sn , drugie nieplanowanym cc , trzecie sn i przy bliźniaczkach miałam zaplanowane cc z przyczyn zdrowotnych . Ja marzyłam i robiłam wszystko żeby urodzić siłami natury , wiedziałam co mnie czeka po cięciu cesarskim . Ja w przeciwieństwie do niektórych co piszą te komentarze mam porównanie i uwierzcie na słowo jeżeli mogłaby wybierać to poród siłami natury jest dla mnie o niebo lżejszy i co ciekawe mniej bolesny . Pozdrawiam i uważam ze to nie ważne jak dziecko przychodzi na świat ,ważne żeby każda mam mogła przywitać zdrowe dziecko i wszystko skończyło się szczęśliwie . uściski dla trojaczków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądry komentarz :* Również przesyłamy buziaki :)

      Usuń
  7. Zgadzam się z tym że wszystko zależy od kobiety. Mój poród zakończył się nieplanowanym cc po 3 h drugiego okresu porodu. Niestety dane mi było poznać i poród SN i cc. Nie zgadzam się z tym że, cc to nie poród a tylko otwarcie brzucha. I nie wierzę w męki, które kobiety przechodzą po cc. Ja wstałam z łóżka kiedy tylko mi pozwolono po 12 h, od tamtej pory sama zajęłam się sobą i dzieckiem. To naprawdę nie boli, a na pewno nie jest męka jaka opisują inne mamy. Ja sobie poradziłam bez żadnych środków przeciwbólowych a po 4-5 dniach to zapomniałam, że miałam cc. Kobietom, które opisują podłóg po cc jako coś strasznego na pewno nie uwierzę!! Dla ciekawostki dodam że w Wielkiej Brytanii wychodzi się do domu następna dobę pp cc i jest to norma!! Nikt nie umiera w szpitalu tygodniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sie sklada, ze rowniez rodzilam przez cc. Dochodzilam do siebie tygodniami. Przez 3 tygodnie nie bylam sama wstac z lozka. Kazda kobieta "zrasta" sie inaczej. Nie mozna nierzyc wszystkich swoja miarka. Dodam, ze rowniez nie rodzilam w Polsce. Mieszkam w USA, rodzilam w jednym z najlepszych szpitali w calym stanie, nic to nie zmienilo. Kazdy organizm jest inny.

      Usuń
    2. Podobnie jak asia b stracilam pierwsza ciaze, a druga zakonczyla sie nieplanowana cesarka, rowniez ze wskazan medycznych. Za nic nie ryzykowalabym zycia czy zdrowia mojego dziecka, a juz na pewno nie tylko dlatego, zeby czuc sie lepiej rodzac sn. Rodzilam przez cc, tak rodzilam. Nie mowie, ze wyjeto ze mnie synka, choc technicznie tak bylo. Dalam mu zycie, urodzilam go. A czy to wazne jak? Wiem, ze po cesarce niektore kobiety niemalze od razu dochodza do siebie. Ja dlugo cierpialam, zwijalam sie z bolu, mimo to przeszlabym przez to drigi raz wiedzac, ze ratuje tak swoje dziecko, amarzenia o porodzue naturalnym nagle przestaja miec jakiekolwiek znaczenie

      Usuń
    3. Skoro ciebie nic nie bolało po cięciu , to nie znaczy że wszystkie kobiety są takie same , i tak samo goi się każdy organizm , a cięcie i połóg przebiegało tak samo ,a próg bólu wszyscy mają taki sam .
      Wyobraź sobie że masz cięcie w pełnej narkozie , po odklejeniu łożyska i stracie mnóstwa krwi , już na sali operacyjnej wybudzasz się czując niewyobrażalny ból i musisz zwlec swoje ciało na drugie łóżko , zamiast morfiny dostajesz ketonal i paracetamol , a kaszlesz niemiłosiernie,twoje gardło jest rozorane od rurki , wstajesz po 8 godzinach i tracisz przytomność , rana po 5 dniach się otwiera , ropiej i goi się ponad 3 tygodnie .Masz przytłaczającą depreche bo z twoim dzieckiem jest źle i w domu zobaczycie się za długie tygodnie ,a sama też posiedzisz w szpitalu ,odciągając pokarm i patrząc jak koleżanka obok zajmuje sie swoim maluchem . No i piszesz że nie wierzysz że bolało ....brak słów

      Usuń
    4. "Kobietom, które opisują podłóg po cc jako coś strasznego na pewno nie uwierzę!! "
      Mało widziałaś, tyle Ci powiem. Ja widziałam na własne oczy zarówno kobiety które po cc jak i sn ledwo żyją. Widziałam tez te, które kilka godzin po sn latają jak nowonarodzone. Sama po cc wstałam na drugi dzień i czułam się świetnie. Co kobieta to inny poród, inny organizm i inny połóg.

      Usuń
  8. Ja miałam cc, po 15h próby naturalnego porodu. Także w sumie prawie przeżyłam 2w1;)
    Ale najważniejsze ze moja mała córeczka jest zdrowa;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli cesarka to wydanie dzieci na świat. A poród to jak dzieci wyjdą drogami rodnymi stąd nazwa urodzić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Drugi zacytowany komentarz jest mój i chyba został źle odebrany, może mogłam go inaczej sformuować ale wyszło jak wyszło. Pisząc go nie chciałam w żadnym stopniu atakować matek, które miały cc! Jeśli chodzi o początek komentarza to zwykłe stwierdzenie faktu, prawidłowo wykonane cc nie boli a sn owszem, tym samym przy porodzie naturalnym kobieta nacierpi się bardziej niż przy cesarce. (Choć rozwijając temat i patrząc co dzieje się po porodzie to sytuacja się odwraca i kobiecie po sn jest łatwiej dochodzić do siebie niż po cc - najczęściej; więc chyba nie ma sobie co wytykać kto się bardziej nacierpiał czy miał lepiej itp itd. ) Dalej chodziło mi wyłącznie o to, że powyższy komentarz "czepia się" słówek i nie widzę sensu podkreślania w Twoich wypowiedziach tego, że jesteś po cc i w jaki sposób urodziłaś. Także moja wypowiedź nie miała na celu żadnego porównywania, walki czy dogryzania. Osobiście raz rodziłam sn i następne porody również chciałabym by były sn ale nie zawsze to od nas zależy. Jeśli chodzi o cesarkę na życzenie to jestem sceptyczna dla takich rozwiązań ponieważ słyszałam, że może to niekorzystnie wpłynąć na rozwój emocjonalny dziecka, ale mimo to jestem daleka od oceniania, dzielenia kobiet ze względu na sposób wydawania dzieci na świat. To indywidualne, prywatne decyzje i nic nikomu do tego.

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda ze ile matek tyle rożnych porodów i historii i nie nam to oceniać. Mój synek przyszedł na świat przez cc w kraju gdzie wskazaniem do wykonania cc jest życzenie pacjentki. I żaden lekarz nie pyta się dlaczego taką decyzje podjelam. Moja decyzja został uszanowana przez personel.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tym "nie czuciem" to chyba nie tak do końca może być prawda. Mam za sobą 3 cesarskie cięcia. Jak sobie przypomnę czas w którym przychodził na świat mój najmłodszy syn to wszystko mi boli. Moja bezradność, niemożność opanowania emocji, wrażenie że z brzucha wyjęto mi już wszystko , tylko dziecka jeszcze nie. Synek był owiniety pępowiną, stracił oddech w chwili jak mi go pokazywano, przez co sama nie mogłam w panice oddychać, uśpiono mnie. Następne 12 h spędziłam na zameczaniu personelu pytaniami 'czy mój chłopiec krzyczy'. A 'lekkie uczucie ciągnięcia' spowodowało, że darłam się jak szalona, bo nie mogłam nabrać powietrza do płuc. Ale determinacja czyni cuda. Szybko wstałam, jeszcze z cewnikiem, przystawilam do piersi dziecko wyjęte 5 min wcześniej z inkubatora. Poprosiłam o wyjęcie cewnika. Wzięłam szybki prysznic i otrząsnęłam się ze strachu i bezradności. Teraz 3 tyg po cc jest dobrze, jest nawet lepiej niż po dwóch wcześniejszych cc.

    OdpowiedzUsuń

TOP