28 września 2016

To im należy się podziw!

Często piszecie mi że mnie podziwiacie, dziwicie się jak ogarniam codzienność z trójką maluchów. Powiem Wam, komu należy się wielki szacunek, podziw i gromkie brawa. Nie mi...  a im... 

Matkom samotnie wychowującym dzieci! Byłam sama z dziećmi 2 dni. D. był w pracy. Pomagała mi mama, została też na noc, bo dzieci zaczęły chorować i ogólnie był jeden wielki armagedon. Mimo pomocy mamy, przez 2 dni poznałam nieco smak życia "samotnej" matki. I powiem Wam jedno, nigdy więcej. Z racji zawodu D. muszę być gotowa na jego wyjazdy, dłuższe, krótsze. Czasami to dzień, dwa, kilka dni, a czasami kilka tygodni. Szykuję się kolejny dłuższy wyjazd, a ja już nie potrafię sobie wyobrazić jak to będzie, serio. 

Nie mam pojęcia, jak radzą sobie mamy samotnie wychowujące dzieci. Same na placu boju. Mające na głowie te wszystkie sprawy i obowiązki które małżeństwa dzielą na dwoje. Od głupiego wyniesienia śmieci, po przegląd auta czy popołudniową zabawę z dziećmi. Nie wiem jak dają radę, ja wymiękłabym po tygodniu. 

Same wiecie, ile energii, emocji i sił kosztuje wychowanie dziecka. Same wiecie jak dzieci potrafią dać w kość, jakie potrafią być dni. Są dni kiedy od rana jest wszystko na "nie", bunty, płacz i lament. Do tego problemy dnia codziennego, bo kto ich nie ma? Nie mam pojęcia jak w takich sytuacjach radzą sobie mamy wychowujące dzieci same. 

Wiecie co według mnie jest najcięższe w macierzyństwie? Ta wielka odpowiedzialność za drugiego człowieka. Nie lubię zostawać sama z dziećmi bo wtedy o wszystkim decydować muszę ja. Przykład ostatnich 2 dni gdy D. był na służbie. Zaczęły gorączkować, katar po pas, zaczynał się kaszel. Milion myśli w głowie, do lekarza już czy zadzwonić zapytać co podać i poczekać na rozwój, dać teraz syrop czy jeszcze nie. W nocy zero snu tylko stan czuwania. Sami wiecie ile różnych sytuacji jest przy dzieciach, czasami rozmowa i podzielenie decyzji na dwoje daje niesamowitą ulgę. 

Moje 2 dni z dziećmi to nic w porównaniu z prawdziwym życiem, codziennością samotnych rodziców. To oni muszą być za dwoje. To oni są mamą i tatą w jednym. 

Szacunek, brawa i owacje! 

3 komentarze

  1. To cała prawda , ja nie wyobrażam sobie wychowywania mojej piąteczki w pojedynkę .pozdrowienia dla waszej rodzinki

    OdpowiedzUsuń
  2. A też o tym ostatnio myślałam, bo już 3 dzień siedzę sama z bliźniakami, jeszcze jeden dzień tylko... też sobie tego nie wyobrażam, poza tym muszą takie mamy jeszcze jakoś pracować, bo przecież hajs nie spada im nieba... jest to hardcore... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem.sama od 3 lat... zostałam sama kiedy młodsza córka miała 1.5 roku a starsza 5 lat...było. mega ciężko... pierwszy rok wydawało mi się ze nie dam rady... to był też rok w którym chorowaly obydwie..jedna kończyła zaczynała druga i tak wkolo... były tygodnie kiedy spałam po 3 godziny w ciągu nocy i wstawalam od jednej fo drugiej... kurcze trudno opisać ten stan.... twraz jest lepiej ...tylko zastanawiam się czy dlatego ze są juz większe. .. fakt są ale nadal ciągle potrzebują pomocy uwagi... zaczęła się szkoła. ..a może po prostu przywyklam ze wszystko zależy ode mnie se jestem ze wszystkim sama... ale cóż kto jest tak silny jak nie my... matki:)

    OdpowiedzUsuń

TOP