10 sierpnia 2016

Sensacja!

Powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać. Sytuacje są różne - te bardzo sympatyczne, i te w których mam ochotę gryźć. O tym że wzbudzamy sensację, nie muszę Wam pisać. Gdzie się nie pokażemy, czy to sklep, park czy lekarz wzbudzamy wielkie zainteresowanie. 


Nie współczuj mi! 

Naprawdę, nie ma czego! Z politowaniem patrzę na osoby które na widok dzieci wypowiadają tekst "Oh matko! Współczuje Pani!". Na początku mnie to szokowało. Serio. Na tyle że nie komentowałam takich tekstów. Teraz po prostu mnie wkurzają. Od pewnego czasu na taki tekst dobitnie pytam: "Czego mi Pani współczuje? Trójki zdrowych, wspaniałych dzieci?". Zapada wtedy niezręczna cisza. Współczuć można w różnych sytuacjach, ale nie w sytuacji gdy dzieci są zdrowe, pogodne, uśmiechnięte od ucha do ucha i co najważniejsze - szczęśliwe! 

Wara od moich dzieci!

Tu dostanę poparcie większości z Was. Sytuacja powtarza się nagminnie. Podchodzi do nas Pani/Pan, nie ma różnicy. Pochyla się nad dziećmi i.. dotyka! Za rączki, nóżki, nawet próbowano za noski czy policzki! No kurde, to nie okazy w muzeum. Cofam wtedy gwałtownie wózkiem, i uprzejmie (serio, bardzo uprzejmie) proszę żeby nie dotykać dzieci. Reakcje są różne. Jedni w zakłopotaniu przepraszają, inni są oburzeni. Oburzyła się pewna "babuleńka" że przecież ręce ma czyste. A no może i masz, ale skąd ja mam wiedzieć czy za przeproszeniem nie byłaś chwilę temu w wc i czy na pewno umyłaś rączki, a może jesteś chora, i przed chwilą kaszlałaś zasłaniając ręką usta. Nawet tu nie chodzi o bakterie, zarazki ale o zachowanie dystansu do moich dzieci. My, dorośli mamy swoją sferę intymną (ok.45cm), dzieci także! Obserwując inne mamy na spacerach też widzę podobne zjawisko. Dzieci w wózeczkach wzbudzają wiele zachwytu, ale trzeba zachować dystans, w którym każdy będzie się czuł komfortowo. 

Zachwyt 

Idąc z dziećmi na spacer mamy niezły ubaw. Kierowcy mijający nas podczas spaceru, mają chwilę zapatrzenia. Z ich ust można wyczytać bardzo często przysłowiowe (o ku**) ;) Miny ich są bezbłędne! na spacerach wielu przechodniów obraca się z niedowierzaniem. Padają tez bardzo często pytania: "To trojaczki???". Czekamy z niecierpliwością aż Lence urosną włoski, bo wielu nieogarniętych myli ją z chłopcem! Nic nie dają różowe butki w serduszka, opaska czy ubiór na różowo.. Takie pozytywne reakcje są najfajniejsze. Ostatnio podczas spaceru Kwidzyńskimi ulicami, pewien Pan zatrzymał na środku drogi samochód, otworzył drzwi i z wielką radością gratulował nam tak pokaźnej ekipy;)  

"A mi z jednym ciężko.." 

Słyszę to bardzo często, z ust młodych mam. Widząc naszą ekipę, oczy wychodzą im z orbit, ich ciała nagle stają w bezruchu, towarzyszy temu przysłowiowy opad szczeny. Pewna mama, trzymając na rękach swojego nieco młodszego od trojaczków synka nawiązała ze mną rozmowę. Śmiała się, że nasze spotkanie to znak, bo ostatnimi dniami cały czas narzekała jak jej ciężko, wmawiała sobie że nie wyrabia, na nic nie ma czasu. Wyobraziła siebie z trójką maluchów, i od razu jej minęło. Bardzo proszę! :) 



Musimy do tego przywyknąć. Niezależnie czy dzieci będą miały 2 lata czy 10. Będziemy często wzbudzać sensację, ciekawość. Trojaczki rodzą się przecież raz na 7000 :)

13 komentarzy

  1. Wasza trója wzbudza na pewno większe zainteresowanie , niż jakikolwiek inny celebryta , my też uwielbiamy oglądać wasze filmiki czy zdjęcia na insta:)W pewnym sensie , wiem co czujesz , u nas zaglądanie do wózka , pytania o jednojajowość , współczucie , chęć dotykania, gratulacje to też codzienność . Czasami to wszystko jest miłe , ale są chwilę kiedy mam dość ,na prawdę . Pozdrawiamy udanego urlopu

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram w szczególności z dotykaniem dziecka,jestem na to wyczulona i drażni mnie to jak obcy nagle chce dotknąć moje dziecko,pada dokładnie to stwierdzenie że to nie jest okaz w muzeum,a ja gratuluje tak wspaniałej trójki są cudni i widać że szczęśliwi😍

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha ha jakbym słyszała siostrę ! Tez ma trojaczki Katarzyna Szostak-Boczkowska i te same sytuacje ��������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnalazł się Kasi samochód? Poradzili sobie jakoś?

      Usuń
  4. Trójka maluchów zawsze będzie wzbudzała sensacje, chociaż dla mnie to mimo wszystko świetna sprawa :) pociesze cię może za ja z dwojka dzieci (20 miesięcy i 3 miesiąca), przynajmniej raz na tydzień słyszę jak mam strasznie i jak mi bardzo wspolczuja ;) ludzi nie zmienisz...

    Co do Lenki, moja ma już trochę włosków a i tak ja jeszcze myla z chłopcem :P a przecież starsza od Lenki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, popieram post całym sercem - a szczególnie to odnośnie dotykania dzieci! :)
    P.S. - ostatnio mijała mnie pielęniarka w DSK i rzekła dobitnie: "Bliźniaki! Okropność! Współczuję szczególnie dla taty" Zdębiałam. Odrzekłam, że to samo szczęście i nie rozumiem o co jej chodzi. Popatrzyła na mnie jak na wariatkę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem mamą bliźniaczek (rok i 6 miesięcy).wszystko wyglada podobnie rowniez wzbudzamy sensacje. Tak samo jak Panią wkurza mnie gdy ktos dotyka dzieci.Również nie raz usyszalam "wspolczuje Pani bo ja sobie z jednym nie daje rady"

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha faktycznie. A ja dzisiaj myslalam, ze stracilam cierpliwość (wszyscy zgodnie uwazaja ze moj maly jest strasznie kreconym i wymagajacym dzieckiem), ale az mi sie chce smiac jak sobie pomysle co mialabym z takimi 3 i jeden Grzes to pikus ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A my mamy bliźniaki i dwójkę niewiele starszego rodzeństwa i "sensacja" na ulicy nieodmiennie ogromna. Mnie osobiście bardzo to męczy, bo nie ma spaceru bez kilku "pogawędek" mniej lub bardziej miłych, jest "tysiąc pytań do" w tym zestaw wciąż tych samych, są wyrazy współczucia i gratulacje, jest zaglądanie do wózka, porównywanie, czasem próby dotykania /oj tak - wrrrr/, jest oglądanie się etc. Czasami słyszę komentarze typu "o matko widziałeś", "o k...". Hmm co zrobić, ale jakoś nie mogę się przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozumiem Cię doskonale, mam czterech synów (10 lat, 6 lat, 5 lat i 11 msc.) i obecnie spodziewam się trojaczków. Gdzie się nie pojawię wzbudzam ogromną sensację tym bardziej, że nie wyglądam na swoje 31 lat, tylko młodziej. Na wiadomość, że w drodze są trojaczki wielu ludziom brakuje tchu 😁 Gdzie się nie pojawimy wszyscy się za nami ogladają, denerwuje mnie to okropnie a mój mąż się zawsze śmieje, że my jesteśmy jak dinozaury, wymarły gatunek 😁

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno jechalam samochodem. Stoję na światłach a do przejścia dochodzi identyczny wózek jak Wasz a w środku trzy Skarby. Moja mina od razu się rozanielila i pierwszy tekst "jej, trojaczki!" <3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas zdarzyło się kiedyś pytanie zupełnie obcej osoby; czy trojaczki są z in vitro czy naturalnie?
    Tak wscibskiego pytania się nie spodziewałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam także :) myślę że 90% nieświadomych zasad medycyny myśli że każda ciąża mnoga jest wynikiem in vitro. Zdziwienie w oczach, gdy mowię że to nie z in vitro.. bezcenne:)

      Usuń

TOP