16 października 2016

16 miesięcy

Kolejny miesiąc za nami. Trojaczki mają już 16 miesięcy! Co u nas nowego?

Ostatni miesiąc upłynął nam pod znakiem choroby, kolejnych wizyt u specjalistów. Tak naprawdę kończymy już wizyty z racji wcześniactwa. Wszystko dobrze. Nie mamy żadnych problemów z ich zdrowiem, wcześniactwo nie wpłynęło na nas w żaden sposób. Na szczęście! Jedyne co nam zostaje, to kontrola Oliwki u neurologa. Każde z dzieci miało wylew I stopnia przy urodzeniu. U Nikodema i Lenki wylewy wchłonęły się przed rokiem. U Oliwki nie. Ciemiączko zarosło, niestety nie możemy wykonać kontrolnego badania USG. Pozostaje rezonans lub tomografia. Na razie nie ma potrzeby usypiania Olisi i poddawania badaniu, obwód głowy jest w normie. W grudniu mamy kolejną wizytę w Instytucie Matki i Dziecka, zobaczymy co dalej w kwestii kontroli hiperfenyloalaninemii. W grudniu mamy także kontrolę u ortopedy z Nikodemem, ponieważ krzywi nóżki. Mam nadzieję, że do tej pory wszystko się poprawi i nie będzie potrzeby zakładania na noc szyn. Nie wyobrażam sobie tego. 






Apetyt dopisuje im bardzo! Czasami mam wrażenie, że pół dnia spędzam w kuchni, z krzątającymi się łobuzami. W poprzednich postach pokazałam Wam ich ulubione dania, o TU i TU.

Budujemy odporność. Skorzystałam z Waszych poleceń i kupiłam dzieciom smakowy tran, jedzą go bardzo chętnie, tak samo jak witaminę C. Domagają się kolejnych łyżeczek. 

Nadal jest totalna fascynacja Myszką Miki i zwierzątkami. Zaczęły ich interesować bajki, nareszcie mam chwilkę spokoju. Bardzo chętnie bawią się książeczkami, autkami (cała trójka;)), pieskami pluszowymi i nowym pieskiem, którego karmią, przewijają, myją mu buźkę i wyprowadzają na spacer, piesek jest naszym faworytem i pojawi się niedługo na blogu. 

Nawet mi się nie śniło, że 16 miesięczne bąble będą tak kontaktowe, rozumne, że będą takimi super kompanami dnia codziennego. Serio. To nie są już maluchy, to bardzo rozumne dzieci. Słuchają, kiedy chcą, oczywiście na: "zostaw proszę" i "nie wolno kochanie" udają głuchych, reszta idzie im świetnie. Doskonale znają swój plan dnia, po krótkiej porannej zabawie, gdy widzą mnie w kuchni, przychodzą po picie, siadają przy stoliku i czekają na śniadanko. Gdy ich o coś poproszę (przyniesienie pampersa, wyrzucenie śmieci do kosza, podanie zabawki czy cokolwiek innego), rozumieją i z wielką radością spełniają moją prośbę. Świetnie się razem bawią, ostatnio po obejrzeniu jednego odcinka "teletubisiów" robią "tuuulimyyy", a mi aż łzy do oczu płyną. No kochane są. Takie troskliwe o siebie, pomocne. Dbają o siebie nawzajem. Piękne to jest, ale o tej magicznej więzi, jaka ich łączy napisze Wam już wkrótce.. 

4 komentarze

  1. Uwielbiam wasze Trojaczki! Mój synek jest 2 mce starszy od Trojaczkow więc wasze problemy są nam bliskie. Ja również nie mogę się nadziwić jak mały bardzo jest kumaty i ile rozumie. Wprawdzie umie tylko powiedzieć mama i tata, ale słucha!!, przynosi i odnosi rzeczy na miejsce, rozumie bardzo dużo, codziennie mnie zadziwia, na hasło idziemy spać idzie do swojego pokoju i bierze przytulanke, na hasło dwór idzie po buty siada na wyciecieraczce i próbuje je złożyć. Super mieć takiego półtora roczniaka, chyba nie przestanie mnie zaskakiwać. Pozdrawiamy Trojaczki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdym razem gdy Was czytam próbuję sobie wyobrazić Waszą codzienność :) Twoją codzienność...
    Ależ masz skarb!

    Zdrówka dla Was ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie macie buciki? Nie moge sie dopatrzec pierwszego zdjecia a mam coreczke w tym samym wieku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszym zdjęciu są w attipasach, bo wszystkie inne mama uprała:P Za kilka dni pojawi się post o naszych wyborach na jesień i zimę:)

      Usuń

TOP