3 października 2016

4 dania, którymi będą zajadały się Twoje dzieci! Test robota Kohersen 8001

Skaczę ze szczęścia, moje dzieci zaczęły normalnie jeść! Po roku nastąpił przełom, nagle z papek i wybrzydzania zaczęły jeść "dorosłe" potrawy, poznając coraz to nowe smaki i z ochotą zjadają nam obiad z talerzy.




To był taki buuum. Miałam dość. Stałam nad garami w kuchni, gotując im dziecinne obiadki, a one nie chciały jeść. Wertowałam internet w poszukiwaniu nowych inspiracji na dania dla dzieci. Nadal protestowały. Odpuściłam. Zrobiłam im 2 dni przerwy, zamiast obiadu dostawały mleko. Usiedliśmy z D. do obiadu, dzieci nas obtoczyły i domagały się jedzenia, mimo że przed chwilą zjadły swoje mleko. Na obiad mieliśmy wtedy makaron z sosem szpinakowym. Z czosnkiem, ziołami. Dobrze doprawiony. Dzieci zjadły nam prawie cały obiad. I tym makaronowym akcentem przeszliśmy na wyższy poziom żywienia dzieci. Następnego dnia jadły z nami leczo z ryżem, smakowało. To był znak, że o wiele bardziej wolą normalne, doprawione potrawy niż dziecięce papki. 

Zaczęłam im gotować normalnie, tak jak nam. Oczywiście nie doprawiam im mocno dań, nie daję smażonego, poza tym - gotuję to co nam. Zdrowo, smacznie. Jedzą chętnie, samodzielnie, różnorodnie. Już się nie wkurzam, że stałam pół dnia przy garach a oni nie chcą jeść. Teraz, gdy widzą że przygotowuję im obiad, wygląda to mniej więcej tak: 


Od miesiąca zostałam tajną testerką. Nie do końca tajna, bo mogę się z Wami podzielić krótko swoimi wnioskami z testów. Dostałam takie dość tajemnicze zadanie: dystrybutor marki Kohersen chciał przetestować nowy sprzęt w niezwykłych warunkach, na różnych płaszczyznach, w małej kuchni, z ograniczoną ilością czasu na gotowanie, wielkimi chęciami i smykałką do eksperymentowania w kuchni. Ja kocham gotować, a nie mam za wiele czasu na gotowanie. Kocham eksperymentować, a moje eksperymenty od roku ograniczały się do szaleństw z marchewką i indykiem. Ale o tym za chwilę. 

Przez ostatnie 5 miesięcy trojaczki wyrobiły sobie smak, mają swoje ulubione dania. Cały czas próbują nowych rzeczy. Od sierpnia wprowadzam powoli produkty mleczne, za pozwoleniem alergologa. Widzę mega poprawę w tolerancji na białko mleka krowiego, ale o tym napiszę niedługo. Czasami mam wrażenie że one cały dzień jedzą. Cały czas! Oliwka jest najdrobniejsza, a ma apetyt jak dorosły. 

Bardzo często prosicie mnie o pomysły na dania dla rówieśników dzieci, przepisy na ulubione dania moich dzieci. Poniżej nasze 4 ulubione dania. 

Rachuchy z jabłkami, gruszką, bananem, jagodami, wiśniami lub innymi ulubionymi owocami 

Hit ostatniego tygodnia. Codziennie na kolacje lub podwieczorek zajadają racuchy. Swój zmodyfikowany lekko przepis wzorowałam na tym przepisie. Przepis na 3 partie racuchów, spokojnie wystarczą na trójki dzieci. Mała rada: usmaż dwie porcje i dopiero podaj dzieciom. Pierwsza porcja znika momentalnie, nie wyrabiam się z kolejną partią:)


  • Pół opakowania dużego jogurtu naturalnego  
  • Jedno małe jajko
  • 1-1,5 szklanki mąki tortowej
  • 3 łyżeczki cukru waniliowego
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • Owoce (jabłka, gruszki, banany, jagody, wiśnie) - cokolwiek lubią Wasze dzieci
  • Odrobina oleju do smażenia - ja smażę na patelni do naleśników, dzięki niej daję bardzo mało oleju 

Ciasto na racuchy możecie przygotować w misce, mikserze. Do misy dodajecie kolejno: jogurt, jajko, mąkę, proszek i cukier. Miksujecie/mieszacie. Na koniec dodajemy odsączone z soków owoce i łyżeczkę oleju, oliwy. Smażymy na patelni z obu stron.


Zupa Shrek&Fiona
Najmniej apetyczna zupa na świecie. Serio. A jedzą ją jak szalone! Przyznam szczerze, że nie byłam przekonana czy taka forma podania szpinaku im posmakuje, ale bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. To była pierwsza potrawa której przygotowania podjęłam się w testowanym robocie. #nietypowapolka przeczytałam może drugi raz w życiu instrukcję i zaczęłam działać. Wzorowałam się na przepisie z dołączonej do robot książki kucharskiej.



  • 250 gram mrożonego szpinaku 
  • 4 ziemniaki 
  • 2 marchewki 
  • kawałek pietruszki 
  • 1/4 piersi z kurczaka, lub spory kawałek piersi indyka 
  • ząbek czosnku 
  • 1/4 małej cebuli 
  • łyżeczka masła 
  • łyżka domowej vegety (klik
  • przyprawy 
  • odrobina soku z cytryny
Drobno posiekany czosnek i cebulę podsmażamy na łyżeczce masła. Dodajemy rozmrożony, odsączony szpinak. Całość smażymy kilka minut, następnie w garnku gotujemy rosołek, dodajemy mięso, warzywa. Do bulionu dodajemy szpinak, miksujemy. Doprawiamy solą, pieprzem, odrobiną soku z cytryny.

Moją wersję w robocie zrobiłam w 18 minut! Przygotowanie jej zajęło mi kilka minut. Obrać warzywa, pokroić mięso i to w zasadzie tyle. Zrobiłam ją tak: do naczynia głównego wrzuciłam masło, cebulę, czosnek, szpinak. Krojenie+smażenie na 7 stopniu mocy przez 2 minuty. Dodałam pozostałe warzywa i mięso na kolejne 2 minuty. Zmniejszyłam moc na 3, dodałam wodę, przyprawy i gotowałam zupę kolejne 13 minut. Po sygnale zakończenia gotowania, zmiksowałam lekko całą zupę. Wygląda jak poniżej, a smakuje rewelacyjnie! 


Drugie danie. Kurczak z puree i warzywami. 
Obiad w 20 minut!

Do tej pory robiłam tak jak zawsze: obierałam mały garnuszek ziemniaków. (Pół h gotowania). Przygotowywałam pierś z kurczaka - piekłam w rękawie w piekarniku (20 minut), bo nie mam garnka do gotowania na parze. Warzywa gotowałam w wodzie, w garnuszku z łyżeczką masła i przyprawami (15 minut). Teraz, podczas testów wkładam ziemniaki do koszyczka, kurczaka i warzywa do misy i piętra do gotowania na parze. I cały obiad gotuje się razem, równomiernie i na czas. W 20 minut!!! 



  • pół piersi z kurczaka 
  • 5 ziemniaczków
  • mieszanka warzyw - tutaj pełną dowolność. testowałam nawet kukurydzę!:)
  • pieprz ziołowy, odrobina soli, zioła 
  • łyżeczka masła 
Kurczaka marynuję w przyprawach kilka godzin wcześniej. Zazwyczaj przygotowuję rano, tak żeby na obiad był już gotowy. Ziemniaki i warzywa kroję w średnią kostkę, dzięki temu mam gotowy obiad w 20 minut. Dzieci uwielbiają puree z ziemniaków, robię im z łyżeczką masła, miksuję kilka sekund i gotowe.





Makaron z sosem bolońskim lub sosem szpinakowym 

Jedno z faworytów, jeżeli chodzi o dania trojaczków. Ja lubię je mniej... z uwagi na masę sprzątania po posiłku blw i konieczności wykąpania dzieci po obiedzie. Robię im je maksymalnie raz w tygodniu:)
  • 300 g mięsa mielonego z piersi indyka 
  • puszka pomidorów krojonych lub 2 szklanki passaty 
  • 1/4 średniej cebuli 
  • ząbek czosnku 
  • odrobina soli, pieprz, pieprz ziołowy, zioła prowansalskie, bazylia
  • makaron 
Makaron gotuję zgodnie z przepisem na opakowaniu. Zawsze do wody dodaję sól i olej, dzięki temu nie skleja się. Sos w Kohersenie  przygotowuję w 5 minut! Do naczynia miksującego wrzucam cebulę, czosnek, mięso mielone, przyprawy. Ustawiam robota na smażenie 120 stopni na 5 minut, pod koniec smażenia dodaję pomidory i gotowe. Czas przygotowania sosu pokrywa się z czasem gotowania makaronu, całe danie robię w 10 minut. To jedno z moich ekspresowych dań. 

Sos szpinakowy robię bardzo podobnie. 
  • 300 g mrożonego szpinaku
  • 1/4 średniej cebuli 
  • ząbek czosnku 
  • odrobina soli, pieprz, pieprz ziołowy, zioła prowansalskie, bazylia
  • szklanka śmietany/śmietanki 18%
Wrzucam wszystkie składniki do naczynia, rozdrabniam, 5 minut i gotowe. 

Jak już Wam wypominałam, od miesiąca testuję robota Kohersen 8001. Mimo braku czasu na gotowania zgodziłam się podjąć tego zadania z wielkiej ciekawości sprzętu. Wiem, że gdyby byłoby mnie stać na takie cacko, zagościłby już dawno i na stałe w mojej kuchni! 


Miałam sprawdzić każdą funkcję, łatwość użytkowania, możliwości jakie daje korzystanie z robota w codziennych kuchennych rewolucjach. Porównałam też czas zwykłego gotowania, tak jak gotowałam do tej pory z czasem przygotowania posiłku w robocie. Po przeczytaniu tego zadania pojawiła się nutka ciekawości. Rzeczywiście, po kilku dniach gotowanie zajmowało mi o wiele mniej czasu, obiady robiły się praktycznie same dzięki podgrzewaniu indukcyjnym i 3 poziomom gotowania (koszyczek + 2 piętra w misie do gotowania na parze).

Noże w urządzeniu miksującym to mistrzostwo świata! Ostrzą się same, kruszą lód, soki przygotowują w kilkanaście sekund, mielą cukier na cukier puder (do ulubionych racuchów;)), a zupę krem czarują w kilka sekund. Na noże wystarczy nałożyć motylek - takie zabezpieczające osłonki żeby wymieszać składniki bez ich krojenia. Robię tak gdy gotuję zupę z kawałkami mięsa i warzyw, robię sosy czy ciasta. Ucierają, ubijają ekspresowo i perfekcyjnie. W miniony weekend przygotowałam biszkopt w 6 minut i polewę czekoladową w 3 i pół minuty. 

Spodobało mi się jeszcze kilka rzeczy, które panie domu i kuchni docenią.
- zajmuje mało miejsca w kuchni!
Moja kuchnia to totalnie nieustawne, małe pomieszczenie którego nienawidzę. Robiliśmy ją "na szybko", po ślubie ostatkiem funduszy. Miała być na chwilę, a jest już tak trzeci rok. Remont kuchni to nasz plan na kolejny rok. Z racji małej kuchni doceniam wszystko co małe i praktyczne. Robot kohersen zastąpi: wagę kuchenną, mikser, maszynkę do mielenia, malakser, urządzenie do gotowania na parze, blender i inne! 
- jest mega funkcjonalne
Jak pisałam wyżej, zastępuje mi większość sprzętów kuchennych. Gdyby dodać do robota jeszcze jakaś dodatkową część zastępującą patelnie, odstawiłabym na bok też kuchenkę:) Przygotuje zupę, danie główne, sosy, dodatki do obiadu od surówki po domowy majonez, deser od lodów po ciasta, chleb, bułeczki, kawę i bezalkoholowego drinka po męczącym dniu z dziećmi:). Zerknijcie tu, ile jest możliwości.
- dziecinnie proste w obsłudze 
Ustawienie czasu, temperatury podgrzewania, smażenia (gdy chcemy gotować), oraz moc użycia noży (do szatkowania, krojenia, mielenia) i mocy ubijania, ucierania jest bardzo intuicyjne. Pojemy kielich pozwoli na przygotowanie porcji zupy na dwa dni, na wieczku ma otwór przez który można dodawać składniki podczas gotowania. 
- i najważniejszy plus zdrowie i czas
Gotuję szybko i zdrowo. Koszyczek w urządzeniu miksującym i 2 poziomowa misa do gotowania na parze pozwala na przygotowanie całego posiłku jednocześnie. Mięso, dodatki i ziemniaki (tak, ziemniaki też i smakują identycznie jak z wody). Odkąd testujemy sprzęt nie smażyłam ani nie piekłam żadnego mięska na obiad!
Czas, czas, czas. Oszczędzam czas na przygotowaniu każdej części obiadu. Wszystko razem, szybciej. Wkładam składniki, ustawiam czas i gotowe. Nie muszę pilnować rozgotowania ziemniaków w garnku, mięso mi się nie spiecze ani nie przypali, a warzywa idealnie się ugotują. Takie udogodnienie bardzo mi się spodobało. Ułatwiło mi przygotowanie codziennych obiadów. 

Spodobał mi się. Bardzo! Bardzo, bardzo! Zaoszczędziłam masę czasu przez te tygodnie, sprawdziłam kilka świetnych przepisów, przekonałam się na własnej skórze, czy może bardziej na żołądku w czym tkwi fenomen wielofunkcyjnych robotów kuchennych. Wszystko robi się same (prawie) a Ty leżysz i pachniesz (o ile dzieci mają właśnie drzemkę;)). 







19 komentarzy

  1. Świetny! Nam rodzice z teściami sprezentowali robota na T, na pierwszą rocznice ślubu ;]]] Była to niespodzianka, gdyby wspomnieli o zamiarach na pewno wybrałabym coś tego typu. Widzę ze nie różni się za bardzo poza wiadoma kwestia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny sprzęt, ale cena poraża na dzień dobry. Szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjny !! Po 3 tygodniach wiem, ze jest wart swojej ceny, ale rzeczywiście, kwota spora. Dla kogoś kto dopiero "urządza" kuchnie może być mniej odczuwalna, bo zamiast kupowania garnków, blendera, maszynki, i innych zainwestuje w jeden sprzęt i po kłopocie:)

      Usuń
  3. Świetna sprawa, ale cena powala!!!! Nie masz jakiegoś zamiennika????? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mega!! Już się przywyczaiłam do takiego szybkiego gotowania, serio.. znajdę coś na pewno. Lubię ułatwiać sobie życie:)

      Usuń
  4. Drogi swiety mikolaju.. Czy. Mezu moj kochany.. Chce to!!! Tak zaczne moj tegoroczny list ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Drogi swiety mikolaju.. Czy. Mezu moj kochany.. Chce to!!! Tak zaczne moj tegoroczny list ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Dobre!:) Może i ja się Tobą zainspiruję ;)

      Usuń
  6. świetny sprzęt , tylko troszkę za mały na potrzeby mojej rodzinki :)Jak gotuje zupę na dwa dni to aż 8 litrów :)Pozdrowienia dla całej rodzinki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Za chwilę i ja będę tak gotować, bo dzieciaki mają mega apetyt. Ja w tygodniu, codziennie gotuję 2x. Raz dzieciom ok 13-14 obiad. Potem jak D, wraca z pracy na 16stą. W weekendy raz a dobrze:)

      Usuń
  7. hmmm może dystrybutor chce przetestować w/w sprzęt na 13letnich trojaczkach ;) przy okazji można byłoby sprawdzić czy moje dziewczyny dałyby radę z pomocą tego cuda ugotować rodzicom i bratu obiad ;) Polecam się serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekażę sugestię ;) Jejjj, rozmarzyłam się.. że jeszcze z 10 lat i to mi coś ugotują;) Pewnie dostanę brokuły, na pewno pamiętają ten ich pierwszy raz;)

      Usuń
  8. Owoce do placków kroisz, blendujesz?

    OdpowiedzUsuń
  9. Zobaczcie w lidlu Wielofunkcyjne urządzenie - HIT cenowy
    888.00zł* pozdrawiam sama mam thermomixa super sprawa

    OdpowiedzUsuń
  10. placuszki smaż na masełku klarowanym albo oleju kokosowym - bede jeszcze lepsze i jeszcze zdrowsze :):*

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że moja 20 miesięczna córka nie ma takiego apetytu i mimo, że placki smaczne to zjadła ledwo pół sztuki :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam termomixa jest rewelacyjny :O) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  13. też mam Kohersena i też polecam. bardzo się przydaje i rozleniwia w kuchni. ale to dobre lenistwo. można zaoszczędzić czas i w tym samym momencie pozmywać i zrobić pranie. to w nim lubię najbardziej, sam gotuje, zmywarka sama zmywa, pralka sama pierze, a ja jak managerka tylko im pomagam i ich programuję ;p

    OdpowiedzUsuń

TOP