9 czerwca 2016

Jak uspać dziecko w 5 minut?

Usypianie dziecka - koszmar niejednego rodzica. Jak skutecznie uspać dziecko? Co pomoże dziecku zasnąć? Jak działa biały szum i spowijanie? Poznajcie też słynną metodę na uspokojenie dziecka Harvey Karp'a i naszą modyfikację tej metody. Dzięki niej dzieci usypiam w kilka minut!


Usypianie dziecka - to koszmar niejednego rodzica. U nas także to był najgorszy czas dnia. Do 10 miesiąca dzieci miały 3 drzemki (30-60 minutowe). Teraz ucinają sobie drzemki 2 razy dziennie. Pierwszą, mniej więcej 2-2.5h po wstaniu, drugą po obiadku, na godzinę.

Gdy zbliżał się wieczór, zamiast cieszyć się wspólnymi chwilami, pieścić te wykąpane, pachnące ciałka myślami byłam gdzie indziej. Myślałam o tym co nas czeka za chwilę. O piskach i płaczu. O godzinnym noszeniu na rękach. O nerwach i moich łzach w oczkach. O tej bezsilności!

Powiedziałam dość!!!

Kupiłam dwie książki. "Najszczęśliwszy śpioch w okolicy", Harvey Karp'a i „Królik, który chce zasnąć” Carl-Johan Forssen Ehrlin. Książkę Karp'a kupiłam za późno. Polecam tę lekturę każdej mamie w ciąży. Wierzę, że zastosowanie rad od pierwszych dni życia dziecka, skazuje Was na sukces! U nas niestety nie wszystko zadziałało. Dzieci miały już swoje przyzwyczajenia, swój rytm którego nie chciałam niszczyć. Mimo wszystko książka pomogła mi w walce. Przeczytałam o pewnej metodzie, którą lekko zmodyfikowałam pod nasze potrzeby i.. zadziałało. 

Do tej pory nasze usypianie wyglądało tak (nie powtarzajcie naszych błędów):
- przychodził odpowiedni czas na drzemkę (moim zdaniem!)
- dzieci marudziły
- jedno na raczki, drugie do wózeczka, trzeciego nosiła babcia
- brak konsekwencji 
- brak ustalonego rytmu zasypiania
- zbyt szybka rezygnacja ze skutecznego usypiania 

Co było najgorszym błędem? Kładłam je spać wtedy kiedy ja uważam, a nie wtedy kiedy one faktycznie potrzebowały drzemki, były zmęczone!!!

Teraz obserwuję. Zaczynają marudzić, trą oczka, kładą się na rogale czy poduszki, idą do pokoiku i ściągają ulubione kołderki z łóżeczka to znak że chcą spać. Dzięki temu usypianie trwa kilkanaście minut, a nie godzinę czy półtorej! 

1. Włączam whisbear szumiące misie 
2. Kładę dzieci do łóżeczek
3. Daję pić
4. Daję smoczki 
5. Daję dla Nikodema sam smoczek od butelki, lub pustą butelkę (o tym za chwilę)
6. Przykrywam kołderkami
7. Siadam w fotelu i nucę bądź śpiewam jedną, zawsze tą samą kołysankę "aaaa kotki dwa".
8. Zaczynam je usypiać :)

Oczywiście, dzieci wstają przy barierkach, zaglądają do siebie, próbują łapać się za ręce czy wymieniać smoczkami (zobacz TU;). Daję im chwilę na te wygłupy. Potem podchodzę, znów kładę, daję smoczek, przykrywam, daję buzi i odchodzę. Robię tak każdemu. Czasami robię tak kilka razy. Tu potrzeba cierpliwości. Dziecko musi mieć jasny sygnał że jest pora spania. Zazwyczaj pomaga, kładą się w łóżeczku, bawią się metką w kołderce, przytulają podusie i usypiają. Czasami jednak jedno z nich wyjątkowo nie ma ochoty na spanie.
Czekam chwilę, powtarzając "Nikosiu, idziemy lulu..". Po kilku minutach podchodzę, biorę na ręce okrywam kołderką i liczę do 20. Odkładam. Siadam na fotelu i czekam na rozwój sytuacji. Raz jest tak, że to wystarcza. Niekiedy muszę to zrobić kilka razy. Gdy maluch jest wyjątkowo uparty biorę na ręce i bujam chwilę. Uwierzcie mi, wystarczą 2 minuty i śpi. Teraz dla nich, wzięcie na ręce i bujanie jest najlepszą nagrodą, odpływają w minutę. Z dnia na dzień będzie coraz lepiej, wierzcie mi. Z godziny takiego usypiania zeszłam do kilku minut. Raz, dwa i śpią! 

Co jest najważniejsze? Cierpliwość i konsekwencja. 

Pierwsze takie usypianie trwało 1.5h. Podchodziłam do każdego kilkadziesiąt razy. Byłam na skraju wytrzymałości, ale nie poddałam się. Każde kolejne usypianie trwało krócej i odbywało się łagodniej. Dziś położyłam dzieci do łóżeczek o 10:02, a 10:15 wyszłam z pokoju. Popołudniowa drzemka - śpią po 7 minutach od położenia w łóżeczkach.  Sukces!

Czasami potrzeba też sposobu. Tak było z Nikodemem. Gdy miał pół roku położenie go spać było totalnym koszmarem. D. odkrył że jak daje mu wody przed snem, ten po wypiciu zasypia w sekundę. To był strzał w 10tkę! On potrzebował picia przed zaśnięciem! Teraz potrafi usnąć pijąc wodę. Zauważyliśmy też, że gdy Niki wypije wodę nie oddaje nam butelki tylko trzyma ją w rączkach i bawi się smoczkiem. Kolejny strzał w 10tkę. Nikodem teraz uspokaja się i wycisza przed snem bawiąc się smoczkiem.  Bardzo często zasypia sam. 


Metoda Karpa "5S"
Jedną z metod jaka poznałam w książce była metoda na uspokojenie dziecka. Na czym polega? Na wdrożeniu 5 kroków które pomogą uspokoić i uspać dziecko. Każdy z nich jest ważny, nie można go pominąć. Ich zastosowanie gwarantuje sukces! Podsumowując, polega na stworzeniu dziecku warunków, jakie miało w brzuchu mamy.

1. SPOWIJANIE
Pierwszy krok nakazuje ciasne spowijanie dziecka w otulacz. Chodzi o to, by rączki i nóżki były ściśle przywiedzione do tułowia. Otulanie działało na dzieci rewelacyjnie. Po wyjściu ze szpitala, ciasno otulane nie miały problemu z uspokojeniem się. Pomagały także przy kolkach! Mieliśmy wiele otulaczy, mogę Wam polecić te z whisbear i duże, świetne otulacze od Motherhood. Teraz słóżą nam jako przykrycia w upały:)

2. UŁOŻENIE NA BRZUSZKU
Układamy dziecko na brzuszku lub lekko na boku tak, by główka była skierowana nieco w dół.

3. SZUM
Biały szum to moim zdaniem wynalazek wszech czasów! Trojaczki są od niego uzależnione. W momencie wyłączenia szumu, wstają od razu! Dlatego szczerze polecam Whisbear szumiące misie!

4. KOŁYSANIE
Dziecko szybciej się uspokoi, jak jest kołysane. Ważne, by nasze ruchy były w miarę szybkie np. lekkie podskakiwanie.

5. SSANIE
Nieważne czy będzie to smoczek czy pierś. Najważniejszy jest bowiem sam odruch ssania, który działa na malucha uspokajająco.

Nasza metoda "5S"

1. Kocyki minky + obowiązkowo mała podusia (płaska, niemowlęca) ułożona stroną z minky pod główką. Dzieci bardzo lubią dotykać, tulić się do materiały minky, nie zasną przykryte czymś innym. Mamy kołderki z grubym wypełnieniem (o takie), teraz ekspresowo zamawiam zwykłe kocyki, idealne na lato. Pół roku mamy zestaw z Ludilo.pl i jest świetny. Mimo prania co tydzień nadal jak nowy!
2. Szum. Biały szum to u nas zawsze numer jeden! Dzieci nie zasną bez włączonego szumu! 
3. Woda. Zawsze przed snem daję im pić. Piją tyle ile potrzebują. 
4. Smoczek w ręku. To sprawdziło się u Nikodema. Ściskanie smoczka, bawienie się nim uspokaja go i wycisza. 
5. Kołysanka. Mimo szumu śpiewam im pierwszą zwrotkę kołysanki "aaa, kotki dwa". Wcześniej była kolęda, ciocia praktykowała nawet hymn:) Ujednoliciłam nasz repertuar i  kołysanka stała się ich melodią do zasypiania. 

Dziecko lubi czuć się bezpiecznie. Dorosły zresztą też. Dzieci bardzo często mają swoje ulubione pieluszki tetry, maskotki. U nas takim nieodłącznym elementem usypiania są podusie. Kładą główki na brzegu, a drugi koniec trzymają w rączce, bądź wkładają jedną rączkę pod poduszkę. Polecam Wam obserwację i wybór ulubionej maskotki, kołderki czy pieluszki swojego dziecka które będzie ułatwiało mu zasypianie. Syn koleżanki ma swoją wysłużoną tetrową pieluszkę. Nawet po wstaniu z drzemki, gdy poda mu się pieluchę - idzie do pokoju i kładzie się do łóżka! 

Jest jeszcze jedna ważna rzecz. W naszym przypadku usypiam dzieci sama. Wieczorem, zawsze gdy w pokoiku był D. nie było szans na spokojny sen. Dzieci tak bardzo kochają tatę że nie tracą czasu na sen:) Teraz tata daje buzi, robi "papa" i wychodzi. To także jasny znak że czas na sen. 

Nie pozostaje mi życzyć nic innego, jak spokojnych snów!

Jeżeli macie jakieś sprawdzone metody na usypianie swoich dzieci podzielcie się w komentarzu. Każde dziecko jest inne, nie na wszystkich zadziała nasza metoda. Podzielcie się swoimi sposobami z potrzebującymi rad mamami!

Dobranoc!:)

9 komentarzy

  1. Rytuał senny to jest u nas świętość :)Bliźniaczki nie mają od 6 miesięcy problemów z zasypianiem , mimo to nadal rzadko kiedy zasypiają same, bez piersi ciężko im zasnąć :(Dobrze ze u was uspokoiło się z spaniem .A Szumiący miś to jest niesamowity wynalazek ,nasz skarb . I numer jedne czego nie możemy zapomnieć jadąc na wakacje ,bez tego ani rusz . Świetne rady na pewno skorzystam z nich kiedy odstawie dziewczynki od piersi i będę uczyć je zasypiać samemu .Pozdrowienia dla Oliwki , Lenki i Nikodema

    OdpowiedzUsuń
  2. W swoim czasie byłam niania bliźniaczek. Ich sposób na usypianie to było radio. Na początku mówiłam że już jest pora spania, dawałam buziaka i drzwi zostawialam lekko uchylone. Może nie jestem mamą ale wychowalam już bliźniaczki i 2 chłopaków do przedszkola. Podstawową zasadą dnia jest trzymanie się planu dnia malucha. A jeden z chłopaków zasynal w łóżeczku z 3 smoczkami. Z twoimi radami zgadzam się w 100%. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój młody od 3 mieciąca praktycznie zawsze przesypia cale noce.Zdążają się czasem koszmary,wypadanie smoczka czy pobudki o 4 rano. U nas podstawa była rutyna i biały szum. Najzwyklejsza aplikacja z telefonu z szumem zastapiona pozniej karuzelą..Kąpiel,wkładamy do łòże czka, włączamy karuzele z szumem od fisher price,światełka gwizdki z biedry. I zaczynamy usypianie. Za żadne skarby nie wyciągam dziecka z łóżeczka,on bawi się smoczkiem czasem ochraniaczem,pieluszka
    W końcu pada zmęczony bez większego marudzenia i tak od 9 miesięcy.Usypianie zajmuje nam od 5 do 20 minut :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, że Pani blog jest sponsorowany i w ramach współpracy musi Pani polecać te wszystkie produkty, prawda jest taka, że do uśpienia dziecka wystarczy zwykły kocyk za parę złotych z pepco i odgłos suszarki puszczony z telefonu. Mam dwumiesięczną córeczkę nadwrażliwą na wszystkie bodźce z otoczenia, a akurat te najprostsze metody działają, żeby zasnęła w kilka minut i nie trzeba wyrzucać pieniędzy na te wszystkie polecane gadżety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu się mylisz! Nic nie muszę.
      Polecam TYLKO to, co sprawdziło się przy dzieciach. Nie uważam tych zakupów za wyrzucenie pieniedzy w błoto. Służą nam prawie rok, i jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Ty masz kocyk z pepco, my uwielbiamy wszystko z Ludilo za jakość i cudowne wzory, a inna mama kupi la millou bo ją na to stać, i też będzie zadowolona!
      Nie zaglądaj mi do portfela, ja nie będę Tobie.
      Nikomu nie każę kupować tego czego polecam. Każdy decyduje sam:)
      Pozdrawiam i życzę żeby córka słodko zasypiała:)

      Usuń
    2. Osobom zawistnym radzę nie czytać blogów. Widać kogoś nikt nie chce słuchać i szuka gdzie może udzielić kilku mądrych rad ;)

      Usuń
    3. Trafiłem tu przypadkiem, bo szukałem mądrej wypowiedzi na temat błędnie używanego słowa uspac zamiast poprawnego uśpić... Czytałem wyrywkowo bo właśnie użycie słowa uspac w moich oczach zdyskwalifikowało caly tekst... (szukałem takich informacji, bo moja nie głupsza ode mnie żona spierała się że w odniesieniu do dziecka mówi się uspac - co jest nieprawdą bo takiego słowa nie ma) a moja odpowiedź na wyrywkowo czytany tekst jest prosta... Przy niemowlęciu potrzebna jest dyscyplina czasowa tj. wykonywanie takich czynności jak kąpiel czy usypianie o w miarę stałej porze (chociaż w przypadku drugiej córki - obecnie 8 tyg - nie zanotowała sukcesu... Dziecko na piersi z dietą matki bardzo wrzaskliwe z dwoma metodami uspokajania: pionowe bujanie na wyciągniętych rękach lub jazda samochodem - przy czym dziecko ma ustawiony radar na siadanie podczas bujania i na zatrzymanie samochodu np. przed sygnalizatorem świetlnym) Wiem doskonale że aby dziecko uśpić trzeba być cierpliwym za wszelką cenę i kreatywnym na przykładzie starszej (2 l i prawie 5 m-cy) córki... O ile wieczorne usypianie pozostaje w miarę niezmienne tak na dzienne drzemki (kiedyś dwie , obecnie jedną czasem 3 godzinna czasem 10 minową - jak dzisiaj) metod było naście - najskuteczniejsza zawsze była jazda samochodem, a poza tym: Usypianie na własnej klatce piersiowej, bialy szum ( który tez musiałem zmieniać i czasem puszczać na nieco lepszym sprzęcie niż telefon) jazda rowerem w odchylanym foteliku, noszenie "na rękach" i śpiewanie (kiedyś padała od razu przy "na Wojtusia" - teraz płacze rzewnie jak próbujemy nucić to młodszej), jazda wózkiem spacerowym wyłącznie w domu, szum włączonego okapu... Itd itp... Metody usypiania niestety z czasem się zmieniają .
      . Najchętniej poza samochodem zasypiala chyba w spacerówce przy lekkim mrozie w pierwszym roku zycia i spala później juz w domu najglebiej i najdłużej

      Usuń
    4. Doskonale wiem że "uspać" nie jest dość poprawną formą, ale "uśpić" kojarzy mi się z uspaniem psa :(

      Usuń
  5. Witam, u mnie rytuał usypiania synka jest banalnie prosty! Od urodzenia nie toleruje smoczka, więc miałam obawy jak sobie poradzę z usypianiem malucha, opracowałam rytuał: 19 godz była kąpiel, pielęgnacja, ubieranie w pizamke, następnie wtulony wtulony we mnie pił mleko z butelki; przeważnie; przeważnie juz podczas końcówki mleka juz odpływał, brałam go przez ramię do odbicia i kładlam do łóżeczka, wychodziłam :) w momencie gdy nie chciał usunąć to wtulonego we mnie kolysalam na kolanach, gdy usnal do łóżeczka i wychodziłam! Drzemki wyglądały tak samo tylko bez kąpieli:) gdy miał ponad pół roku stwierdziłam, że wystarczy już tego bujania!! Zamiast mamy dostał psa pluszaka. Gdy wypił mleko dawałam mu piesia do przytulania,ukladalam do łóżeczka, całus na na dobranoc i wychodziłam zamykając drzwi :) piesek ma swoje miejsce tylko w łóżeczku, tak się nauczył do pieska, że teraz gdy wypije to zaraz pokazuje na łóżeczko i pieska:) w naszym przypadku nie mogę zostawić go z butelką w łóżku bo gdy skończy pić to krzyczy że mam zabrać;) mały nie lubi kocykow ani pieluszek tetrowych itp wszystko go rozprasza, toleruje tylko pieska! Wiem, że nie wszyscy mają tak dobrze z usypianiem malucha:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

TOP