20 września 2016

Bez ściemy!

Jaka jest prawdziwa matka? Jak wygląda codzienne życie matki, żony, opiekunki, gospodyni domowej, kobiety pracującej w domu, mającej swoje pasje, praczki, mediatorki, kucharki, lekarki, szofera, sekretarki, kelnerki i tak dalej, i tak dalej? Matki starającej się być na 100%?

Jestem nie tylko blogerką, ale także wierną czytelniczką kilku ulubionych blogów, i kilku tych, które śledzę z czystej ciekawości. Wczoraj zobaczyłam zdjęcie na insta, na widok którego wybuchłam śmiechem. Nie tyle na samo zdjęcie, bo jak zwykle piękne, a na opis. Mama wstawia piękne zdjęcie i piszę, że nie wierzy w matki, które pokazują siebie naj. Wiecie, tak jak my, zwykłe matki polski szykujemy się na wielkie wyjścia, wesela czy zaplanowaną od kilku tygodni randkę z mężem - gdy dzieci śpią i nikt nam nie przeszkadza. Hipokryzja trochę.

Po co ściemniać, że tak jest? No okej, może serio są na tej półkuli takie ogarniaczki które wszystko potrafią. Wstać o 4, umyć i ułożyć włosy, wypić cappuccino z obowiązkową fotką na insta, zjeść śniadanie, zrobić nienaganny makijaż, przygotować dzieciom śniadanie, outfit z najnowszych kolekcji, zaplanować serię mega rozwijających zabaw, spacer do najmodniejszej kawiarenki na kawę z fotką na insta, ugotować w między czasie eko obiad, po południu skoczyć na siłke, wieczorem na ploty z kumpelą do modnej knajpki, wrócić do domu wykąpać dziecko, poczytać książeczkę i ululać, wskoczyć w seksowną bieliznę i spędzić wieczór z mężem. A czekajcie! Zapomniałam jeszcze o sprzątaniu tych wnętrz jak z katalogu amerykańskich rezydencji, gdzie kurzu i okruszków nigdy nie widać. Jeżeli są, szacun!

Nie dajcie się nabrać!

Może i są takie ogarniaczki. Brawa i owacje! Są też takie, za którymi stoi sztab opiekunek, sprzątaczek i gospodyń, pomagających kreować ten idealny świat. Nie dajcie się nabrać, nie dajcie się wpędzić w jakiekolwiek wyrzuty sumienia, doły i dołki że Wy rady nie dajcie. A gówno prawda. Dajecie rade najlepiej jak możecie. Bo Wasze życie to prawdziwe życie! Nie z katalogów, bez ściemy i pokazywania jak u mnie jest "oh i ah"! Są dni kiedy marzysz o chwili ciszy, o wyjściu do toalety, dojadasz po dziecku śniadanie, kawę pijesz w locie, oblewając przy tym ulubiony t-shirt, którego i tak nie masz czasu przebrać. Legginsy na tyłku, włosy w kok i jazda! 
Nie wiem jaki cel mają niektóre blogi, w kreowaniu takiego idealnego świata? Ja w nie nie wierzę, i wiele z Was pewnie też. Jasne, można z założenia pokazywać tylko dobre chwile, wspomnienia, momenty... ale gdzie w tym prawda i szczerość? Wiele profili na instagramie, wiele blogów pokazuje tylko te idealne momenty, ale warto czasami napisać jak wygląda prawdziwe życie. Czytelnik trafia na blog/insta rzuca okiem na wszystko takie piękne i w ogóle i co myśli? Jak ona to robi? Jakie to wszystko idealne? A u mnie... i  zaczyna się rozmyślanie. 

Jak wygląda prawdziwe życie? Zapraszam Wam na nasz instagram, tam macie life isbrutal, and full of zasadzkas:)

Ja też miałam moment zwątpienia w swoje możliwości, w samą siebie. Źle obrazowałam rzeczywistość. Wpadłam w sidła takiego idealnego życia online. To było kilka miesięcy temu, gdy ząbkowanie osiągnęło apogeum, dzieci zaczynały się przemieszczać a ja nie miałam czasu kompletnie na nic. Do południa chodziłam w piżamie, obiad robiłam tylko dzieciom w ekspresowym tempie podczas drzemki, jedną nogą odsuwałam zabawki w jedną stronę, drugą w drugą żeby się nie zabić biegnąc jeszcze do toalety, żeby na maksa wykorzystać tą drzemkę. I patrzyłam na te zdjęcia z kubkiem (gorącej) kawy, na te obiady jak od Amaro, na te wysprzątane wnętrza, zadbane mamy w pełnym makijażu i tak dalej. Potem patrzyłam na siebie i.. i na szczęście szybko się otrząsnęłam z tego poczucia winy. I co z tego że nie mam wszystkiego naj! Wolę bawić się z dziećmi niż nakładać tapetę, jak nie mam czasu zrobić nam obiadu, to sięgam do awaryjnej szuflady w zamrażarce, sprzątnę wieczorem jak dzieci pójdą spać.

Moje życie jest idealne, Twoje też. Bo nie ma co się porównywać do innych, każdy ma swoje 4 ściany, swoje dzieci, obowiązki i przyjemności. 

Żyjmy po swojemu, idealnie według nas! 

19 komentarzy

  1. W większości swoich postów sama kreujesz idealne życie i macierzyństwo....Że wszystko słodko i cudownie a sytuacje które przedstawiasz to jakieś skrajne przypadki prawdopodobnie bogaczy lub celebrytów. Ręce opadają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Podaj proszę jakieś przykłady?
      Miłość, totalna, bezgraniczna do dzieci to jedno, "idealne macierzyństwo: to drugie, kochana:) Mam ściemniać że mam jakaś nie wiem.. depresję czy kryzys małżeński? Lepiej by Ci było?

      Usuń
    2. Carmella czy byłoby Ci milej, gdybyś czytała o czyiś problemach i bolączkach?

      Usuń
    3. Moje problemy i bolączki? Rozstępy na brzuchu, i 10 kg za dużo, lewe ręce do pieczenia ciast, cieńsza lewa brew, zbyt wielka miłość do czekolady karmelowej. Nie lubię sprzątać lodówki, moje warzywa czasami kwitną, nie mam wystarczająco dużo czasu dla przyjaciół, tyle ile bym chciała, nienawidzę składać prania, prać w sumie też. Wkurzają mnie wywrócone na lewą stronę skarpetki D., niezasłonięte firany i bezczelni ludzie. Nienawidzę też plotek i hejtu:)
      Mam nadzieję że komuś zrobiło się lepiej.

      Dziękuję Martynko za inspirację ;)

      Usuń
    4. Widzicie nawet hejtowac trzeba umieć haha. Tu ewidentnie ktoś nie trafił .. Aga pisze bardzo prawdziwe i zyciowe posty. Są też posty typu np. O sytuacji kiedy bala zostać sama z dziećmi. Komuś sie nie udało 😊

      Usuń
    5. Carmella czyli posty o utracie dziecka, przeziebionych dzieciach, strachu o oczko i zdrowie córki, zazdrości obcych ludzi, mam dalej wymieniać. Twoim zdaniem to idealne życie?

      Usuń
    6. Miałam napisać komentarz dotyczący wpisu ale po odczytaniu tego ... opadły mi ręce! No ludzie!

      Tak jak tu piszą dziewczyny - wszystkim się nie dogodzi: albo masz za dobrze, albo źle bo jesteś niedołęgą. Niektórym trudno jest znaleźć jeszcze jakieś punkty pomiędzy tymi dwoma kompletnie rozbieżnymi...

      Usuń
  2. Carmella23 niedawny post o hejterach był do Ciebie. I kilka stron postów, które musisz najwidoczniej nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sobie sprawdzę jedną z odpowiedzi z ostatniej ankiety, bo bardzo mi przypomina ten komentarz ;)

      Usuń
    2. Z postami jestem na bieżąco a krytyka i hejt to co innego :*

      Usuń
    3. Aga w ankiecie chciałaś szczerości dostałaś ja o co Ci chodzi?carmella 23

      Usuń
  3. Jestem mamą rocznej córeczki i doskonale wiem o czym mówisz..Ja też patrząc na profile "idealnych" koleżanek miałam doła. Poznałam i widziałam ich rzeczywistość i moja wizja szybko się odmienila. Leginsy,bluza i spiete włosy to moja codziennos. Czasami myślałam jak one to robią? Teraz wiem, w większości są wspomagane przez rodziców itd. My z mężem mamy tylko siebie. Stawiam w 100% na uśmiech córeczki i szczęśliwy dom. Dom to nie muzeum!W końcu mamy kochających mężów więc spiety kod też jest ok a dzieciństwo nasze dzieci mają tylko raz w życiu. Jestem w 100% za tobą i uwielbiam Cie czytać. Fajnie ze jesteś prawdziwa..aaaa i słodko cudownie też jest bo z wszystkiego wyciągają pozytywy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mawiam, że w domu sanepid mi czystości nie sprawdza ;) Buźka i wielkie brawa za podejście :)

      Usuń
  4. Obojętnie co byś nie napisała ludziom nie dogodzisz :(ja zastanawiam czy ludzka zazdrość ma swoje granice ? Czytanie ze zrozumieniem jest chyba bolesne . Ciężko czyta się te komentarze u ciebie , mi chyba odechciałby się pisać :(A co do tematu to u mnie zupełnie podobnie dres , kok , i śniadanie w locie i to nie zawsze . Najważniejsze to ogarnąć dzieci i przeczekać do drzemki :)Pozdrowienia i uściski dla Lenki , Nikosia i Oliwki

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam 15- miesięcznego syna. Maz w pracy do 17-18, czasem do 19. Zrezygnowałam z pracy aby być z synem. Nikt prócz męża mi nie pomaga w domu i w wychowaniu dziecka. Ostatnio usłyszałam od teściowej że i tak nic nie robię i wręczyła mi zaproszenie na pokaz robota kuchennego... I weź się nie zdoluj :'(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym poprosiła taką mamusię żeby została dzień z wnusiem, ugotowała obiad dla syneczka i kilka "Twoich" zwyczajnych obowiązków:) albo serio "nic nie rób" z dwa dni i zaproś mamusię na kawekę. Jak sie nie połamie po przekroczeniu progu, zapyta co się stało, to odpowiedz "przecież ja nic nie robię, siedze w domu";) I nagraj! nagraj to dla mnie :D

      Usuń
    2. Wiem ze to bzdura i widząc syna jak usmiecha sie non stop i zachowanie jego w ludziach, umiejętności jakie mu wpajam wiem że to nie jest czas stracony bo nie jestem juz na etacie. Tylko przykro się robi :|

      Usuń
  6. Witam i przybijam piatke. Dla naszych dzieci i tak będziemy idealne choćby nie wiem co. Ja pomimo że mam córki 9 i 6 lat też jeszcze nie mam lekko bo doszły nowe obowiązku basen dorabianie lekcji w dodatku mamy własny biznes nad ktorym trzeba czuwać non stop ale ostatnio słyszałam takie zdanie ze wszelkie próby o niepowodzenia są nam potrzebne abyśmy docenili to co mamy więc trzymajmy się tego i głową do góry oby zdrowie i miłość były to będzie ok. A dom jakoś się ogarnie pozdrawiam Joanna

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem maniaczką sprzątania...a i tak nie wyrabiam przy moich trzech facetach :O)...ale trudno wcale mnie to nie przeraza :O) Aga cieszmy się radoscią swoich dzieci...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

TOP