16 września 2016

15 miesięcy

Wczoraj trojaczki skończyły 15 miesięcy. Standardowo, nie mam pojęcia kiedy to minęło. Niedawno był roczek, potem urlop a tu bum! Mam w domu 15 miesięczne maluchy.

Wakacje były przełomowe. Przełomowe w ich rozwoju, zyskaniu nowych umiejętności, postępie w rozwoju. Szok! Mam w domu bardzo mądre, zaskakująco kumate dzieci. 

Wiem, że własne dzieci są zawsze naj, oh i ah. Każda mama tak ma. Nie chcę tutaj w żaden sposób się wychwalać, absolutnie nie. Chcę się Wam przyznać, że ja nie doceniałam własnych dzieci, naprawdę. Traktowałam je jak małe dzieci, małe nieco ponad roczne dzieci. Myślałam że zaczniemy dogadywać się, komunikować obustronnie, rozumieć siebie jak dzieci skończą co najmniej dwa lata. Zapomniałam już, na jakim etapie rozwoju były 15 miesięczne dzieci znajomych. Zaskoczyłam się, bardzo. Zresztą nie tylko ja. Cała rodzina. Wystarczy że ktoś z rodziny nie widzi ich kilka dni, i dziwi się jak przez kilka dni się zmieniły.

Tak naprawdę ich zauważalny skok rozwojowy zaczął się po powrocie z urlopu. Na urlopie nauczyły się wspinać na kanapy, fotele, stoliki, kartony, szafki.Wszędzie gdzie się dało. Wiedziałam już, że nie będzie już tak spokojnie. Musieliśmy mieć oczy dookoła głowy. Wspinanie udawało im się rewelacyjnie, gorzej było ze schodzeniem z fotela czy sofy. Przybraliśmy metodę. Wołamy do dzieci, żeby schodziły "dupeczką" :) Oznacza to, ze nie schodzi się z kanapy przodem, a przewraca się na brzuch i schodzi tyłem, dupeczką. Załapały raz dwa, i całe szczęście. Oczywiście, z rozpędu zdarza im się zeskoczyć z kanapy. Ostatnio złapałam Lenkę centymetr nad ziemią. Zawał!

Jedzenie 15 miesięcznych dzieci

Jedzą już wszystko, to co mogą. Chciałyby jeść wszystko na co one mają ochotę, ale nie tak szybko. Słodycze jemy wieczorem, jak dzieci śpią. Na widok coli jest "niamniam". Wiedzą co dobre a zakazane. Ten smak jednak poznają za dobre kilka lat. Ostatnio dostały nawet lizaka i kinderka:)



Na śniadania jedzą pięknie kanapeczki, paróweczki, uwielbiają wędlinę drobiową. Na obiady jedzą już to co my. Nareszcie nie muszę cudować z gotowaniem. Oczywiście jeżeli nam smażę schabowe, im gotuję na parze. Uwielbiają ziemniaczki w wersji puree, bardzo ładnie uczą się jeść widelczykami. Nie lubią pomidorów, za to kochają banany i inne owoce. Cały czas szukam im odpowiednich kubeczków niekapków do picia, bo wszystkie obecne są do bani. Podpowiecie? 
Niedługo napisze Wam o naszej przygodzie z alergią na mleko krowie i o tym czy udało nam się z tej alergii wyjść. Ja robiłam testy prowokacji, co podawałam i w jakich ilościach. 

Czy 15 miesięczne dziecko rozumie?

I tu własnie było moje największe zaskoczenie. Jak pisałam Wam wyżej, nie byłam świadoma że one kumają to co ja do nich mówię. Oczywiście wtedy kiedy chcą:) Ostatnie tygodnie to totalna rewolucja. Nauczyłam ich wynosić swoje pieluszki do kosza w łazience. Po każdym przebraniu biorą pampersy, idą pod łazienkę, wołają mnie prosząc o otworzenie drzwi i kolejno wyrzucają je do kosza na pieluchy. Gdy poproszę o przyniesienie skarpetek/pieluszek/smoczka/poduszki/kubeczka czy innej rzeczy codziennego użytku - rozumieją o co proszę i przynoszą o co proszę. Na hasło "idziemy na podwórko" przynoszą swoje buty i nieudolnie próbują zakładać. Za to gdy mówię: zostaw/nie wolno/nie bierz etc. wtedy nie rozumieją o co mi chodzi, patrząc głęboko wo czy robią to dalej.

Kochają zwierzaczki. Włączam im national geografic i oglądają z zaciekawieniem (przez kilka minut;)) zwierzaczki. Wszystkie nazywane są "Deć" - Dex to nasz pies. Zaczynają interesować się bajkami. Jak ja czekałam na ten moment. Mieć spokój na 3 minuty. Tyle potrafią zainteresować się się bajką i tylko taką gdzie bohaterem jest Myszka Miki. Uwielbia je szczególnie Nikodem, który macha, przesyła buziaki, i tańczy razem z Mikim. Pieski, kotki i Miki są na czasie.

Są świadome.. swojego ciała. Tu było moje kolejne zdziwienie, nawet szok. Przebierając Nikodema z obecności dziewczyn, zauważyłam że zaczynają widzieć różnice między sobą. Przebieram dziewczyny, zaglądają pod brzuszek i wołają "maaa", co w ich języku oznacza "nie 
ma". Dziewczyny, jak postępować w takich sytuacjach, mając dzieci różnej płci? Macie dzieci o różnej płci, w podobnym wieku? Jakie macie razy na takie zachowania? Jak postępować? Jak tłumaczyć?




  
Ważą ponad 10 kilo, Oliwka jedynie nieco mniej. Noszą już 74/80 w zależności od marki. Buciki 20/21. Nikodem wyrósł z 2 par butów przez wakacje. Emelki kryte ubrałam mu na 10 minut, zrobiłam fajne zdjęcia, przeleżały 3 tygodnie i już ich nie założyłam. Za małe.

Są... łobuzami
Myślałam że bunt przyjdzie do nas wraz z 2 urodzinami, może trochę później, mając na uwadze że mają 1.5mc do tyłu. Od 2 tygodni są bardzo charakterne. Dosadnie dają znać że coś im nie pasuje, potrafią pokazać złość. Płaczą, piszczą jak czegoś się zabrania. Lenka osiągnęła wyższy poziom. Nie mam pojęcia skąd u niej takie zachowanie. Nie widziała nigdzie wcześniej takich akcji. Gdy coś ją mocno wkurzy, kładzie się na ziemi, przekręca na boki i macha nóżkami! Wyobrażacie sobie? miesięczne dziecko i typowe akcje "z supermarketu". Testuję na razie reakcję. Staję obok i nie reaguję, czasami próbuję ją podnieść, usiąść obok i głaskać. Macie jakieś rady na takie akcje? Co sprawdziło się u Was? Wiem że na takie zachowania najlepiej reagować od początku, ale jak?


26 komentarzy

  1. Znam takie akcje bardzo dobrze, ale nie mam rady:) Pozdrawiam Was :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I po co wam te buty z gornej polki? Drogie nie znaczy ze dobre.jest wiele tanszych producentow na rynku a rownie dobrych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróć proszę o mojego postu o butach, tam wszystko przeczytasz. Bylismy też tydzień temu u ortopedy, który utwierdził mnie tylko w przekonaniu, jak ważne sa pierwsze dobre buty. Nikodem ma skłonność do koślawych nóg, czekamy w którą stronę to pójdzie. Konieczne mogą być szyny na noc. Myślisz, że pozwolę mu chodzić w butach z sieciówki i szkodzić sobie? Nie..
      Oczywiście, jest wiele dobrych producentów, tańszych, na jesień być może wybiorę im inne, ale na pewno nowe i bardzo dobre.
      pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Tak? a jakie polecasz? właśnie będę musiała kupić synkowi pierwsze buciki, chcę żeby były dobre; miały elastyczną podeszwę, nie krępowały kostki, były sznurowane i zwężane w środku stopy żeby zapobiegać platfusom. Jak szukam to nigdzie nie mogę znaleźć i zapewne kupię drogie emele lub inne ale równie drogie.. :/ Ale emele przekonują mnie bogactwem wzorów (skoro już mam tyle płacić to niech chociaż dodatkowo cieszy oko <3 )

      Usuń
    3. Ja z Emelków jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
    4. A po co to pytanie? Stać mnie, zaoszczedzilam, kupiłam, sprawdziłam że dobre więc polecam. Nie chcesz nie kupuj i nie zadawaj głupich pytań.

      Usuń
  3. Moj synek za 3 dni bedzie mial 16 miesiecy i tak samo jak w Waszym przypadku wakacje były dla niego przełomowe i buty także o dwa rozmiary większe :D ! Nie mogę uwierzyć jak to sie tak szybko stało ! Super maluchy , a ja już się boję buntu dwulatka patrząc na to co teraz potrafi mój synek   <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do części ciała, możesz tłumaczyć dziewczynkom że Nikodem jest chłopcem i ma siusiaczka a Nikodemowi że Oliwka i Lenka są dziewczynkami i mają cipki, no i myślę że zaczną się wstydzić troszkę bo mają co innego w pieluszkach i zacznie się mycie i przebieranie Nikodema osobno a dziewczynki razem :-)
    Pozdrawiam i powodzenia :-)
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  5. Niekapek NUK first choice u nas dobre się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  6. O ja znów te nieszczęsne buty , bodą w oczy ludzi strasznie , ja też wolałam kupić buty polecane przez ortopedów .U nas 15 miesięcy za równy tydzień strzeli :), niestety co dziennie dziewczyny potrafią histeryzować a nawet się gryźć , ja po prostu staram się zwrócić ich uwagę na coś innego ,ale chyba nie ma dobrej recepty :)Pozdrowienia dla Lenki ,Nikodema , i Oliwki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wezmę kredy i kupię sobie szpilki louboutina to może przestaną się "czepiać" butów dzieci ?:)

      Usuń
  7. Nasza córka za kilkka dni kończy16mies...jak wróciliśmy z urlopu okazało się ze jednak ze lubi jeść w swoim krzesełku.od rana awantura ze za wolno robie jej kanapki bo chce już żeby ją usadzac....wcześniej bywało różnie. ..a ile nowych rzeczy się nauczyła....czytam ten post jakbym widziała swoje dziecko....ciągle mi sprząta.tez wyrzuca pampersy.i również rozumie więcej niż komuś mogło by się wydawać...tez uwielbia zwierzęta.a na hasło "dwór"stoi przy drzwiach z całym arsenalem rzeczy (buciki.kapelusz i obowiązkowo jakaś maskotka)...szybko nadrobily dzieciaczki.nasza córa.choć w terminie urodziła się 2500 i 47kg a teraz mała pyzia tez ponad dyszke waży...tez się nasza kładzie od paru dni i wymusza wszystko krzykiem ale jak nie reagujemy w końcu się uspokaja i wstaje ze śmiechem sama choć przed chwila była gietka jak czcina i nie sposób było ja podnieść...ps.uwielbiam
    Twój post

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga, już tyle czasu czekam aż przestaniesz robić z nich dzidziusie i się doczekałam!!! Hura, wreszcie dotarło że to duże dzieciaki są już. Brawo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robię na siłę z nich dzidziusiów, myślę że to bardziej wynika z faktu że panikara jestem.. i to moje pierwsze dzieci, samo jakoś tak wychodzi. Zanim się obejrzę a mi drugie połówki zaczną do domu sprowadzać;)

      Usuń
  9. Ja dostałam kubek Avent 360. Słyszałam, že jest bardzo dobry. Kurcze... moja córka ma niespełna 7 miesięcy, a nosi ubranka na 74/80 i waży prawie 11 kg. Chyba mam gigantyczne dziecko 😜 Wspaniałe masz dzieciaki 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenka tez była pucią. Teraz jak biega jak torpeda, schudła. Pucate dzieci sa słodkie!:)

      Usuń
  10. Super dzieciaczki! Ja mam tylko bliźniaczki i żałuje, że nie trojaczki! U nas tylko sprawdza się kubek Lovi 360 lub zwykły kubeczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje piją tak dziwnie. Do buzi biorą górną część kubka, nie dolną...

      Usuń
    2. Moje też tak wcześniej piły, myślałam, że nigdy nie załapią. Zaczęłam poić je sama, a po ok. dwóch tygodniach już wiedziały, jak pić niekapkiem. Powodzenia!

      Usuń
  11. Na takie ataki paniki radzą szybko zainteresować czymś innym dziecko. np. wziąć książeczkę i zacząć czytać i zapytać czy chce poczytać z Tobą, lub się pobawić. U nas się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  12. wracając do butów myślisz że tylko drogie są dobre? że na rynku mamy tylko emelki i wyśmianą przez Ciebie sieciówkę? jesteś w błędzie jest wielu polskich producentów z dobra opinią, a co do sieciówek to wiedz,że wiele rodzin się tam zaopatruje bo ich po prostu na emelki ani na tańszych producentów nie stać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz mi, co Cię boli w temacie tych butów? No śmieszne te czepialstwo jak mało co..
      Z chęcią poznam inne firmy które maja tak samo dobre buty jak wybrane przeze mnie Emele, z certyfikatem Zdrowej Stopy, wykonane z najleszych materiałów, i odpowiednie do nauki chodzenia.

      Usuń
    2. Już wcześniej pisałam tutaj; pod postem "wytykającym" Agnieszce Emele, żeby może napisać jacy to producenci tworzą tańsze i również dobre buty. Piszecie i piszecie że są inne, a niczego nie polecicie. Ja jestem w trakcie szukania czegoś dobrego i tańszego, bo synek zacznie niedługo śmigać na nóżkach, ale jak na razie z butów jakie by mnie zadowoliły Emele są najtańsze! i wcale mnie to nie cieszy bo też wolałabym żeby były buty bardziej z przystępną ceną, ale co poradzę...:/ Nie mamy za dużo kasy, ale wiem, że jak się spręże dam radę kupić Olusiowi dobre obuwie. Rozumiem też, że może kogoś nie stać, nikt nikomu nic nie nakazuje. Także czekam na godnych polecenia tańszych i dobrych producentów! Mój mąż jak usłyszy, że znalazłam coś tańszego na pewno się ucieszy :D bo jak na razie urabiam go że ok.200zł pójdzie na buty :P

      Usuń
    3. Czekam z niecierpliwością !!!

      Usuń
    4. Guzik prawda z tymi butami dobrymi a tanimi, jeszcze takich nie znalazlam...moje dziecko ma wysokie podbcie wiec szukajac pierwszych bucikow niezle sie nameczylam, dobrze ze wreszcie trafilam na Emele-buty idealne pod kazdym wzgledem, kupilysmy jesienne ateraz zimowe i nikt mi nie wmowize w sieciowce kupie tak dobre buty....

      Usuń
  13. Ja też wolę zainwestować w lepsze obuwie. Akurat na buty nie żałuję. Pozdrawiam-mama 2letnich zbuntowanych trojaczkow :)

    OdpowiedzUsuń

TOP