22 września 2016

Plan dnia dziecka - dlaczego jest tak ważny i jakie błędy popełniłam w drodze do sukcesu

Plan dnia udało nam się wypracować dopiero około 10 miesiąca. O 10 miesięcy za późno. Dopiero w momencie synchronizacji dzieci, wyrobienia nawyków, stałych nawyków - odetchnęłam. Odetchnęliśmy wszyscy...

 


Wiele mam trojaczków na grupie do której należę polecało mi wprowadzenie stałego rytmu dnia. Próbowałam wiele razy. Wystarczyło drobne przesunięcie drzemki, wizyta u lekarza, inny wyjazd i mój plan legł w gruzach. Cały sajgon zaczynał się od nowa. Czasami dzieciaki chodziły spać o 18, czasami o 19:30. Wstawały raz o 4, raz o 6. Nie mogłam nic zaplanować, odpocząć, wyspać się. Przez pierwsze miesiące jadły co 2h, ja na samym początku ściągałam swoje mleko, potem pojawiły się kolki.. eh, to był ciężki czas. Brak rutyny wykańczał nas, dezorientował dzieci.

Dlaczego stały plan dnia dziecka jest tak ważny?


Gdy dziecko przychodzi na świat, wszystko jest mu nowe. Nie wie co to dzień i noc, nie wie co to minuta, co godzina. Wszystkiego musi się nauczyć, do wszystkiego przyzwyczaić. Rutyna pozwala dziecku przystosować się do tego nowego świata. 


Jak wprowadzić stały plan dnia?


Rutyna, konsekwencja, rutyna, konsekwencja. Gdy powiedziałam "dość" bardzo poważnie podeszłam do tematu. Za radą jednej trojaczej mamy, przez kilka dni zapisywałam każdą aktywność dzieci. O której zasypiają, budzą się, jedzą, są marudne czy chętne do zabawy, każdą kupę, zupę i inne takie. Po kilku dniach przeanalizowałam wszystko, ustaliłam ich pory i zaczęliśmy działać. Jak lwica walczyłam o te stałe pory, wiedziałam że będzie to przełom. Był. Jest. I oby tak zostało. 


Co dał mi plan dnia?


Chwilę dla siebie! Dzieci mają 2 drzemki, pierwszą ok 2.5-3h po wstaniu. Dość szybko. Próbowałam nawet nieco przedłużyć poranne zabawy, ale nic to nie dało. Idą do pokoiku, biorą poduszki, kładą się gdzie popadnie sygnalizując chęć snu. To idziemy spać. Wstają i około 14 idą spać drugi raz. Ich drzemki trwają około godziny. Zauważyłam, że zdarzają się dni kiedy dwójka wstaje po godzinie, zabieram ich z pokoiku, a trzecie w ciszy potrafi spać jeszcze z godzinę :) 
Mamy już też stałe pory posiłków i stałe posiłki. Około 5 rano lub od razu po wstaniu jest mleczko, potem około 8 śniadanko. Po drzemce są owoce i małe przekąski. 13 - obiad. Są dni kiedy nie chcą jeść obiadu, dostają wyjątkowo mleko. Po drugiej drzemce jest podwieczorek kisiel, musy owocowe, placuszki, racuchy i inne. Gdy mało zjedzą (chociaż bardzo rzadko) dostają więcej na kolację. Na dobranoc - kaszka. W nocy Lenka domaga się jeszcze mleka. Głośno i dobitnie. Je około 1 w nocy. Czasami Niki i Oliwka tez jedzą, jak Lenka ich obudzi. Nie da się oszukać wodą, sokiem - never! Mleczko daj i już! Kolejne mleczko dostają koło 5 lub po przebudzeniu. Do tego litry wody, teraz jesienią dodatkowo woda z sokiem czarnego bzu, czasami owocowa herbatka lub soczek. 
Dzięki temu wiedzą co za chwilę się wydarzy, Gdy widzą mnie w kuchni, przychodzą i proszą o swoje widelczyki, siadają przy stoliku lub czatują przy krzesełkach do karmienia. Po pierwszej drzemce "niam niam" i prowadza mnie za rączkę do lodówki po owoce. Wiedzą gdzie trzymam ich przekąski i potrafią się słodko domagać. Wszystko mamy unormowane:)
Brak drugiej drzemki potrafi rozwalić system, ale są dni kiedy nie chcą spać i koniec kropka. Dzięki temu kładę ich o pół godziny wcześniej. W normalne dni, z dwiema drzemkami o 18:30 oglądają kilka minut (tyle są w stanie wytrzymać z zainteresowaniem;)) Myszkę Miki, o 19 jest kąpiel, 19:30 do łóżeczek, kaszka i sen. Usypiają w kilka minut, lub w pół godziny. Gorzej idzie mi już usypianie ich na drugą drzemkę, podejrzewam że lada moment same z niej zrezygnują. 

Bardzo się cieszę że udało nam się wypracować ten plan dnia. Dzięki temu życie na prawdę stało się prostsze. Mogę zaplanować wszystko. Od wypadu na zakupy, po wizyty u lekarzy, spotkania ze znajomymi. Wszystko łatwiej ogarnąć, chociaż są wyjątki. 

Nie ograniczam się co minuty, to byłoby bez sensu, powodowałoby dodatkowe nerwy, stres i frustrację. Drobne przesunięcia są ok. Wszystko zależy od tego, o której dzieci wstaną. Wstawały ok.8, po urlopie znów 6 :( Ale jednego się trzymamy, godzina 19:30 dzieci są w łóżkach. Idą spać i mamy czas dla siebie :)

6 komentarzy

  1. Moje dziecko także o godzinie 19:00-20:00 już śpi. I to naprawdę poprawia mi samopoczucie, bo mam chwilkę dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas od pierwszego dziecka wprowadzaliśmy rytuały , dzieci robiły wszytko o danej porze ,to na prawdę ułatwia życie .Z Bliźniaczkami wprowadziliśmy taki rytm od 1 dni życia ,ale sukces osiągnęliśmy dopiero po 7 msc kiedy zaczęły spać o tej samej porze . Teraz swój dzień dziewczynki znają na wylot ,to daje im poczucie bezpieczeństwa ,a my mamy czas na resztę obowiązków . U nas od 13 msc życia mamy tylko jedna 2-3 godzinną drzemkę na którą idą miedzy 11.30 -12.00 ,a wstają miedzy 6 a 6.30 ,wieczorem o 20.40 już śpią . Szczerze bez tej rutyny jaką wprowadziłam nie dałabym rady ,tego wszystkiego ogarnąć .Pozdrawiamy ,uściski dla Lenki , Nikosia i Olwki

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie sytuacja z drzemkami wyglądala podobnie do tego co opisujesz tylko nastąpiło to wcześniej. Do ok 11 mcy synek miał 2 drzemki, jedna koło 10, drugą koło 15. Obie koło godzinki, max 1,5h. Z czasem coraz trudniej było położyć go na drugą drzemke, bywały dni że wariowal w najlepsze a ja traciłam cierpliwość. Kiedy nie chciał iść spać przerwa między 1 drzemka a pójściem spać wieczorem była strasznie długa. Wprowadziłam system, że kładlam go na 1 drzemke coraz później, codziennie pół h aż doszłam do magicznej 12 w południe. Od tej pory synek śpi raz ale dużo dłużej zwykle 2-2,5 h. Zmiana na 1 drzemke bardzo ułatwia organizacje dnia, dużo łatwiej coś zaplanować kiedy nie trzeba lawirowac między 2 drzemkami. U nas nastąpiło to już przed 1 urodzinami, myślę że Pani dzieci są już wystarczająco duże na jedną drzemke. Na zabicie czasu z rana polecam wyście na dwór, plac zabaw potrafi wystarczająco zająć dziecko by zapomnialo o spaniu a dodatkowo bardziej je wymeczy do czasu drzemki. Snucie się po domu i pokładanie po poduchach na pewno nie pomoże. Pozdrawiam mamę i Trojaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam że synek śpi od 20 do 8 rano. Od 9 mca przestał jeść w nocy i co z tym idzie się budzić. U nas dużo dała dała granatowa nieprzepuszczjaca światła roleta w pokoju małego, skończyły się pobudki o 7 rano, teraz i do 9 potrafi spać. Szczerze polecam wypróbować wszystkim mamom którym dzieci wstają skoro świt.

      Usuń
  4. Staram sie rowniez miec poukladany plan dnia dla dziecka.jednak duzo wyjezdzamy,jestesmy poza domem i wtedy trudno o staly rytm dnia.Zazdroszczę wczesnego pójścia spać☺moja 15mies.córa chodzi spać 22-23,od urodzenia to byla jej pora spania juz na noc. Z mężem lubimy klasc sie pozno.jak widzę,że już ma chęć spać wtedy ją kładę,nigdy nie usypiam jej na siłę,brawo dla Pani,że udało się nauczyć dzieci spać o jednej porze...choć czasem marze by dziecko poszło spać dużo wcześniej plus jest taki ze wstaje razem z nami po 9-tej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. A kaszkę dajesz już po myciu zębów? Bo właśnie nie wiem jak robić z mlekiem przed spaniem, bo pediatra nam doradziła żeby po myciu zębów już nic nie dawać jeśli się da

    OdpowiedzUsuń

TOP