18 sierpnia 2016

Jakim prawem jestem szczęśliwa!??

Udowodnię Ci że jesteś szczęśliwa! 



"Ty myślisz że ona jest naprawdę szczęśliwa?", zapytała znajoma znajomą. 
"Myślę że tak", odpowiedziała owa znajoma, znając mnie dobrze. 

Tak. Chodziło o mnie. Zaśmiałam się w głos! Ile w ludziach jest zazdrości, zawiści. Jak ciężko jest z uśmiechem pogratulować sukcesu, lepiej jest przecież obgadać za plecami. Jak ciężko jest uwierzyć w szczęście innych, bo na co dzień to pewnie pół zastawy tłuką podczas kłótni. Inni widzą lepiej, wszystko wiedzą lepiej :) Dotyczy to wielu sfer. Od życia zawodowego począwszy, po związek, rodzinę czy stan konta. 

Jakieś 10 lat temu przestałam się przejmować typowym "co ludzie powiedzą". Serio. Mam w dupie co kto o mnie pomyśli, co kto powie. Ja swoje wiem, a inni i tak będą wiedzieć lepiej. Ludziom nie dogodzisz, jak brzmi stare, dobre powiedzenie. 

Tak! Mogę wykrzyczeć to z całych sił - JESTEM SZCZĘŚLIWA! Jakim cudem? A no takim, że dostrzegam to co w życiu najważniejsze. Dostałam ostatnio kilka komentarzy, a że te nasze życie to jakaś ściema, że jak można tak słodko. Że jak można godzić ze sobą wychowanie trójki maluchów, bloga i być szczęśliwą w małżeństwie (a można, można ^^) i takie podobne. Współczuje autorom, mam nadzieję że kiedyś docenią to co mają i też zaczną być szczęśliwi. Wielu "rzyga" mi tym, że przez 4.5 miesiąca udało mi się zaoszczędzić na buty dla dzieci, a wcześniej pół roku na foteliki, dzięki czemu kupiłam najlepsze na jakie mogłam sobie pozwolić. Czy to zabolało? Nie! Ja ich nie ukradłam, kupiłam je z własnych pieniędzy, odłożonych z prezentów, czy też naszych ciężko zarobionych pieniędzy. Ale inni wolą pieprzyć w komentarzach swoje żale, anonimy oczywiście. Nikt nie spojrzy z drugiej strony, to nasze wyrzeczenia, rezygnacja z małych pragnień i marzeń. Przewartościowujemy priorytety, po prostu. Dzieci mają najlepsze buciki, a ja śmigam całe lato w japonkach z pepco. I też jest dobrze! 

Jestem cholernie szczęśliwa. Mamy dzieci, to cud! Mamy trójkę zdrowych dzieci! Mam wspaniałego męża, który jest dla mnie oparciem, wsparciem i najlepszym przyjacielem. Mam cudowną rodzinę, na którą mogę liczyć zawsze. Mam przyjaciół, dach nad głową i zdrowie. Jestem szczęściarą!

Niektórzy są szczęśliwsi, gdy innym wiedzie się gorzej. Ot, ludzka mentalność. Podbudowują się gorszym losem tej czy tamtej. Bo ona ma lepiej! 


Masz rodzinę? Jesteś szczęściarą!
Masz co włożyć do garnka? Jesteś szczęściarą!
Jesteście zdrowi? Jesteś szczęściarą!
Masz przyjaciółkę? Jesteś szczęściarą!
Umiesz cieszyć się z drobnostek? Jesteś szczęściarą! 
Rodzina jest Twoim światem? Jesteś szczęściarą!
Jesteś dumna z pierwszych kroczków dziecka? Jesteś szczęściarą!

Możesz tak wyliczać w nieskończoność, prawda? Zacznij doceniać małe szczęścia, to co cieszy na co dzień! Jesteś szczęściarą! Uwierzcie mi, cieszenie się swoim szczęściem zamyka oczy na te wszystkie złośliwości jakie dzieją się wokół. Wścibskich bab nigdy nie zabraknie, niestety, to nieśmiertelny gatunek. Nie warto minimalizować swojego szczęścia, patrząc na innych. 

Be happy Matko! I życie staje się piękne! 

11 komentarzy

  1. Nie mam rodziny, nie jestem szczęściarą.

    A co do pierwszych zdań. Może ktoś mając 3 dzieci nie jest/nie byłby szczęśliwy i się po prostu zastanawia. Tak naprawdę nie ocenia, zadaje pytania. Ja nie widzę w tym pytaniu zazdrości ani zawiści. Jak dla mnie jest to normalne pytanie, myślę, że wielu ludzi nie chciało by mieć trojaczków i tyle. Niektórzy są szczęśliwi mając 1 dziecko, inni 6. A inni wcale. Ty jesteś szczęśliwa z tym co masz i to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pytaniu znajomej nie chodziło bynajmniej o stan liczebny posiadanych dzieci, o a fakt pogodzenia ze soba wszystkich sfery życiowych i bycia szczęśliwym :)
      A co do Ciebie, na pewno jesteś szczęściarą, tylko musisz dostrzec te rzeczy które Cię uszczęsliwiają :)

      Usuń
  2. I o to chodzi w życiu bo rodzina to największe szczęście :)Nasza rodzinka uwielbia was czytać , trzymamy za was mocno kciuki , i oby wam w życiu szło jak najlepiej i wszystkie wasze marzenia się spełniły . Kij w oko hejterom . Czasami odechciewa mi się czytać u was te komentarze, nie lubię tej zazdrości i zaglądania do portfela
    Ja też często słyszę że tak mnie ludzie' żałują' bo mam rodzinę wielodzietną . Tak mam sam się na to zdecydowałam i jestem super szczęśliwa , bo ja zrealizowałam swoje pragnienie o dużej rodzinie , i jeszcze mnie na to stać .
    Pozdrawiamy was trzymajcie się ciepło i nie dajcie się tym zawistnym ludziom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Twoje komentarze !!:* Dziękuję za taką wierną i optymistyczną czytelniczkę :)

      Usuń
  3. :* ja też jestem szczęściara!!!:) ale podpisuje się pod każdym zdaniem bo Nas spotkało to samo: zawiść, zazdrość, i tak dalej.
    Olać to Aga, masz absolutną rację! Całuski!
    A anonimy to zwyczajni BIEDNI bardzo biedni ludzie, i to nie w sensie materialnym!:D
    Kasia W

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mawia mój wujek.. ludziom nie dogodzisz, choćbyś miała... ;)

      Usuń
  4. Aga nie tłumacz się. Ten kto sam ma szare życie i tak zobaczy to, co chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zazwyczaj tak jest! Najwięcej do powiedzenia mają te osoby, które sobie mają najwięcej do zarzucenia ;) love and peace and kij im w oko :)

      Usuń
  5. Ja też zaliczam się do szczęśliwych ludzi. Mam cudowne dziecko i wspaniałego męża. Płacimy rachunki około 1400 zł. Ja po maciezynskim świadomie zrezygnowałam z pracy. Syn chodzi ubrany w H&M, RE..., buty sportowe ma za 300 zł, KAPCIE za 100. Zabawki nie mieszczą się mam w mieszkaniu. Ale tak jak piszesz ja czekałam ma okazje w CCC by kupić sobie buty. Jak ktoś chce to się zbierze i odłoży. My na buty zbieraliśmy 2 miesiące bo chciałam aby miał najzdrowsze dla jego stop. A i jeszcze dodam że i na wakacje nam starczy jak się postaramy, a maz nie zarabia kroci. A to tak dodam by tym którzy liczą cudze a siedzą na zasiłkach jeszcze bardziej oczko zbielalo! Brawo Aga, ja Cię podziwiam i jestem z Toba przy tej szklance do polowy pełnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach i dodam do sporego i tak już komentarza, że nam nikt nic nie dał. Na WSZYSTKO pracujemy sami. Niech ci co tak liczą idą do pracy a nie czekają na 500+

    OdpowiedzUsuń
  7. Amen. Nic więcej dodawać nie muszę :)

    OdpowiedzUsuń

TOP