8 sierpnia 2016

Podróż z dzieckiem

Za nami 400 kilometrów podróży. 400 kilometrów, na wspomnienie których mam ciarki! Plan mieliśmy idealny! Najlepszy z najlepszych! Po 50 kilometrach nasz idealny plan prysł! 



Pakowanie
Pakowanie zaczęłam 3 dni wcześniej. Miałam spisane wszystkie rzeczy o których nie mogłam zapomnieć. Ubrania, leki, kosmetyki, akcesoria dla dzieci. Wszystko miałam przygotowane i spakowane już dzień wcześniej. Ostatniego dnia zapakowaliśmy rzeczy których używaliśmy na chwilę przed wyjazdem - jak kołderki dzieci i ich ulubione podusie, po które byłabym skłonna wrócić nawet 100 km! Na szczęście dzięki mojej liście nie zapomnieliśmy o niczym!:)

Plan podróży 
Plan był taki: 19.00 wyjazd, 2:00 przyjazd, mleczko i dalszy sen. 

Wszyscy radzili, żeby wyruszyć w podróż nocą. Dzieci śpią wygodnie w fotelikach, rodzice mają spokojną podróż. Brzmi optymistycznie, prawda? Zgodnie z radami ruszyliśmy o 19stej. Około 20 dzieci zazwyczaj chodzą spać. Zjedli kaszę, pożegnaliśmy się z rodzinką i ruszyliśmy. Było spoko. Godzina 19:30 dzieci powoli przysypiają. Godzina 20:30 dzieci wstały. Szok! Gdy były małe, zasypiały w drodze po kilku minutach. Spały i spały. Z miesiąca na miesiąc sen podczas drogi był krótszy, a czas zasypiania się wydłużał. Po 2h podróży budziły się średnio co 15 minut, wymieniając się kolejnością. Pisk i wisk. Wiecie dlaczego? Dzieci uwielbiają spać na brzuchu. Nie zasną na boku, na plecach. Tylko na brzuchu. Budziły się w drodze, kręciły się w fotelikach, próbując ułożyć się na brzuchu. Całe szczęście że nasze foteliki mają możliwość rozłożenia ich do funkcji spania. Dzieci dały się trochę oszukać, i usypiały. To był koszmar, uwierzcie mi. 




Dobre rady! 
Podczas podróży byłoby więcej frustracji, gdybym pod ręką nie miała rzeczy awaryjnych. Spakowałam do torby najpotrzebniejsze rzeczy. Pampersy, chusteczki oraz:
- Przygotowałam po 2 porcje mleka, gotowego już do podania. 3 butelki wody i przekąski.
- Poduszki i kocyki - bez nich nie zasną! Dla wygody wykąpaliśmy dzieci przed wyjazdem i ubraliśmy je w piżamki. Miały spać!:)
- Biały szum! Towarzyszył nam przez całą drogę. 

- Termos kawy dla nas, by uniknąć postojów na stacji. Samochód zatankowaliśmy przed wyjazdem do pełna.

I chyba najważniejsza rada. Sprawdzenie stanu technicznego auta. Niby każdy o tym wie, a okazuje się że wielu to umyka. Lepiej zainwestować w naprawy przed wyjazdem, niż w lawetę podczas drogi. 

Nie zawsze droga przebiega tak jak planowaliśmy, warto też przejrzeć hotele w których możemy zatrzymać się awaryjnie po drodze. 

Na samą myśl o powrocie mam dreszcze. Z chęcią poznam Wasze rady na dalekie podróże z dziećmi! HELP!:)

15 komentarzy

  1. U nas 8h podróż minęła idealnie! :) Maluchy (3 lata, 5miesiecy)poszły spać jak zwykle o 19, a o północy delikatnie chłopców obudziłam, przebrałam i wsiedliśmy do auta. Od razu zasnęli. Nawet młodszy spał lepiej niż w domu. Obudzili się po 4h jazdy. Przekąsili coś i zasnęli ponownie. To była podróż idealna, zobaczymy jaki będzie powrót ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak napisala moja poprzedniczka lepiej z dziećmi wyjeżdżać koło 12-2 rano by maluchy były zaspane, przelozyc wtedy je do auta i ruszyc, a wtedy spanie murowane. U mnie działało i działa zawsze mimo tego ze moje panienki maja juz 8 i 5 lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam dwu letnia coreczke i przynajmniej 5 razy do roku jeździmy 410 km do naszej miejscowosci rodzinnej w odwiedziny do dziadków. i powiem ci ze wiem co czujesz choć nie wyobrażam sobie jazdy z moja corka razy trzy;). ewa odkad skonczyla pol roku przestala lubić jezdzic autem. kazda podroz nawet 10 km konczy sie krzykiem placzem i szlochem. teraz jal skonczyla dwa lata poprawilo sie do tego stopnia ze toleruje jazdy do ok 30 km. jak sobie rodzimy? zawsze wybierany noc i to pore taka jak ona jesy mega zmęczona nigdy wczesniej nie jeździmy. raz pojechaliśmy wczesniej to zasnela wczesnie i jak dojechaliśmy kolo 1 w nocy to do 5 rano mielismy przegwizdane bo gwiazda nasza sie wyspala
    takze rady jakie mogę dac na powrót to; jazda w nocy maksymalnie opoznic zeby dzieci byly zmeczona bardzo ale to bardzo. a drugi pomysł to jazda w dzień. przeanalizujcie wasza trase moze sa jakies fajne miejsca godne zobaczenia po drodze. wyjedzcie sobie w dzien np w czasie pierwszej drzemki maluchów niech sobie pospia a jak wstana to zróbcie postój. albo wyjedzcie rano po drodze jakis postój i zachaczycie o drzemkę na koniec. takie sa moje patenty na jazdę a naprawdę jeżdżę dużo choć z jednym dzieciakiem. moja córka zaliczyla pierwsza taka podroz jak miała poltora tygodnia wtedy trwala 8 godzin;);) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas dzien przed wyjazdem byl spokojny ograniczylam ilosc wrazen ale zrobilam malej (19m) i mlodemu 3.5r dodatkowa drzemke . Mlody ogolnie nie spi wiec z nim bylo ciezko o godzinie 23 45 bylismy juz w aucie nie minolo 5 minut a oni juz spali ,mloda obudzila sie o 7 rano akurat jak dojechalisny a z Filipem niestety nie bylo tak ciekawie . Fotelik nie ma juz funkcji spania wiec troche bylo mu nie wygodnie . Potem siusiu .i z 8 h jazdy spal mzoze 3 godziny ale potem nadrobil w dzien byl tak zafascynowany podroza ��

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam że daliście radę i mieliście odwagę tak daleko jechać . My przeczuwaliśmy ze dziewczyny jak zwykle będą spać góra 15 min w aucie i to na zmianę , dlatego wybraliśmy się na wakacje góra 1,5 godzinki od domu , i nie było łatwo . Nasze bliźniaczki od początku życia wbrew temu co mówią inni rodzice nie sypiają w aucie , a urządzają koncerty :) I raczej chyba nie ma żadnej super rady , trzeba indywidualnie poszukać złotego środka , lub poczekać aż da się dzieciom wytłumaczyć i tyle :(Nasi sąsiedzi jeżdżą z dzieckiem w dzień , bo w nocy był tylko płacz .Pozdrawiamy i życzmy miłych i przyjemnych wakacji , oby wasz powrót był dużo lżejszy

    OdpowiedzUsuń
  6. My trasę 1000 km pokonujemy zawsze nocą. Przekąski woda mleko dla młodszego, a dla starszego jakies gry ma tablecie. Postoje na żądanie i jakoś dajemy radę 💪

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli dzieci śpią na brzuchu to nie ma sensu wyjeżdżać na noc. Dzieci zmęczone i śpiące= marudne. Lepiej wyjechać w dzień. Myślę, że wtedy łatwiej będzie. Atrakcje za oknem, śpiewanie, zabawki itp. Najgorsze jak dziecko chce spać, a nie może.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam za odwagę !!!! U nas podróż z dwójką starszych to była męka :) Moje dzieci po prostu nie lubią daleko jeździć i tego nie przeskoczą zabawki czy podróż nocą. Trzeba przetrwać i pić dużo melisy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam was od dawna :) Teraz sama wróciłam do blogowego świata, zapraszam serdecznie do mnie :)

    Ja z moim dwulatkiem jadę w porze drzemki, na szczęście u nas to działa. Ostatnio musieliśmy wyjechać rano, ale mały pooglądał bajki a później obserwował i 2 godziny minęły bez problemu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. My lubimy jeździć nocą, ale wolę dzieci zmęczyć porządnie i jechać późno np ok 23 wyjazd. Padają w 1 min. W tym roku wyjątkowo jechaliśmy w dzień, miałam przygotowane dla nich atrakcje w postaci blistrów naklejek z kotkami i pieskami, nowa gazetka z ksieżniczkami i spakowane kilka kucyków, branzoletek, którymi dawno się już nie bawiły. Postój i tak musi być, ale było trochę mniej marudzenia i nudzenia, z tym że moje dziewczyny mają już 5 lat i 2 lata.
    A propos fotelika...mam wrażenie że pasy synek ma za luźno przyciągnięte, nie powinno być takich luzów, w razie wypadku to bardzo niebiezpieczne.
    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam takie samo wrażenie... do tego przodem z przodu...

      Usuń
    2. U nas noc sie nie sprawdzila :(( juz sie tlumacze odnosnie pasow, to foto z zaladunku, jeszcze nie ruszylismy. Staram sie pamietac o pasach zawsze :)

      Usuń
  11. A ja się zastanawiam dlacZego nie masz fotelików montowanych tyłem? Myślałam że wszystkie top blogerki promują foteliki niby najbezpieczniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem top blogerka:) ale bardzo mi milo ze tak sadzisz:)
      Obserwuje kilka topowych blogerek parentingowych i tez zadna z nich nie ma fotelika tylem.
      Jestem jak najbardziej swiadoma ze rwf jest najlepszy z mozliwych. Niestety w naszym aucie montaz 3 fotelikow tylem jest niemozliwy. Nie weszlabym do auta do tylu, a srodkowy fotel z tylu ma za krotkie pasy na montaz jakiegokolwiek fotelika.

      Usuń
  12. My jezdzimy na wakacje do rodziny 1600km od naszego miejsca zamieszkania. Droga średnio zajmuje 18-20h. Jedziemy zawsze na 1 raz aby uniknac kosztow noclegu. Teraz nasze corki maja 4 i 7 lat i w tym roku było rewelacyjnie. Mamy duży samochod z rozkladanymi fotelami, dodatkowo dzieci maja w zagłówkach monitory z bajkami, między fotelami lodówkę i przygotowane jedzenie na całą drogę. Wyjezdzamy koło 3 w nocy jestesmy u celu 22-24. Jak były młodsze było ciężej teraz bajki robią robotę polecam.

    OdpowiedzUsuń

TOP