15 września 2016

Czasami po prostu brakuje mi...

Czasami po prostu brakuje mi... 


... ciszy!


Są czasami takie dni jak dziś. Kumulacja energii dzieci które mają dziś nienajlepszy dzień. Zaczęło się od wczesnej pobudki Nikodema, który obudził dziewczynki. Potem była wojna o butelkę, mimo że dwie identyczne leżały obok. Botem były jeszcze wojny o książeczkę z kotkami, podusię, flipsy i zielony widelczyk do obiadu. W między czasie tysiąc razy "mama" i "daj". Kilka ataków buntu bo czegoś mama nie dała, nie pozwoliła wejść na kanapę, skoczyć ze stolika, nie chciała dać kawy którą ukradkiem piła, bo jedno zabrało drugiem coś tam, a trzecie wykorzystało okazję kłótni i wzięło sobie samo. Może nie macie często takich akcji. Może macie takie dziecko, które na pół godziny potrafi zająć się zabawką. Ja bardzo czekam na taki moment.. Czas w którym będą bawiły się same, w tej ciszy. 

Godzina 14, a ja chciałabym pstryknąć palcami i przestawić zegarek na 19:30. Mam dość. 

Odkąd dzieci przyszły na świat, żyjemy w epicentrum chaosu. Błoga cisza skończyła się wraz z pierwszym krzykiem Nikodema. I po tych 15 miesiącach mogę stwierdzić, że jedyne czego mi brakuję z dawnego życia to chwili ciszy. Chwili na wsłuchanie się we własne bicie serca, na oczyszczenie głowy, po prostu na odetchnięcie. Przez chwilę. Potrzebuję ciszy. 

Po całym dniu spędzonym z dziećmi uwielbiam wieczorny moment. Wychodzę na taras, siadam i delektuje się ciszą. Resetuję mózg, jakkolwiek to brzmi. Potem biorąc wieczorny prysznic ustawiam radio w panelu na disco polo i poprawiam sobie nastrój przed nocnymi pobudkami. Za chwilę będzie czas tylko dla nas. Czas na rozmowę i cieszenie się sobą. Jesteśmy nie tylko mamą i tatą, ale też kobietą i mężczyzną, mężem i żoną. I moglibyśmy paść na łóżko i zasnąć w minutę, jednak ten wspólny czas jest bardzo ważny dla zachowania harmonii. Nie samymi dziećmi żyją rodzice, prawda? 

I nagle na zegarku 22. Dzieci śpią od dobrych dwóch godzin, a mi zaczyna brakować.. tego "mama" i "daj" i tej wojny o zielony widelczyk. I idę na paluszkach do ich pokoju, zerknąć jednym okiem na te powypinane dupki, ściągnięte przez sen skarpetki i otwarte buźki. 

Powiedzcie proszę, że tez tak macie? 

8 komentarzy

  1. Tez:)mimo.tego ze różnica między dziećmi. Wynosi 4 lata...teraz starsza ma 7 młodsza 3 i wreszcie wieczorem msm czas przeczytać spokojnie książkę czy obejrzeć film...wreszcie...:)hałas wojny kłótnie za chwile wielka miłość... nadmiar hałasu i wrażeń przez cały dzień sprawie ze cisza jest największym darem:) i ja też wychodziła na zewnątrz wieczorem żeby odetchnąć. ... I wyciszyć myśli. ..:)a kiedy nie ma obydwu obok mnie przez dłuższy czas wydaje mi.sir ze słyszę ich głosy. .. I tęsknię za tym...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uu mnie jest identycznie wręcz doslownie tylko z bliźniakami��

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak ja miałam dzisiaj ten dzien...błagałam męża zeby wrócił szybciej z pracy bo nie wytrzymywałam...a jak jedno i drugie spi wtulam sie w pachnąca bużkę mojego maleństwa i myślę jak ja mogłam sie na ciebie złościc,moze i zniszczyłeś kwiatuszka mamy i wywaliłes cała pomidorówke na białe szawki kuchenne,zepsułeś dzwiczki ,wrzeszczałeś w przychodni itd..i tak jestes moim aniołeczkiem...spisz a ja juz tęsknie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie, człowiek czeka czasem cały dzień na ten moment kiedy będzie mógł odetchnąć, a kiedy on nadejdzie to po chwili patrząc na swojego śpiącego bobasa zastanawia się jak mógł się na niego złościć, przecież jest taki kochany i uroczy <3 i chciałoby się go wyciągnąć z tego łóżeczka i tulić z całej siły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie ze tak 😄ja mama dwie dupki narazie 😄kiedyś marzy mi się trzecia męska ale tak samo mam, w ciągu dnia haos totalny niczym armagedon moja 18miesievzna mlodsza tak daje popalic a razem to jyz wogole, ale gdy zasna siadam poje herbatę i lecę patrzeć jak śpią, jak te buzię są wtedy słodkie, Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy wiesz, że wzruszyłam się? Aż mi łezka pokeciała. Ja jeszcze nie usłyszałam magicznego słowa "mama", bo moja córka ma niespełna 7 miesięcy. I muszę przyznać, że mam wyjątkowo grzeczne dziecko. Czasem jak się bawi zabawką to jest taka cisza jakby jej nie było. Ale mimo wszystko wieczorem gdy ona już śpi mam ochotę by już było rano bym znów mogła zobaczyć jej uśmiech i usłyszeć pisk radości :) Także mam tak samo jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakbym czytała o sobie...
    Moje trojaki skończą lada dzień dwa latka. Pocieszę, że za niedługo zaczną się razem bawić...aczkolwiek licz się z tym, że wojny ostre też będą prowadzili ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście, że tak mam! Synek ma 14,5 miesiąca i od paru tygodni ząbkowanie wkroczyło na kolejny level...i mimo, że jest jeden, to czasem mam ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami! Wiem, że cierpi, ale odnoszę wrażenie, że te jego zęby mnie prędzej wykończą :P mąż się tylko modli żeby mu wyszły przed wyjazdem na wakacje haha

    OdpowiedzUsuń

TOP