1 lipca 2016

Trippy, Urban i Mercury - wózki trojaczków

Trojaczki woziły się 3 wózkami. Dwoma dedykowanymi dla wieloraczków i jednym pojedynczym. Czas na małe podsumowanie.



Rodzice trojaczków nie mają dużego wyboru jeżeli chodzi o wózek dla trójki dzieci, Polskiego producenta. Jest Trippy Baby Active, jest Trippy, Trippy.. i tylko Trippy. Polskie sklepy oferują jeszcze wózki zagranicznych producentów:
TFK Trio Twist Triplet, Childhome Childwheels i słynny pociąg Peg-Perego. +


My zdecydowaliśmy się na Trippy. Optymistycznie planowałam godzinne spacery z dziećmi po opuszczeniu szpitala, kilometrowe wycieczki! Dzieci nie polubiły gondoli, spacerowaliśmy w nosidełkach. Jak wiadomo, nosidełek trzeba unikać jak ognia, dla małych kręgosłupów ta opcja jest niewskazana. Nie miałam pojęcia, dlaczego nie chcą jeździć w gondolach. Dopiero niedawno, gdy składaliśmy ten wózek (kupiliśmy spacerówkę) zobaczyłam, że przez środek gondoli przechodzi mała rurka. Dzieci leżały na niej, na cienkim materacyku. Podejrzewam, że to było przyczyną niechęci do gondoli. Teraz każdej mamie która pyta o ten wózek zalecam dodatkową warstwę w gondoli.

 

Trippy jest wielkim wózkiem. Gdy dzieci ważyły po 3 kg nie było problemu z prowadzeniem wózka. Gdy rosły, obciążenie powoli dawało o sobie znać. Nie chciałam wozić w nim dzieci, gdy wyrosły z gondoli i nosidełek. Miał fajne, pompowane koła, możliwość wożenia dzieci przodem/tyłem i regulowaną rączkę. Same gondole niestety są bardzo małe. Dzieci miały 6 miesięcy i już nie mieściły się w gondolach. Wtedy lubiły usypianie w wózkach i pojawił się problem. Nosidełka które były też fotelikami samochodowymi także są mniejsze niż standardowo. Producent twierdzi że przeznaczone są do 13kg. Dzieci miały 9kg i przyszedł czas na zmiany. Główka wystawała za oparcie - to jeden z czynników który zmusza do zmiany. 




Na potrzeby wyjazdów z Oliwką do Instytutu Matki i Dziecka zaopatrzyliśmy się w pojedynczy wózek. Zafascynowana reklamą i łatwością obsługi wózka wybór padł na Chicoo Urban - moją wcześniejszą recenzję możecie przeczytać TU. Byłam i nadal jestem z niego zadowolona. Mamy go w domu cały czas, dzieci w wyjątkowych sytuacjach buntu przed spaniem, lądują w nim na usypianie. Mieszą się na styk - ale to już roczne dzieciaczki! Często też wychodziliśmy nim na spacery, montowaliśmy wtedy w Trippy opcję na 2 dzieci + jeden maluch jechał w Urbanie. Nikodem zazwyczaj, bo od początku  bardzo go polubił. Mamy jeszcze 2 Color Pack'i (turkus+róż) bo wózek ten można przebierać:) Wymienne elementy wózka pozwalają dobrać kolor wózka na taki, który podoba się nam najbardziej. Tu możecie zobaczyć o co chodzi:)




Wiosną kupiliśmy spacerówkę oBaby Mercury. Zależało mi na lekkiej, łatwej w prowadzeniu spacerówce, typowej parasolce. Zależało mi bardzo na łatwości składania/rozkładania, lekkości prowadzenia. Byłam pewna, że poza Polską znajdę odpowiedni wózek, bo jak już pisałam Polska nie oferuje takich udogodnień:) Niestety, nie jestem do końca zadowolona z naszej spacerówki. Głównie mam do zarzucenia jej wykonanie - mam wrażenie że będzie to wózek sezonowy (za taką kasę?!?!) bo jego konstrukcja przypomina wózek dla lalek. Prowadzi się go cholernie ciężko. Wjechanie nim pod górkę, czy na krawężnik wiąże się z efektem wywalonego jęzora u matki. Na szczęście ma możliwość rozłożenia go do pozycji leżącej i 5 punktowe pasy bezpieczeństwa. Brakuje mi pałąków, mam nadzieję że znajdę pasujące na allegro. Dzieci są już mobilne, o wiele bardziej wolą spacery na własnych nogach..  

Często pytacie czy mieścimy się w drzwiach, jadąc z ekipą wózkiem. Otóż.. nie. Do wind (tych nowoczesnych) wchodzimy bokiem. Stare windy odpadają, i tu wielki ból. Jadąc nawet do szpitala dziecięcego na kontrole wcześniacze nie mam możliwości zabrania wózka. Poradnie ulokowane są na pietrach, a winda jest stara. Nie ma szans na zamieszczenie się tam wózkiem, chyba że złożonym, ale wtedy potrzebowałabym 3 dodatkowych osób do niesienia w tym czasie dzieci. Na chodniku się mieścimy, a idąc naszą ulicą zajmujemy pół drogi:) 

Pamiętam, jak jeszcze przed zajściem w ciążę miałam wybranych kilka przepięknych modeli wózków.. Niestety żaden z nich nie miał wersji x3 :) 






1 komentarz

  1. My po urodzeniu uzywalismy wozka blizniaczego i cala 3 do glebokiego wchodzila. Jak mialy 3 mce zaczelo byc ciasno ;-) i od znajomych pozyczylismy zwykla gondole. Jak maluchy skonczyly 6 mcy kupilismy tramwaj Peg Perego. Dzieciaki jezdzily w nim do 3 lat. Bylismy z niego zadowoleni. Miescilismy sie w kazde drzwi, choc o windach tez moglismy pomarzyć. Jak zaczely same chodzić to do lekarza z samochodu szly na wlasnych nogach.

    OdpowiedzUsuń

TOP