4 lipca 2016

Tu i teraz!

Trojaczki skończyły rok. Pierwszy rok swojego życia. To był najpiękniejszy, ale i najbardziej wymagający rok w naszym życiu. Czas pędzi nieubłaganie. Za szybko! Chciałabym mieć magiczny pilot jak w filmie Klik: I robisz, co chcesz i cofać czas, zatrzymać go i cieszyć się chwilą. 


Wiecie że są momenty, sytuacje które ciężko mi sobie przypomnieć. Muszę zastanowić się dłuższą chwilę żeby przytoczyć niektóre fakty. Dobrze że jest blog, mogę wracać do tych wpisów i ponownie przeżywać ten nasz cudowny czas.

Wiele rodziców, w tym ja momentami też chciałabym nie tylko zatrzymać czas i cieszyć się cudownymi chwilami, ale też go przyśpieszyć. Złapałam się ostatnio na myśleniu: ile ja bym dała żeby dzieci miały już kilka lat, dałabym im kredki i kolorowanki i zajęła ich na godzinę. Ile ja bym dała żeby dzieci posłusznie chodziły na spacery i nie trzeba byłoby za nimi ganiać, a ile dałabym żeby spały do 10tej, czy chodziły do przedszkola. 

Mając w domu noworodka marzysz o tym żeby zaczął siedzieć/gaworzyć/raczkować. Gdy zaczyna raczkować/chodzić z tęsknotą wspominasz moment świętego spokoju, gdy kładłaś dziecko do łóżeczka i mogłaś spokojnie iść do toalety. Podając pierwszą marchewkę nie możesz się doczekać kiedy dziecko samodzielnie będzie jadło, a potem gdy po raz 5 odkurzasz mieszkanie, wspominasz tą marchewkę. Wkurzasz się kiedy spokojnie nie możesz zrobić kroku, bo dzieć wisi przy spodniach. Wkurzasz się gdy po raz setny chce na ręce. A za kilkanaście lat będziemy marzyć o buziaku czy tulaskach, bo wtedy to będzie już "obciach mamo!":) 

Dlatego, cieszmy się czasem "TU I TERAZ"! Ja doceniam te buziaki i tulaski, to że 20 razy dziennie przychodzą i przytulają się same z siebie. Doceniam każda wspólną chwilę, bo każda jest niepowtarzalna. 

Za kilka lat będę tęsknić za robieniem mleka po nocy, ganianiem za nimi żeby założyć pampersa, smoczkami i gryzakami, nawet za ząbkowaniem. 

"Tu i teraz" to nasza recepta na szczęście! 




5 komentarzy

  1. Dokładnie się z tobą zgadzam , u mojej jedenastolatki całusy i przytulasy to już obciach , teraz większość czasu spędza na "dorosłych "sprawach . Czasami marzę żeby cofnąć się do tego czasu jak moja starszyzna była maleńka :)Teraz staram się mocniej cieszyć i doceniać te chwilę puki bliźniaczki są takie małe , wcale nie chcę żeby rosły , to taki piękny okres .Pozdrawiamy i jeszcze raz wielki gratulacje dla Lenki (poszły jej te kroczki ekspresowo , na prawdę dopiero co poszła przy pchaczu ,a tu już sama chodzi )

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mi się buzia sama uśmiecha widząc te potrójne cudne szczęścia !!! Zdrówka dla solenizantów :) Są niesamowici.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Ci za ten wpis:) to wszystko dopiero przed nami, ale masz rację trzeba się cieszyć każda chwilą i momentem bo one już nie wrócą. Teraz cieszę się każdym dniem ciąży, rosnącym brzuszkiem, 3 bijącymi serduszkami, każdą stópką i rączką zobaczoną na usg. Wczoraj (17tydzień) dowiedzieliśmy się, że będziemy rodzicami dziewczynki i dwóch chłopców;)w którym tygodniu dowiedzieliście się o płci i czy lekarz "zmieniał" zdanie czy od razu ocenił dobrze? pozdrawiam buziaki dla Was:* Gosia

    OdpowiedzUsuń
  4. Można powiedzieć, że trafiłaś w samo sedno. Fajnie, że są jeszcze blogi, które wrzucają wartościowe teksty a nie tylko pitu pitu o wszystkim i o niczym. Trzymam kciuki aby Ci się to fajnie rozwinęło!

    OdpowiedzUsuń
  5. No zdjęcie z kotkiem po prostu mnie rozczuliło:D

    OdpowiedzUsuń

TOP